logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Jak działają handlarze aut sprowadzanych z Niemiec? Skąd niskie ceny?

asaledr 30 Gru 2024 22:02 6513 70
REKLAMA
  • #1 21369766
    asaledr
    Poziom 4  
    Posty: 449
    Ocena: 17
    Pewnie temat rzeka, ale może ktoś chciałby prosto wytłumaczyć laikowi jak działają handlarze aut. Proszę nie wyśmiewać nie znam się, jak ktoś ma ochotę mi wytłumaczyć to bardzo proszę.

    Mógłby mi ktoś wytłumaczyć jak działają Ci co "sprowadzają" auta i je sprzedają potem? Bo oglądałem z 5 z ciekawości w zeszłym tygodniu no i to wszystko tak elegancko wygląda, nie uświadczysz tam nawet okruszka tak te auta wylizane, lakier wypolerowany, pod maską czyściutko jak w aucie z salonu, niby sprawdzam miernikiem wszędzie jest ok wartości typu 90-130, przebieg ci też pokazują z pieczątkami serwisu ASO, to na czym oni zarabiają?

    Te auta z Niemiec kuszą wyposażeniem, tam zazwyczaj jest full opcja. Niby silnik chodzi bez zarzutu, jak to wgl działa?


    PS. Oglądałem auta z 3-5 letnie z przebiegami do 100 tysięcy. Nie rozumiem jak to działa i dlaczego te ceny są takie niskie? Tam sprzedają za pół darmo? Wytłumaczcie laikowi.


    Na pewno musi być jakiś haczyk bo w 90% ogłoszeń aut sprowadzanych zamiast VINu jest coś w stylu: "XXXXXXXXX". Pytasz gościa czy coś w aucie było robione, lakierowane, a on "my nic nie robiliśmy". I niby też nie widać żeby coś robili. No najwyżej w niektóych wspomną że "zderzak był coś pomalowany, lekko obtarty".

    A co ciekawe pytasz czy to wszystko prawda to pokazują ci VIN żeby sprawdzić historie sobie, tak jakby nie mieli nic do ukrycia. A czasem nawet jest wydruk z ASO (faktura za przegląd) z datą pieczątką i tam jest przebieg. Faktura za przegląd np. 3 miesiące temu gdzie jest zbliżony przebieg +/- 2-3 tysiące. Jeszcze patrzysz na opony i też są w aucie 5 letnim czasem roczne opony. I jeszcze ci chłop mówi że olej wymienił, i filtry itp, opłaci ci akcyzę i wszystko.

    Dodano po 21 [minuty]:

    Przykład, pojechałem do jakiegoś komisu przy drodze niedaleko od domu, z ciekawości żeby usiąść wgl. w tym aucie bo nigdy w tym modelu nie siedziałem. Chłop ma na placu auto za 38 tysięcy. Ja akurat że lubie gadać i chciałem się przejechać to wciskałem kit że mi się podoba i chętnie kupie (mam uprzedzenia do komisów więc raczej nie miałem ochoty kupować), powiedziałem że w sumie mogę dać 35 bo tyle planowałem. On po kilku minutach negocjacji że okej niech będzie. Czyli już mamy 35, w aucie niby nic nie było robione blacharsko i miernikiem niby tak zgadza się, przebieg mam wydruki z ASO, wymienił po ściągnięciu do polski sprzęgło, wahacze, wszystkie filtry i olej, jest na to faktura ze znanego w pobliżu serwisu na 2 tysiące, to już mamy 33 tysiące, gościo opłacił akcyze itp. to pewnie z 2 tysiące to już jest 31, transport auta do polski? 30? To za ile on to kupił że jeszcze na tym zarobi? Bo chyba z auta tysiąc złotych nie zarabia. A te auta chodzą jak patrzę w polsce tak z tym przebiegiem po 40, w niemczech no tak 36 na złotówki przeliczając. Więc co to mogłobyć za auto że on jeszcze na tym zarabia?
  • REKLAMA
  • #2 21369824
    PchlaW81
    Poziom 31  
    Posty: 2044
    Pomógł: 187
    Ocena: 469
    Ja nie kupowałem u niemca czy handlarza, ale na własnych bolesnych doświadczeniach zrozumiałem bardzo wiele. Posiadałem samochód z salonu, kilkuletni, taki do jazdy w koło komina, niestety miał kolizję z ogrodzeniem, posiadałem AC full pakiet że tak to nazwę. Samochód wart na polisie AC 15 000 na tamten czas, ubezpieczyciel wyliczył wartość samochodu po spotkaniu z ogrodzeniem na 5000, naprawa? ubezpieczenie podliczyło wszystko na oryginalnych częściach na jakieś 22 000zł, Na AC 15 000, naprawa 22 000, czyli 7000zł powyzej wartości z polisy AC więc orzekli szkodę całkowitą, miałem do wyboru wziąć 10 000 + samochód, lub 10 000zł i Oni mi "pomogą" za około 5000 sprzedać ten samochód. Finalnie mechanik naprawił mi to auto w kwocie jaką dostałem od ubezpieczyciela ale na używanych/nowych częściach po kosztach - nie byłem zadowolony finalnie ale to osobny temat, zmierzam jednak do tego, że domyślam się, że takich bitych samochodów na zachodzie, które szybko kończą ze szkodą całkowitą jest wiele, ale finalnie dla ekspertów w temacie naprawa wcale nie musi wynosić wiele, więc kupują takie samochody jak mój gdzie mi oferowano ~5000, robią, i sprzedają z zyskiem. Domyślam się, że często tak to po prostu działa. Pracowałem w Niemczech, koledzy wtedy kupowali tam dwukrotnie samochód, tam wcale tanio nie było, niemiec wcale nie płakał jak sprzedawał, twardo się targował, co innego jeszcze te komisy/place pełne samochodów ale do "turasa" jak Oni to mówili, to Oni nie chcieli kupować. Są giełdy rozbitych samochodów, do których nie wszyscy zawsze mają dostęp tylko niektóre firmy, ale są też ogłoszenia/strony www gdzie każdy może licytować samochód, czy motocykl. To są moje doświadczenia i domysły, kumaci pewnie napiszą więcej, a może i mnie poprawią.

