Posiadam Opla Astrę G 1.6 101 KM benzyna. Dzisiaj podczepiłem przyczepkę z wiertnicą, dość ciężki sprzęt i przez kilka minut próbowałem na ogrodzie manewrować, żeby ustawić wiertnicę w odpowiednim miejscu. Dość ciasny i kręty przejazd, do tego nierówny teren, wertepy przełożyły się na to, że dość długo męczyłem się z wjazdem tyłem i niestety musiałem trochę palić silnik, bo nie dawałem sobie rady. Po kilku minutach poczułem mega smród spalenizny, jakby plastików. Podniósłem maskę i z silnika wydobywał się z jednego z otworów dość gęsty dym. Miałem wrażenie, że zaraz silnik się zapali, na szczęście po kilkunastu minutach przestało się dymić. Ktoś wie, co się spaliło? Przesyłam zdjęcia miejsca, z którego wydobywał się ów dym. Ogólnie po godzinie, po odłączeniu przyczepki, autem normalnie dało się odjechać. Czy to było spalone sprzęgło?
