a)
Mikser w Twoim wypadku ma służyć wyłącznie do sumowania i ustawienia proporcji pomiędzy klawiszami, ewentualnie mikrofon. Większej różnicy poza jakimiś indywidualnymi funkcjami nie zobaczysz między nimi.
Jeżeli faktycznie chcesz iść w kierunku miksera to warto patrzeć żeby miał interfejs wielokanałowy USB, w tedy możesz go używać zamiast focusrite.
Taką funkcję ma wspomniany przez ciebie Behringer X Air czy ALLEN&HEATH CQ-18T (po kablu USB) a nie ma QSC Touchmix - ten ma tylko rejestrację na dysk USB, co do pracy w studio się nie nadaje.
Jeżeli masz budżet, to owszem, taki mikser zamiast interfejsu to fajne rozwiązanie. Minus jest taki że nie ma portów MIDI, i musisz korzystać z klawiszami z innych połączeń.
b)
To łączysz klawisz przez MIDI i Audio do kompa albo do miksera, i czarujesz. Jak to mówią Sky is the limit.
c)
Nie rozumie, jak grzeczne. Generalnie od głośników oczekuje się żeby miały jak najbardziej płaską charakterystykę przenoszenia. Jak masz głośniki "płaskie" to nic nie stoi na przeszkodzie żeby zastosować sobie EQ na wyjściu w DAW czy mikserze, i zepsuć sobie barwę tak żeby Ci się podobała.
Nagłośnienie powinieneś dopasować do jego zastosowania. Ja tutaj patrzę na takie dwa aspekty. Po pierwsze moc, o czym wspomniałem wyżej. Do słuchania w domu nie potrzebujesz kilowatów. Nigdy ich nie wykorzystasz. Druga sprawa jest konstrukcja głośników. Inne czynniki bierze się przy projektowaniu kolumn do bliskiego a inne do dalekiego pola. Zauważ że przy kolumnach estradowych żeby zachować możliwość przetwarzania mocy i SPL stosuje się twarde zawieszenia w wooferach. Przez co żeby zachować głęboki bas to satelita powinna mieć z 15", a najlepiej podparta 18" albo większym basem.
Natomiast przy mniejszych mocach stosuje się raczej zawieszenia miękkie - piankowe i takie głośniki z dużo mniejszej średnicy są w stanie wydobyć głęboki bas. Kosztem SPL oczywiście.
Przy 8" monitorach studyjnych mówimy już że są duże, i mają fajny bas. A 8" głośniki estradowe, to małe pyćki bez basu.
Inaczej projektuje się też głośniki wysokotonowe. W paczkach estradowych zazwyczaj są drivery ciśnieniowe, pozwalające uzyskać wyższy SPL, przy stosunkowo małym rozproszeniu przez tubę. W paczkach bliskiego pola zazwyczaj masz Tweetery, czyli głośniki z kopułka na wierzchu. Taki głośnik ma dużo szerszy kąt promieniowania, lepiej sprawdza się aplikacjach bliskiego pola, przemieszczając swoją pozycję względem głośnika, nie będziesz słyszał dużych różnic w szłyszalnym materiale jak przy driverach ciśnieniowych.
Jeżeli zdecydowana większość Twojej pracy będzie w domu, to poszedł bym w kierunku monitorów studyjnych najlepiej z 8" wooferem dla fajnego basu, mocy 80w minimum.
To podobnie jak kupować 9 osobowego busa żeby nim samemu dojeżdżać do pracy. Niby można, dojedziesz ale pali to więcej i ciężej zaparkować niż małe miejskie autko.
Jak duże pomieszczenie ogarną odsłuchy? To zależy od tego co potrzebujesz. Do muzyki tła, całkiem spore. Jak chcesz głośno potańczyć, już niekoniecznie. Generalnie z monitorami celuje się żeby uzyskać możliwość pracy przy tych 80dB spl w miejscu odsłuchu, które jest zazwyczaj nie większe niż te 2-3m od głośnika. Ale i w powiedzmy 30m² pomieszczeniu nahałasują. Wielokrotnie robiliśmy próby kilkunastoosobowego chórku z pianinem podpiętym do jednego monitora RCF Ayra6, czyli 6", 55W, i w zupełności wystarczało.