    Mnie np. zastanawiają takie oferty, https://www.otomoto.pl/osobowe/oferta/skoda-scala-salon-polska-faktura-vat-23-ID6GV75T.html podejrzewam, że ktoś licytuje te samochody na aukcji, może wykupuje się jakąś licencje, nie wiem ... i sprzedaje, bo wie, ze ktos się zna na blacharce, kupi to i zrobi, czasem widze BMW, roczne, przebieg 20 000 za na prawdę niskie kwoty i się zastanawiam gdzie jest haczyk? Auto ledwo obite, kwota wydaje się mega atrakcyjna, tylko może części tylko z ASO? bo to nowy model, a tam zderzak może kilka tysięcy kosztować i dlatego nikt ot tak tego nie robi? moze ktos to wytlumaczy

    Obejrzyj sobie to, fajnie gość opowiada jak to jest z zalanymi samochodami: https://www.youtube.com/watch?v=uMSpIC9E81g
  • #3 21369883
    asaledr
    Poziom 4  
    Posty: 449
    Ocena: 17
    W wersji optymistycznej to ja sobie tłumaczę "a sprzedawał jakiś pewnie bogacz z dużego miasta, padło mu sprzęgło, pomyślał że to skrzynia albo nie wiadomo co i sprzedał za pół darmo" ale to raczej pobożne życzenie.
    A z tymi ubezpieczeniami to ma sens jak handlarz ma dojścia do może faktycznie wtedy takie auta sobie załatwia.
    Tych sprowadzanych w Polsce to są potężne ilości. Szukam auta, wpisuje np. rok od 2019, przebieg do 100 tysięcy, bezwypadkowy i pyk jest np. 400 sztuk takiego modelu, a dodaje filtr "Kraj podchodzenia Polska + zarejestrowane w Polsce + pokaż oferty z numerem VIN" i się robi 50 aut, z czego 20 to już te "używane" sprzedawane przez salony. I wtedy to już całkiem o innej cenie gadamy bo załóżmy taki sam sprowadzany Niemiec full opcja jest za 38, a Polski pewniak golas 43, full opcja 48/49. I potem już człowiek myśli że jak 50 to całkiem inne auto można kupić i to tak zaburza rynek. Ale grunt to chyba nie mieć zbyt wygórowanych oczekiwań, chce się małe auto to małe, tylko że pewne. Głowa może rozboleć od tych aut używanych. Ale tak jestem ciekaw co do tych sprowadzanych bo mnie to zaintrygowało jak oni działają.
  • #4 21369909
    Aleksander_01
    Poziom 43  
    Posty: 12628
    Pomógł: 1151
    Ocena: 3352
    @asaledr wytłumaczę tak w skrócie.
    Samochody w dojczlandzie są droższe niż ich odpowiedniki w Polsce.
    Natomiast samochody mocno zniszczone lub bardzo mocno wyeksploatowane są tanie. Wynika to z bardzo drogich usług. Obecnie ten trend widzimy u Nas, wschodnie państwa łykają wszystko jak leci, nawet szroty są ogałacane z części.
    Metod handlarzy jest cała masa i pamiętaj czym droższy samochód tym większy przekręt. Wstawianie ćwiar, połowek to standard. Nikt nie będzie wstawiał ćwiary w sejczento z 2001 roku bo najnormalniej się to nie kalkuluje, ale już w ałdi z 2015 roku to na porządku dziennym.
    Jest bardzo dużo metod na uwiarygodnienie przebiegu czy stanu pojazdu. Kupują całkowitego trupa, gdzie silnik zajął centralną pozycję. Takie coś się prostuje, wstawia ćwiary, czy połowki i zostawia lekko uszkodzone. Tak przygotowany "półprodukt" fotografuje się i wystawia na licytację.
    Książka serwisowa - nic prostszego. Na aledrogo kupisz oryginały z konkretnych lat, czyściutkie.
    Pieczątki - jeszcze prostsza sprawa, co chcesz i jakie chcesz ci wygrawerują. Dla większego bajeru i przekonania że wszystko jest git, używa się tuszy w różnych kolorach, książki serwisowe umiejętnie sie postarza, nanosi poprawki itd.
    VIN i aktualny przebieg - tu najlepiej pojechać do Niemiec takim cudem/laleczką na jakąś niskopłatną usługę. Oni a jakże wszystko zapiszą w książce serwisowej, przystawią oryginalną pieczęć, a na koniec wprowadzą do systemu "aktualny" przebieg.
    Metod jest cała masa, a czym więcej "zabezpieczeń" tym bardziej robi się wiarygodnie.

