Dziękuje koledzy, bardzo pomogliście. Dzięki temu urodziła sie inna koncepcja , która ma na celu bronienie się przed złodziejską umową z energetyką. Mam z nimi umowę z kwietnia 2022 gdzie za moje kW płacą mi zaniżana cenę w PLN. Najpierw obciążają mnie energią pobrana wraz z opłatami przesyłowymi i stałymi , a potem "odliczaja" energię wprowadzona i to nie całą jaka wyprodukowałem....rozbój w biały dzień!
Mając dotychczasowy sprzęt chciałbym wykonać inną instalację w oparciu o dwa inwertery off i on grid. Załączam rysunek, a do niego opis.
Dwa stringi paneli - 4800W do inwertera jednofazowego off-grid, działającego wg. oprogramowania - najpierw panele, potem akumulatory, na końcu sieć. Ładowanie akumulatorów - najpierw panele, potem sieć. Do inwertera trójfazowego on-grid 3960W. Energia wyprodukowana przez off-grid od kwietnia do października zasila dom, ładuje akumulatory bez wspomagania sieci. W tym samym czasie on-grid produkuje energię i wrzuca ją "do depozytu" , przy kiepskiej pogodzie delikatnie wspomaga off-grid. Ale przez te 6-7 miesięcy energetyka nie obciąża mnie kosztowną opłatą przesyłową za pobór energii...W listopadzie wyłączam inwerter off-grid, dołączam panele off-gridowe do on-gridowych i "jadę z sumy 7780W paneli , " z depozytu i z sieci. Inwertery mają zapas mocy więc dadzą radę po dodaniu dodatkowych paneli -10kW.
Dodatkowo zamontowałem automatyczny przełącznik na agregat prądotwórczy w przypadku zaniku napięcia....
PROSZĘ O KOMENTARZE I SUGESTIE , czy moje rozumowanie jest poprawne i uzasadnione ekonomicznie!