Wy się będziecie znać na temacie sond, więc się najlepiej tutaj doradzić. Potrzebuje zrobić kilka urządzeń mierzących stężenie tlenu w szerokim zakresie i najlepiej żeby to było liniowe już na etapie samej sondy. Z tego co się zorientowałem, to wypadało by zainteresować się sondami 5/6 przewodów (LSU Bosha) lub 4 przewodowymi. Ze względu na skomplikowanie elektroniki raczej pozostał bym przy tych z 4 kablami.
Sondy w sumie mam już zamówione od chińczyków, nie wiem jaki model (odpowiednik) ale twierdzą że klasyczne liniowe i mierzą 0-21%. Jak trzeba będzie, to pewnie dowiem się jaki mają numer części.
Jeden z dokumentów który rozkminiałem jest w załączniku. Plan mam taki że wyliczam rezystancję grzałki i steruję PWMem (100Hz), aby uzyskać jakąś konkretną rezystancję, czyli też i temperaturę. Grzałka to zawsze jakiś rezystor więc ma jakiś współczynnik temperaturowy. Z resztą, to chyba popularna metoda w rozpoznawania płomienia w webasto (w LSU ponoć mierzą impedancję celi). Po uzyskaniu odpowiedniej rezystancji, kalibruje ją wystawiając na powietrze i te kilku sztuk (czy nawet po ewentualnej wymianie na zamiennik innego producenta) powinno być względnie ok- błąd jaki mnie ucieszy to powiedzmy 5%
Sam pomiar działa tak że na jeden przewód od celi podaje się 3V, na drugim przewodzie wymuszamy 3,3V i sygnałem o zawartości O2 będzie prąd tego "wymuszenia" płynący przez rezystor 2,7k
Pytanie na tą chwile mam takie:
Czy wszystkie 4 przewodowe sondy działają w ten sposób?
Spotkałem się z opisem że na jednym końcu podaje się np 1V, a na drugim zwyczajnie mierzy prąd jaki daje cela.
Czy można sobie pozmieniać te napięcia, np na jeden koniec dać 2V, a na drugim wymusić 10% więcej?
Sondy w sumie mam już zamówione od chińczyków, nie wiem jaki model (odpowiednik) ale twierdzą że klasyczne liniowe i mierzą 0-21%. Jak trzeba będzie, to pewnie dowiem się jaki mają numer części.
Jeden z dokumentów który rozkminiałem jest w załączniku. Plan mam taki że wyliczam rezystancję grzałki i steruję PWMem (100Hz), aby uzyskać jakąś konkretną rezystancję, czyli też i temperaturę. Grzałka to zawsze jakiś rezystor więc ma jakiś współczynnik temperaturowy. Z resztą, to chyba popularna metoda w rozpoznawania płomienia w webasto (w LSU ponoć mierzą impedancję celi). Po uzyskaniu odpowiedniej rezystancji, kalibruje ją wystawiając na powietrze i te kilku sztuk (czy nawet po ewentualnej wymianie na zamiennik innego producenta) powinno być względnie ok- błąd jaki mnie ucieszy to powiedzmy 5%
Sam pomiar działa tak że na jeden przewód od celi podaje się 3V, na drugim przewodzie wymuszamy 3,3V i sygnałem o zawartości O2 będzie prąd tego "wymuszenia" płynący przez rezystor 2,7k
Pytanie na tą chwile mam takie:
Czy wszystkie 4 przewodowe sondy działają w ten sposób?
Spotkałem się z opisem że na jednym końcu podaje się np 1V, a na drugim zwyczajnie mierzy prąd jaki daje cela.
Czy można sobie pozmieniać te napięcia, np na jeden koniec dać 2V, a na drugim wymusić 10% więcej?