    Mam znajomego który język niemiecki zna tak jak j.polski. Gdy chciał kupić C5 to upatrzył sobie takiego w Monachium, dogadał się z Niemcem, wsiadł w samolot, pojechał, kupił i przyjechał. C5 było w kolorze złotym w fulwypasie. Gdy go zapytałem czy to się opłacało to powiedział tak : że dał dużo drożej niż by miał dać za podobny model w Polsce, ale ma pewność że samochód nie miał przykrych niespodzianek, i posłuży jeszcze długo.

    Mam do czynienia z handlarzami, chwalą się jak "wyje.ali klienta na kasę", jak z dwóch zrobili jeden itd.
    Nie raz mówią "znajdź gdzie był spawany", potem pokazują że tu i tu, a to wszystko wygląda idealnie. Nawet ASO nie odróżni i nie rozpozna gdzie było spawane. Znam taki przypadek.

    Są jeszcze przekręty na zaliczkę/zadatek. Pamiętaj że każdy "handlarz" to mistrz psychologji, i odpowie to co Ty chcesz usłyszeć.

    A dlaczego tak jest - ludzi gubi pazerność, myślą że za parę tysi zł kupują świetną okazję, a w rzeczywistości są rolowani na kasę. I jeszcze jedno - czym większy dziad tym większy musi mieć "wóz", to nic że ałdi ma 20 lat ale to AUDI i wszyscy będą mu zazdrościć (tak myślą). Normalny człowiek jak ma parę tysi zł to kupuje jak najmniejszy samochód bo będzie technicznie najmniej zużyty. W koncu to tylko samochód, ma przedewszystkim jeździć.
  • REKLAMA
  • #5 21369956
    asaledr
    Poziom 4  
    Posty: 449
    Ocena: 17
    Z tą książka to faktycznie masz racje bo tak sobie pomyślałem na pewno ktoś w Internecie robi te książki na zamówienie i ma różne pieczątki i uzupełnia.

