Witajcie. Szukam pomocy w kwestii suszarki Beko z pompą ciepła EDH8634RXS, która nie grzeje i nie suszy po 4 latach użytkowania.
Pierwsze objawy były takie, że podobne wkłady do suszenia jak zazwyczaj, czas zaczął być wydłużany w stosunku do czasu przewidzianego przez program (przedtem najczęściej suszarka skracała ten czas, bo suszyła szybciej). Po wydłużonym czasie pranie było suche. Jednak szybko czas nadal się wydłużał, a pranie zaczęło być niedosuszone. Sądząc jedynie po dotyku szkła drzwi, miałem wrażenie, że jest znacznie mniej nagrzane niż przedtem. Pomyślałem o wyczyszczeniu pompy odpływowej - ściągnąłem suszarkę z pralki, wyczyściłem pompę odpływową, sprawdziłem na "krótko", czy działa (działała) i wstawiłem z powrotem. Pierwsze suszenie po tej operacji suszarka spisała się na medal - pranie suche znacznie przed czasem, szkło drzwi gorące jak kiedyś. Niestety kolejne suszenie znów było przedłużane w nieskończoność, szkło drzwi wyraźnie zimniejsze, a pranie mokre. Znów ściągnąłem, rozkręciłem boki, odkurzyłem wszystko z puchu. Suszenie po tej operacji - kompletne zero efektu - drzwi suszarki zimne, jakby nic nie grzało.
Proszę o podpowiedzi, co może być przyczyną? Dlaczego nastąpiła nagła poprawa po ściągnięciu z pralki? Coś się "zwarło" przy zmianie kąta urządzenia i na chwilę zaczęło działać? Zakładam, że czyszczenie pompy odpływowej nie miało żadnego wpływu, chyba...
Będę wdzięczny za wszelkie sugestie, co z tym zrobić.
Pierwsze objawy były takie, że podobne wkłady do suszenia jak zazwyczaj, czas zaczął być wydłużany w stosunku do czasu przewidzianego przez program (przedtem najczęściej suszarka skracała ten czas, bo suszyła szybciej). Po wydłużonym czasie pranie było suche. Jednak szybko czas nadal się wydłużał, a pranie zaczęło być niedosuszone. Sądząc jedynie po dotyku szkła drzwi, miałem wrażenie, że jest znacznie mniej nagrzane niż przedtem. Pomyślałem o wyczyszczeniu pompy odpływowej - ściągnąłem suszarkę z pralki, wyczyściłem pompę odpływową, sprawdziłem na "krótko", czy działa (działała) i wstawiłem z powrotem. Pierwsze suszenie po tej operacji suszarka spisała się na medal - pranie suche znacznie przed czasem, szkło drzwi gorące jak kiedyś. Niestety kolejne suszenie znów było przedłużane w nieskończoność, szkło drzwi wyraźnie zimniejsze, a pranie mokre. Znów ściągnąłem, rozkręciłem boki, odkurzyłem wszystko z puchu. Suszenie po tej operacji - kompletne zero efektu - drzwi suszarki zimne, jakby nic nie grzało.
Proszę o podpowiedzi, co może być przyczyną? Dlaczego nastąpiła nagła poprawa po ściągnięciu z pralki? Coś się "zwarło" przy zmianie kąta urządzenia i na chwilę zaczęło działać? Zakładam, że czyszczenie pompy odpływowej nie miało żadnego wpływu, chyba...
Będę wdzięczny za wszelkie sugestie, co z tym zrobić.