Z drugiej strony w przeciwieństwie do paczek PA, dźwięk z monitorów będzie szybciej zanikał na odległości. Wynika to z kątu rozproszenia głośnika wysokiego pasma. Tu weź sobie latarkę albo głowę z zomem. Przy tej samej mocy źródła światła czym szerszy kąt tym punktowo mniej światła na ścianie.
d)
Prawdę mówiąc nie poczujesz jakiejś większej różnicy pomiędzy interfejsami. Każdy stara się brzmieć "płasko". Jakość przetworników jest OK. Największą robotę w sprzęcie przeważnie robią preampy mikrofonowe, których ty nie będziesz używał, przetworniki A/C i C/a, które pomiędzy sprzętami często są porównywalne, no i sam i routing który raczej wpływa na wygodę pracy nie na jakość. Reszta dzieje się w domenie cyfrowej, nie ma wpływu na samą jakość.
Focusrite jest zwykle umieszczany w przyzwoitej średniej półce.
e)
Pisałem Ci wyżej. Taki DAW to cyfrowy mikser. Różnice są takie że w cyfrowym mikserze masz sprzęt zgrany z procesorami DSP, z dołączoną warstwą sterującą. Dla tego taki mikser ma określoną na stałe ścieżkę sygnału określone niezbędne pluginy i tego nie da się zmieniać. Czyli masz kanał do którego w tanich mikserach masz na sztywno zapięte wejście analogowe (przetwornik A/C) w droższych masz wybór routingu, później standardowo gain, bramkę z kompresorem, jakiś EQ i tyle. Później jdzie to na jakieś szyny i fizyczne wyjścia audio. Dedykowane DSP i sztywny program owocują niskimi opóźnieniami
DAW, jest takim mikserem o bardzo otwartej konstrukcji. Czyli masz tyle kanałów ile program pozwala, w dużych programach jak cubase, program nie nakłada ograniczeń. 200-300 śladów? Ogranicza cię tylko moc kompa.
Wejścia audio? Mogą to być przetworniki A/C z interfejsu, albo źródła cyfrowe jak nagrany plik, czy dźwięk z instrumentu wirtualnego VSTi. Na mikserze cyfrowym nie zapniesz wtyczki instrumentu VSTi, tylko musisz mieć do tego komputer.
Procesing na kanale? Co tam sobie zażyczysz, nie masz ograniczeń będących w DSP, tylko to co oferuje standardowo program, plus setki pluginów, np VST. Tu ogranicza cię moc procesora w komputerze, lub możesz skorzystać z dedykowanych urządzeń DSP. Sam mam gdzieś jeszcze starą kartę TC Powercore na PCI, bo w tedy kompy sobie słabo radziły z pogłosami dłuższymi niż 1s, a DSP odciążał CPU. Takie urządzenia nie są tanie a CPU są już wydajne dla tego dość mocno odeszło się od nich.
Tak z historii można popatrzeć też jeszcze na pioniera branży, Protoolsa, gdzie program kiedyś działał tylko na kartach protoolsowych które były wyposażone w procesory DSP, i dedykowane pluginy ładowało się do tych procków. Było to świetne rozwiązanie, chodziło z minimalnymi opóźnieniami jak w mikserach cyfrowych, tylko znowu była ograniczona liczba pluginów, i cena zwalała z nóg.
W komputerze z kartą dźwiękową największym ograniczeniem jest przepustowość karty muzycznej. Zazwyczaj częstotliwość próbkowania przetworników jest większa niż w mikserach (powszechnie 48kHz), 24 czasem 32 bity też jest. To jest ok, ale sam transfer danych Karta-CPU poprzez konieczny bufor generuje opóźnienia. Jak grywaliśmy z kolegą który grał na perkusji elektronicznej przez DAW i VSTi (Toontrack EZ Superior Drummer), to jak schodziliśmy z opóźnieniem wyjścia do 10ms mówił że jest w stanie grać. Wiem że koledzy tu na forum z takim opóźnieniem marudzili przy szybszych appregio.
Z opóźnieniami jeszcze można zejść w dół do 2-3ms ale ma to też swoje konsekwencje. Mocno zwiększa to obciążenie CPU, zwiększa ryzyko powstania tzw dropów, czyli zgubienia próbek dźwiękowych. Co objawia się trzaskami lub nawet zawieszeniem restartem karty dźwiękowej. Do zabawy w domu sobie można na to pozwolić, przy nagraniu koncertu już nie. Tam się celowo zwiększa bufor.
PiotrekAS napisał: a to wszystko bez ponoszenia kosztów
Tu się możesz mocno zdziwić. Owszem jest multum darmowego softu, ale za ten fajny trzeba nie mało zapłacić. Np taki Kontakt 8 kosztuje 299€, to taki standard branżowy dla bibliotek instrumentów muzycznych za które trzeba ekstra zapłacić. Np chcesz fajny plugin pianina, ok, ale biblioteka która kosztuje X zł pracuje tylko z Kontaktem, który jest pluginem dla DAW lub programem standalone.
Mam nadzieję że nie zanudziłem.