    Sam nigdy nie kupowałem od handlarza osobiście ale parę lat temu szwagierka u lokalnego handlarza i niby auto jest ok nadal po tylu latach, ale wydaje mi się że on może oszustem jakimś nie był. Bo co może najistotniejsze auto było z Francji i pokazał jej normalnie zdjęcia jak ściągnął je z rozbitym przodem, znaczy po prostu zderzak dostał i błotnik. I jakby wiedziała co bierze. Pokazał co zrobił jak to zrobił, że zderzak jest i błotnik nowy pokazał fakturę za zderzak i błotnik, więc niby tak wszystko jak trzeba, ale takich to chyba rzadko tarfić można. Bo robił sam bo jest blacharzem więc nie musiał jakoś komuś płacić za robotę.
  • #6 21370050
    user64
    Poziom 35  
    Posty: 3521
    Pomógł: 219
    Ocena: 688
    Po pierwsze. Nie ma okazji i nie ma Janosików. Nikt za darmo pracował nie będzie. To powinno byc oczywiste. I zatem jeżeli w Niemczech podobne auto kosztuje 40k a u nas 35k no to jasne jest, że handlarz kupił rozbite lub z wielkim przebiegiem (ewentualnie jedno i drugie).
    A te twoje pobożne życzenia, że jakiemuś bogaczowi padło sprzęgło itd. to między bajki włóż. Dlatego, że:
    1. Dla niektórych ty też jesteś bogacz skoro szukasz auta za 40k, a oni mogą tylko za 4k szukać. Kwestia skali.
    2. Bogaty jest bogaty, bo nie wydaje na pierdoły, zatem potrafi liczyć i przewidywać. A jeśli potrafi liczyć to wie doskonale co mu się bardziej opłaca, naprawiać auto po diagnozie wstępnej, czy pozbyć się złomka.

    Wracamy zatem do początku, okazji nie ma. A jeżeli coś jest okazją w twoim rozumieniu, to było rozbite, albo z korektą licznika.
    Oczywiście nie każdy handlarz tak postępuje, ale w obecnych czasach znależć uczciwego handlarza autami jest trudniej niż dziewice w akademiku.
  • REKLAMA
  • #7 21370062
    andrzej20001
    Poziom 43  
    Posty: 17696
    Pomógł: 1568
    Ocena: 6610
    Jest od wiosny zastój na rynku. Schodzą z cen bo co im po gruzie na placu, zamrożony pieniądz. Nówka MG hybryda za 85 tys jest ,prawie 200KM.
  • #8 21370113
    William Bonawentura
    Poziom 34  
    Posty: 2413
    Pomógł: 185
    Ocena: 607
    Podam wam przykład z życia.
    Toyota Corolla, wgnieciony zderzak. Wartość naprawy w polskim serwisie to 8500zł. PZU, czyli profesjonalny gracz nawet się nie odwoływało od tej wyceny.
    To teraz pomyślicie na ile ta "drobna szkoda parkingowa" w DE będzie tam wyceniona. Zgadliście. Tyle samo tylko w Euro. Dla samochodu o wartości 15 tysięcy Euro będzie to już "szkoda całkowita" gdzie naprawa jest NIEOPŁACALNA.
    Ktoś powie "ja naprawię za 2000zł". Tylko "tam" nie ma napraw kradzionymi częściami ani w warsztacie bez procedur producenta. Uszkodzony zderzak = sprawdzenie lub wymiana i kalibracja radaru, lamp adaptacyjnych itd.

    Nie można porównywać myślowo dwóch systemów walutowych.
  • #9 21370147
    andrzej20001
    Poziom 43  
    Posty: 17696
    Pomógł: 1568
    Ocena: 6610
    Przestrzeliłem. Nawet za 77 kupisz nowego suva mg. Także prawo rynku działa.
  • #10 21370163
    ALIBABA I
    Poziom 33  
    Posty: 2570
    Pomógł: 217
    Ocena: 527
    Aleksander_01 napisał:
    Pamiętaj że każdy "handlarz" to mistrz psychologji, i odpowie to co Ty chcesz usłyszeć.

    Ot i to
  • #11 21370264
    Mobali
    Poziom 43  
    Posty: 11700
    Pomógł: 1327
    Ocena: 3750
    Dwa samochody "sprowadzone", zakupione przez moich znajomych:

    Pierwszy przypadek to auto dwuletnie, w stanie jak z salonu, z przebiegiem niecałych 5 tys. lm. Kosztowało mniej niż trzy czwarte ceny rynkowej mimo znacznie bogatszego wyposażenia od wersji standard. Po roku okazało się, że auto pierwotnie jeździło we Francji, gdzie było przedmiotem egzekucji komorniczej trafiając do niemiec.

    Drugi przypadek to bardzo okazyjnie kupione starsze auto. Sprawdzenie historii okazało się niemożliwe, ale zgodnie z deklaracją (na piśmie) drugiej strony auto było składnikiem urzędowo zajętej masy spadkowej. Szczegółów nie znam. Koszt samochodu w idealnym stanie to było mniej niż 2/3 ceny rynkowej. Miejsce pochodzenia: Luksemburg.

    O zakupach od wszelkich "sprowadzaczy od niemca" mam bardzo złe zdanie, także oparte na własnych doświadczeniach. Wiele oferowanych w ten sposób aut miało bardzo bardzo poważne wady. Najczęściej były po prostu złomy powypadkowe czy trupy po zalaniu (powódź). Auto którym teraz jeżdżę jest także po "przygodach". Kupiłem je jednak w pełni świadomie, bo wady zostały albo usunięte lub są nieistotne. Handlarz twierdził oczywiście że auto jest bez żadnych wad i w stanie idealnym. Pech chciał, że na podstawie jednego znalezionego dokumentu udało mi się ustalić poprzednią właścicielkę. Po telefonie (Austria) i bardzo miłej rozmowie miałem już pełną wiedzę o stanie auta, otrzymałem też namiary do lokalnego warsztatu, który pojazd serwisował jako jedyny. Okazało się, że powodem sprzedaży było właśnie gradobicie. Pani po skasowaniu ubezpieczenia kupiło sobie inne auto, a to bez szyb czekało na decyzję prawie rok. Oczywiście w wersji handlarza wszystko było "nieco" inaczej ;-)

    Pamiętam też dokładnie czasy, gdzie funkcjonowały całe lewe czy półlegalne przedsiębiorstwa zajmujące się wyłącznie składaniem i picowaniem szrotów. Po kilku etapach samochód "jak nowy" trafiał na rynek do Polski lub dalej na wschód. To były właśnie te "funkelnówki nieśmigane", co to nimi "babcia tylko do kościoła jeździła, a dziadek płakał jak mu laweta auto zabierała". Czy te czasy się definitywnie skończyły? Jakoś trudno mi w to uwierzyć. Tym bardziej, że przynajmniej trzy gigantyczne składy z częściami z demontażu mam na oku w najbliższej okolicy. Ruch tam jest spory. No i ciekawe po co komu na placu tyle blachy. Ale może się tylko czepiam, a to są kolekcjonerzy?
    ;-)
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #12 21370328
    asaledr
    Poziom 4  
    Posty: 449
    Ocena: 17
    Poszedłem sobie na ten plac i wziąłem z 5 losowych aut VIN, wrzuciłem go w to autodna czy jakoś tak, bo tam bez płacenia można chociaż sprawdzić czy raport będzie miał zdjęcia. Co ciekawe żaden nie miał. A wrzucam swoje auto które mam od nowości z salonu to ma i to nawet 10! Też ciekawe
  • #13 21370341
    decybel91
    Poziom 43  
    Posty: 7987
    Pomógł: 1020
    Ocena: 4191
    Jest jeszcze kwestia gwarancji, którą musi udzielić sprzedający auto niemiec innemy obywatelowi niemiec, jak auto już trochę zużyte to "export nach Polen".
  • #14 21370374
    staś pytalski
    Poziom 41  
    Posty: 7053
    Pomógł: 758
    Ocena: 1426
    Dawno temu w alternatywnej rzeczywistości słyszałem różne historie. Jedna z nich to taka, jak wyżej, gdzie kupowało się rozbite auto, a następnie naprawiało. Z tym, że części nie pochodziły z ASO czy legalnie działających stacji demontażu. Kupić można było każdą część, mniejszą, większą, ćwiartkę czy połówkę - czyli skorupa kupiona za grosze plus części kupione tanio pozwalały na spore przebicia. Inna opcja to części np z Anglii, jak poszukasz na znanym portalu aukcyjnym możesz kupić kompletne przody, tyły pod daną markę, model, w kolor jak Ci trzeba
    Link. Rząd dopłaca, społeczeństwo złomuje dla nich "stare" i "nie-eko" i kupuje nowe. Kiedyś ale to bardzo dawno słyszałem, że nawet Turek oddawał za grosze staruszki pokroju Golf 1,2, byle mieć miejsce na placu.
    Teraz w Niemczech ciężko tanio kupić nawet 20 letnie auto. Zadbane, jeżdżące, sprawne np Peugeot 206, Megane II aka Żelazko itp bywają droższe jak u nas.
  • #15 21370401
    borba
    Poziom 16  
    Posty: 130
    Pomógł: 14
    Ocena: 29
    To ja dorzucę swoją cegiełkę. Jak w 2010 kupowałem auto u jednego handlarza w Polsce, także upatrzone, to jedyne, co było w nim oryginalne, to był przebieg (żart;)
    No, ale dwa lata później duże "ałdi" przy zmianie pasa na rondzie mnie nie zauważyło (było sobie ałdi kupić, a nie Hondę Jazz) i kierowca wjechał mi centralnie w lewe przednie drzwi, wgniatając je do środka.
    Auto oczywiście było "bezwypadkowe, jeżdżone przez Niemca do kościoła i na zakupy" (do Francji chyba;)
    Ale - po dojechaniu o własnych siłach do warsztatu (prywatnego, oczywiście), blacharz wyrwał mi z drzwi, spod lakieru - "wkładkę" w postaci wielkiego kleksa ze szpachla, wielokrotnie - jego zdaniem - nakładanego. I powiedział: "dobrze, że to przy małej prędkości się zdarzyło, bo nie wiadomo, jak byś tak np. na drzewo wpadł tym".
    Więc po następne auto pojechałem do salonu/komisu Hondy pod Frankfurtem nad Menem i nawet nie tylko VIN się zgadzał w tych sieciowych portalach sprawdzających, ale przebiegi, zdarzenia (dwa) oraz przeglądy.
    Stąd ostrożnym trzeba być zawsze.
  • #16 21370480
    PchlaW81
    Poziom 31  
    Posty: 2044
    Pomógł: 187
    Ocena: 469
    Jeszcze w ramach ciekawostek jak się nikt nie orientuje albo ślepo wierzy wszystkim, ku przestrodze: https://youtu.be/46tCETkhg20?t=475
  • #17 21370689
    asaledr
    Poziom 4  
    Posty: 449
    Ocena: 17
    A to jest też tak że np. Jak auto (dany model) ma np. do 3 lat to nie ma do nich zamiennych części np. Typu błotniki i zderzaki i wówczas taki handlarz musi szukać oryginału jak trzeba coś wymienić? Czy nie jest to zasada i można kupić tanie zamienniki zderzaka zamiast org?
  • REKLAMA
  • #18 21370800
    staś pytalski
    Poziom 41  
    Posty: 7053
    Pomógł: 758
    Ocena: 1426
    asaledr napisał:
    A to jest też tak że np. Jak auto (dany model) ma np. do 3 lat to nie ma do nich zamiennych części np. Typu błotniki i zderzaki i wówczas taki handlarz musi szukać oryginału jak trzeba coś wymienić? Czy nie jest to zasada i można kupić tanie zamienniki zderzaka zamiast org?


    Można zamówić części z ASO. Z innej strony, to powiem tak - domyśl się skąd mogą pochodzić.
    Jeżeli coś jest niedostępne, to okazuje się, że są "specjaliści", którzy takie części mają i możesz się domyśleć w jaki sposób części pozyskują. Można też kupować rozbite auta i je sprzedawać na części. Kiedyś na YT była wstawka jakiegoś motoryzacyjnego dziennikarza o tym, że model jeszcze nie trafił do oficjalnej sprzedaży, za to na polskim portalu aukcyjnym były dostępne części.
  • #19 21371107
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #20 21371489
    Mobali
    Poziom 43  
    Posty: 11700
    Pomógł: 1327
    Ocena: 3750
    asaledr napisał:
    Jak auto (dany model) ma np. do 3 lat to nie ma do nich zamiennych części np. Typu błotniki i zderzaki i wówczas taki handlarz musi szukać oryginału jak trzeba coś wymienić?
    Nie ma takich sytuacji. Nawet do nowych aut jest spora podaż części pozyskiwanych z "rozbitków". Także media donoszą czasem o wykryciu różnych "dziupli" w których kradzione auta są demontowane i sprzedawane na części. Skoro jest popyt, to zawsze się znajdzie sposób, żeby lukę rynkową zapełnić. W tym wypadku na granicy prawa albo poza prawem, ale... Składacze aut to nigdy nie był w pełni uczciwy biznes.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #21 21371618
    Megawe
    Poziom 34  
    Posty: 2657
    Pomógł: 246
    Ocena: 1423
    Zdjęcie lotnicze przedstawia tysiące nowych samochodów zaparkowanych na placu w pobliżu portu miejskiego w Essen.

    https://www.bild.de/geld/wirtschaft/deutsche-...n-warten-auf-kaeufer-6742eb6e03d64b3540b28d39

    <i>Zdjęcie lotnicze wykonane przez CAT Automobillogistik w pobliżu portu miejskiego w Essen (NRW) pokazuje, jak zła jest sytuacja. Tysiące nowych samochodów, których nikt nie chce kupić.</i>

    Niemcy są zawaleni NOWYMI autami i nie mają na nie kupców. Za rok można będzie kupić auto, z datą produkcji sprzed trzech lat, za pół ceny.
    Trzeba się tymi autami zainteresować.
  • #22 21371700
    Mobali
    Poziom 43  
    Posty: 11700
    Pomógł: 1327
    Ocena: 3750
    Jak widać, także do nowych aut części nie zabraknie ;-)
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #23 21371829
    Mastertech
    Poziom 30  
    Posty: 1751
    Pomógł: 104
    Ocena: 365
    Megawe napisał:
    Niemcy są zawaleni NOWYMI autami i nie mają na nie kupców. Za rok można będzie kupić auto, z datą produkcji sprzed trzech lat, za pół ceny.
    Trzeba się tymi autami zainteresować.


    Minęły czasy kiedy nowej używki szukał każdy aby po poł roku odsprzedać z zyskiem.
    SUVy schodziły w 2 godziny od publikacji ogłoszenia, nikt się nie zastanawiał gdzie on ciężkim autem będzie jeździł ze śmiesznym silnikiem 0.9L Jak dwa lata temu wszyscy kupowali wszystko to rynek się rozregulował. Niestety ceny będą coraz wyższe bo wszystko co ma poniżej 10 lat to już spełnia Euro6
    Mobali napisał:
    Jak widać, także do nowych aut części nie zabraknie

    Ale one wszystkie będą not useable, ani kradzione ani z rozbitków nie przejdą kodowania online
  • #24 21372128
    Mobali
    Poziom 43  
    Posty: 11700
    Pomógł: 1327
    Ocena: 3750
    Mastertech napisał:
    , ani kradzione ani z rozbitków nie przejdą kodowania online
    Błotników, dachów czy całych ćwiartek to akurat zupełnie nie dotyczy. A co do pozostałych elementów kodowanych... Tam także nie będzie problemu - działa "podziemie" łamiące wszelkie kolejne wynalazki w tej dziedzinie. Prędzej czy później. Trzeba też pamiętać, że ewentualne wprowadzenie doskonałego, takiego idealnie szczelnego systemu, uderzy najmocniej akurat w samych producentów aut. A oni mają już chyba dosyć problemów?
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #25 21372858
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #26 21372905
    Aleksander_01
    Poziom 43  
    Posty: 12628
    Pomógł: 1151
    Ocena: 3352
    Mobali napisał:
    Tam także nie będzie problemu - działa "podziemie" łamiące wszelkie kolejne wynalazki w tej dziedzinie.

    Racja, tylko takim samochodem Broń Boże nie jedź do ASO. Chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego.
    niewidoczny13 napisał:
    Osobiscie nie kupilbym auta od handlarza tylko osobiscie jachal bym po auto do niemcowni.

    Zakładam że znasz dobrze j. niemiecki przynajmniej komunikatywnie.
    Pojedziesz tam i myślisz że Niemcy mają wspaniałe sztuki i czekają na Polaka ? Jeżeli samochód jest cały to jest on dużo droższy niż taki sam w Polsce. Więc pozostaje kupić "u turasa". Widzę że jesteś świerzak i zostaniesz przekręcony na turecki numer, nawet jak wiesz o co chodzi to i tak Cię przekręcą.

    Mamkolegę co się tym zajmował profesjonalnie i ściągał fajne pojazdy. Ale żeby dobrze wyłowić "laleczki" kupił mieszkanie (nie wynajmował, tylko kupił na własność) w Monachium, oprócz tego opłacał miejscowego człowieka który na bieżąco śledził tamtejszy rynek. Jedyny handlarz który bardzo profesjonalnie podchodził do tego interesu. Miał specjalny samochód+laweta gdzie mógł za jednym razem ściągnąć 3 lub 4 pojazdy. Teraz już nie jest w branży ponieważ rynek osiągnął dno. Podkupywanie między handlarzami, coraz mniejszy wybór, coraz gorsze pojazdy a z placu od Turka lepiej nie brać, oni też nie są głupi i wiedzą jak zarobić, a na konieć przewałują Cię na swój numer, na który nie ma obrony.
    Pojedź, kup a potem opisz swoją przygodę, razem się pośmiejemy.
  • #27 21372965
    Mastertech
    Poziom 30  
    Posty: 1751
    Pomógł: 104
    Ocena: 365
    Aleksander_01 napisał:
    Mobali napisał:
    Tam także nie będzie problemu - działa "podziemie" łamiące wszelkie kolejne wynalazki w tej dziedzinie.

    Racja, tylko takim samochodem Broń Boże nie jedź do ASO. Chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego.

    Wypadałoby jednak wytłumaczyć jakie niebezpieczeństwo czeka na takiego frajera w ASO bo nawet jak zająca stuknie to bez ASO numeru części się nie dowie. Zresztą co można zrobić bez ASO w samochodzie młodszym niż 10 lat. A praktyka pokazuje że auta które zaliczyły szkodę całkowitą są znakowane w bazach danych. Co prawda z Niemiec sprowadzamy auta 14-letnie i starsze ale warto wiedzieć jakie niespodzianki czekają w nowszych i skąd te "atrakcyjne" ceny.
    A z tym wyposażeniem też róznie bywa, niby jest ale nie da się użyć bo t5o albo jakiegoś pakietu brakuje albo jakiś kod wprowadź, już pomijając fakt że te najdroższe dodatki typu aktywny tempomat są demontowane w nich czujniki i ich atrapy i wykodowywane przed sprzedażą. To na rynku wtórnym ma wysoką cenę i jest poszukiwane.
  • #28 21372983
    Aleksander_01
    Poziom 43  
    Posty: 12628
    Pomógł: 1151
    Ocena: 3352
    Mastertech napisał:
    pomijając fakt że te najdroższe dodatki typu aktywny tempomat są demontowane w nich czujniki i ich atrapy i wykodowywane przed sprzedażą.

    Dobrze piszesz, "laleczka" jest jeszcze ogałacana przed sprzedażą.
    Tak dla uświadomienia niektórym jakie to są koszta radaru w grupie VAG to......ponad 12 000 zł. Na pewno nie demontują przednich lusterek, powód jest prozaiczny - aby klient mógł zobaczyć minę szczęśliwego nabywcy.
    Dziś lekusieńko puknięty samochód z przodu (bez uszkodzeń lakieru, blachy) i koszt naprawy może dojść spoko do 20 000 zł.
    Dziś cwany handlarzyna sprzedaje samochód na kilka razy
    -cały ogołocony z droższych dodatków
    -dodatki takie jak : alufelgi, kołpaki, czujniki parkowania, elektroniczny osprzęt
  • #29 21373004
    kortyleski
    Poziom 43  
    Posty: 12262
    Pomógł: 957
    Ocena: 3833
    Mastertech napisał:
    Wypadałoby jednak wytłumaczyć jakie niebezpieczeństwo czeka na takiego frajera w ASO

    Nie potrzeba nawet ASO. Wystarczy warsztat z fabrycznym testerem online. W każdym module jest zapisany VIN, ( przynajmniej w przypadku landrovera) Jeżeli jakiś moduł pochodzi z kradzieży i VIN ukradzionego auta został zgłoszony to natychmiast taki wał wyjdzie podczas diagnozy.
    Autentyk z zaprzyjaźnionego warsztatu gdzie przyjechał gościu na sprawdzenie po zakupie używanego Disco 4. Moduł fotela pasażera miał zgłoszony VIN, czarni w niecałą godzinę wpadli...
  • #30 21373229
    Mastertech
    Poziom 30  
    Posty: 1751
    Pomógł: 104
    Ocena: 365
    kortyleski napisał:
    Nie potrzeba nawet ASO. Wystarczy warsztat z fabrycznym testerem online. W każdym module jest zapisany VIN,

    Nie musi być kradziony, wystarczy że pochodzi z nielegalnego demontażu albo przeznaczony był na inny rynek i przy takim połączeniu z serwerem marki zostaje trwale wyłączony. I teraz jakie masz możliwości, zamawiasz w ASO nowy ? w niektórych przypadkach się da o ile auto nie figuruje jako szkoda całkowita no i o ile przełkniesz to cenowo. No ale cała ta magia to dopiero za kilka lat zacznie pojawiać się w PL na większą skalę, teraz to są sporadyczne przypadki, w razie wpadki masz słupek i cztery ćwiartki do opędzlowania.

Podsumowanie tematu

✨ Handlarze aut sprowadzanych z Niemiec często oferują pojazdy w atrakcyjnych cenach, co budzi wątpliwości co do ich stanu technicznego. Wiele z tych samochodów to pojazdy po kolizjach, które zostały naprawione z użyciem części zamiennych lub używanych, co może prowadzić do ukrytych wad. W Niemczech, ze względu na wysokie koszty napraw, samochody po szkodach całkowitych są często sprzedawane po niższej cenie, co przyciąga handlarzy. W Polsce, rynek aut używanych jest zdominowany przez pojazdy z dużymi przebiegami lub po poważnych wypadkach. Kluczowe jest sprawdzenie historii pojazdu oraz jego stanu technicznego przed zakupem, aby uniknąć oszustw związanych z fałszowaniem przebiegów i stanu technicznego. Wiele osób korzysta z raportów historii pojazdu, jednak nie zawsze są one wiarygodne.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA