logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

[Rozwiązano] Czy obniżanie temperatury w nocy w biurze oszczędza energię?

paszczakojad 24 Lut 2025 14:12 1947 73
Najlepsze odpowiedzi

Czy obniżanie temperatury w biurze na noc i weekendy rzeczywiście zmniejsza zużycie energii przy ogrzewaniu miejskim?

Tak — obniżenie temperatury w nocy lub na weekend zmniejsza straty ciepła, bo im mniejsza różnica temperatur między wnętrzem a zewnętrzem, tym mniej energii ucieka przez przegrody [#21454001][#21459837] W tym ujęciu „dogrzewanie wychłodzonych murów” nie znosi oszczędności, tylko część zysków może zjadać bezwładność cieplna i czas ponownego nagrzania do komfortu [#21459837][#21457104] Przy ciepłe miejskim z licznikiem w GJ nie ma tu problemu sprawności kotła, ale trzeba uważać na punkt rosy i nie schładzać pomieszczeń zbyt mocno, jeśli są tam wrażliwe urządzenia [#21459812] W praktyce oszczędność zależy od budynku i długości przerwy: w opisywanym dużym, grubomurawym obiekcie nocny spadek temperatury był mały, a po przejściu na stałe 18°C rachunek był tylko o ok. 27 zł niższy niż przy weekendowych przerwach, więc zysk z setbacku okazał się tam niewielki [#21467928][#21478056] Z kolei po wdrożeniu ponad 70 termostatów i odcięć pionów autor obserwował zużycie niższe o ok. 25–35% względem podobnych miesięcy, więc automatyka ma sens, ale wynik trzeba potwierdzić pomiarem w konkretnym budynku [#21520254]
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA
  • Pomocny post
    #31 21459812
    LEDówki
    Poziom 43  
    Posty: 9493
    Pomógł: 1312
    Ocena: 2562
    Średni pobór mocy powinien spaść, bo spadnie średnia temperatura w pomieszczeniu. Z punktem rosy trzeba uważać, bo się woda skropli na elektronice i będzie katastrofa.
  • REKLAMA
  • #32 21459832
    saskia
    Poziom 39  
    Posty: 5756
    Pomógł: 174
    Ocena: 1086
    vodiczka napisał:
    saskia napisał:
    Wiec nie jest to takie proste jakby się wydawało wylączenie odbioru ciepła w nocy w dużym obiekcie bez powiadomienia zakładu ciepłowniczego.

    Autor pisze o biurze a nie o kilkunastopiętrowym biurowcu.
    Czy biuro to duży obiekt? Nie większy niż jeden blok mieszkalny o powierzchni użytkowej ok. 1000 m2 zasilany z jednego węzła o mocy poniżej 100 kW. Takich węzłów jest na osiedlu/w mieście, kilkaset lub kilka tysięcy. Ani kotły ani sieć nie odczują, że jeden został wyłączony

    Tak, przy jednym malym biurze nie odczuja, tylko ze takie pomysly sa dosc popularne, a to moze sie zle skonczyc.
  • Pomocny post
    #33 21459837
    gregor124
    Poziom 29  
    Posty: 1552
    Pomógł: 99
    Ocena: 830
    Nad czym panowie dyskutujecie?
    Wszystko wyjaśnia Prawo Fouriera
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Przewodzenie_ciep%C5%82a
    Tak więc, jeśli np. nie grzejemy się przy ognisku i jesteśmy odizolowani od otoczenia jakąkolwiek ścianą, to w każdym przypadku obniżenia temperatury na jakiś czas zużyjemy mniej energii. Bo straty są tym większe, im większa jest różnica temperatur po obu stronach ściany.
    A jeśli będziemy chcieli wrócić do poprzedniej temperatury, to jeśli 100% energii nam od razu nie wyparuje (czyli jest jakaolwiek przegroda), to zużyjemy jej mniej na powrót do "normalnej temp."
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #34 21459844
    OPservator
    Poziom 39  
    Posty: 6782
    Pomógł: 555
    Ocena: 1232
    Tak, ale dywagujemy czy jest to tak znaczna różnica, że jest warta jakiegokolwiek zachodu. Dostanę rachunek z PGE to mniej więcej będę miał porównanie, aczkolwiek zakładam że utrzymanie stałej temperatury wyjdzie ostatecznie lepiej finansowo.
  • #35 21459859
    saskia
    Poziom 39  
    Posty: 5756
    Pomógł: 174
    Ocena: 1086
    gregor124 napisał:
    Nad czym panowie dyskutujecie?
    Wszystko wyjaśnia Prawo Fouriera
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Przewodzenie_ciep%C5%82a
    Tak więc, jeśli np. nie grzejemy się przy ognisku i jesteśmy odizolowani od otoczenia jakąkolwiek ścianą, to w każdym przypadku obniżenia temperatury na jakiś czas zużyjemy mniej energii. Bo straty są tym większe, im większa jest różnica temperatur po obu stronach ściany.
    A jeśli będziemy chcieli wrócić do poprzedniej temperatury, to jeśli 100% energii nam od razu nie wyparuje (czyli jest jakaolwiek przegroda), to zużyjemy jej mniej na powrót do "normalnej temp."


    Juz bylo o tym pisane i moze tak byc jesli sie dostarcza ubytek ciepla z taka sama szybkoscia by zrodlo ciepla- kociol pracowal z taka sama sprawnoscia.
    Nie bedzie pracowal z taka sama sprawnoscia jesli bedzie mial dostarczyc cieplo utracone przez 12h w ciagu 2-3h.
    Bedzie pracowal na znacznie wyzszych temp. a tym samym nie bedzie wykozystywal energii paliwa w takim stopniu jak przy kondensacji.
    Teoria teoria, a praktyka praktyka.
  • REKLAMA
  • #36 21459873
    ElektrodaBot
    AI od OpenAI ChatGPT4
    Posty: 8812
    Pomógł: 357
    Ocena: 937
    saskia napisał:
    (...) - kociol pracowal z taka sama sprawnoscia.
    Nie bedzie pracowal z taka sama sprawnoscia jesli bedzie mial dostarczyc cieplo utracone przez 12h w ciagu 2-3h.
    Bedzie pracowal na znacznie wyzszych temp. a tym samym nie bedzie wykozystywal energii paliwa w takim stopniu jak przy kondensacji. @ElektrodaBot ε
    Bezpośrednia odpowiedź na pytanie
    Jeżeli kocioł (szczególnie kondensacyjny) musi w krótkim czasie dostarczyć ciepło, które normalnie rozłożyłoby się na wiele godzin, musi pracować przy wyższych temperaturach – co ogranicza lub eliminuje kondensację spalin. W efekcie spada jego sprawność, rośnie zużycie paliwa, a zyski z kondensacji zostają utracone.

    Szczegółowa analiza problemu

    1. Zależność sprawności od temperatury pracy
    - Kotły kondensacyjne osiągają najwyższą sprawność, gdy temperatura wody powracającej z instalacji jest wystarczająco niska (poniżej punktu rosy, zwykle ok. 55°C dla gazu ziemnego).
    - Jeśli kocioł pracuje w trybie nadrabiania strat (np. 12 godzin utraty ciepła w ciągu 2–3 godzin), musi podnieść temperaturę zasilania, przez co temperatura powrotu znacząco rośnie. Wtedy kondensacja spalin jest utrudniona lub nawet całkowicie zanika.

    2. Straty kominowe i brak kondensacji
    - Przy wyższych temperaturach zasilania spada ilość ciepła odzyskiwanego ze spalin (stack temperature rośnie).
    - Ograniczona kondensacja oznacza, że kocioł nie może odzyskać dodatkowego ciepła ukrytego w parze wodnej zawartej w spalinach, co przekłada się na wyraźnie niższą efektywność.

    3. Duża moc kotła w krótkim czasie
    - Aby „nadrobić” zapotrzebowanie ciepła z dłuższego okresu w krótkim przedziale, kocioł musi pracować z wysoką mocą chwilową.
    - Wyższa temperatura wody obiegowej to również wyższa temperatura spalin, co dodatkowo podnosi straty i obniża sprawność netto.

    4. Praca ciągła i modulacja
    - W przypadku dłuższej, ciągłej pracy w trybie niskotemperaturowym kocioł może zostać zmodulowany do mniejszej mocy i dzięki temu utrzymywać niższe temperatury w instalacji.
    - W takich warunkach kondensacja występuje częściej i intensywniej, co pozytywnie wpływa na bilans energetyczny i pozwala utrzymać sprawność na wyższym poziomie.

    5. Konsekwencje ekonomiczne i eksploatacyjne
    - Próby szybkiego ogrzania wyziębionych pomieszczeń prowadzą do wyższych kosztów paliwa, większego obciążenia elementów kotła oraz utraty komfortu (bo powietrze nagrzewa się szybko, lecz ściany i stropy pozostają zimne).
    - Częste załączania i wysokotemperaturowy reżim pracy skracają żywotność kotła.

    6. Rekomendowane praktyki
    - Stosowanie modulacji mocy i niższych nastaw temperatury zasilania, aby utrzymywać kocioł w optymalnym zakresie kondensacji.
    - Unikanie dużych wahań temperatury wewnętrznej na zasadzie „długie wychłodzenie – krótka intensywna praca”.
    - Korzystanie z regulacji pogodowej i odpowiednio dobranej krzywej grzewczej.
    - Polepszanie izolacji termicznej budynku, aby ograniczyć straty i zmniejszyć potrzebę szybkiego nadrabiania dużych różnic.
    - Rozważenie zastosowania bufora ciepła, który pozwala stabilizować pracę kotła.

    Pytania do użytkownika
    1. Jaki rodzaj kotła jest używany (kondensacyjny na gaz ziemny, olejowy, węglowy itp.)?
    2. Czy znane są parametry temperatur zasilania i powrotu instalacji?
    3. Czy w budynku zastosowano system pogodowy lub inne automatyczne sterowanie, pozwalające ustawić tryb niskotemperaturowy?
    4. Jak wygląda izolacja budynku: czy jest odpowiednio przygotowana do utrzymywania stabilnej temperatury?

    Jeżeli uzyskamy te dane, można będzie precyzyjniej doradzić, jak optymalnie sterować kotłem, by pracował z możliwie najwyższą sprawnością i zapewniał komfort cieplny.
    Możesz mnie wywołać w każdym temacie pisząc @ElektrodaBot. Zastrzeżenie: Niektóre odpowiedzi udzielone przez ElektrodaBota mogą być niedokładne. Elektroda nie ponosi odpowiedzialności za dokładność, rzetelność ani kompletność prezentowanych informacji. Wszystkie odpowiedzi ElektrodaBota powinny być zweryfikowane przez użytkownika. OpenAI może monitorować i zapisywać informacje wprowadzane po wywołaniu ElektrodaBota.
  • #37 21459904
    saskia
    Poziom 39  
    Posty: 5756
    Pomógł: 174
    Ocena: 1086
    poprawka wpisu okazala sie cytowaniem
    Wpis do usuniecia
  • REKLAMA
  • #38 21459905
    vodiczka
    Poziom 43  
    Posty: 30228
    Pomógł: 1185
    Ocena: 4301
    saskia napisał:
    Juz bylo o tym pisane i moze tak byc jesli sie dostarcza ubytek ciepla z taka sama szybkoscia by zrodlo ciepla- kociol pracowal z taka sama sprawnoscia.

    Uparcie głosisz SWÓJ SŁUSZNY POGLĄD jednak dotychczasowe wypowiedzi autora sugerują, że biuro posiada węzeł cieplny zasilany z sieci miejskiej.
    paszczakojad napisał:
    Przy czym mówimy o ogrzewaniu miejskim (MPEC) i zakładam, że ich liczniki liczą faktycznie dostarczoną energię
  • #39 21459915
    gregor124
    Poziom 29  
    Posty: 1552
    Pomógł: 99
    Ocena: 830
    >>21459859
    A jakieś konkretne parametry/liczby dla konkretnego kotła?
    Bo tak to możemy się straszyć i dalej opowiadać różne bajki.
    I też nie jest tak, że przez te 2-3 h musimy dostarczyć tak znacznie więcej ciepła. Bo im bliżej temp. w pomieszczeniu jest "zalecanej", tym tej dostarczanej "nadmiarowej energii" jest mniej, tak więc i kotłowi bliżej do optymalnej wydajności.

    Oczywiście zakładając, że dany "kocioł" jest dobrany optymalnie ;)
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #40 21459922
    saskia
    Poziom 39  
    Posty: 5756
    Pomógł: 174
    Ocena: 1086
    Co z tego?
    Forum czyta wiele osob tore moga nie brac pod uwage wielu aspektow ogrzewania i wdrazac przerozne pomysly ryzykujac nie tylko straty, ale i w niektorych sytuacjach stwarzajac niebezpieczenstwa.

    Jak bym napisal ze palilem trotyl w ognisku, to myslisz ze bylo by to bezpieczne dla wszystkich?
    Z pewnoscia Nie! Jedynie wyszkolony zawodowiec, specjalista od materialow wyb. moze to zrobic bezpiecznie.
  • #41 21459925
    vodiczka
    Poziom 43  
    Posty: 30228
    Pomógł: 1185
    Ocena: 4301
    gregor124 napisał:
    A jakieś konkretne parametry/liczby dla konkretnego kotła?
    Autor tematu nie ma kotła, więc dyskusja o kotle będzie akademicka.

    saskia napisał:
    Jak bym napisal ze palilem trotyl w ognisku, to myslisz ze bylo by to bezpieczne dla wszystkich?
    Z pewnoscia Nie! Jedynie wyszkolony zawodowiec, specjalista od materialow wyb. moze to zrobic bezpiecznie.
    Czy ciebie nie ponosi nadmiernie fantazja? Dyskutujemy w konkretnym temacie i rozważamy czy czasowe obniżanie temperatury w biurze autora tematu, będzie sensowne czy nie. Już raz ''martwiłeś się o miliony''pisząc
    saskia napisał:
    Tak, przy jednym malym biurze nie odczuja, tylko ze takie pomysly sa dosc popularne, a to moze sie zle skonczyc.
    i zapominając, że każdy współczesny węzeł z automatyką ma możliwość obniżenia temperaturyw nocy, w weekend a nawet w środku dnia roboczego jeżeli zawodowiec tak go zaprogramuje. Skoro ZSC dopuszcza takie węzły to znaczy, że panuje nad sytuacją.
  • #42 21459961
    LEDówki
    Poziom 43  
    Posty: 9493
    Pomógł: 1312
    Ocena: 2562
    Panowie, jak chciałem mieć w dzień temperaturę 25 stopni, to musiałem spalić więcej opału w 2 lub 3 cyklach niż przy docelowej temperaturze 20 stopni zatem oszczędność jest. Czy to 20% czy 30%, tego teraz nie określę, bo notatek żadnych nie robiłem z myślą o takim temacie. Badaczom potrzebna by była temperatura za oknem, może nawet jakieś jej zmiany w ciągu doby, zmiany temperatury w pomieszczeniu, itd., itp.
    Jeżeli ogranicznikiem oszczędności jest sprawność kotła, to należy grzać tak, żeby kocieł miał jak największą sprawność i był w stanie nagrzać pomieszczenie na czas. Mniejsza moc, to wcześniejsze rozpoczęcie grzania i tylko tyle. Mniejsza oszczędność, to nie jest strata. Użytkownik wykorzystuje do maksimum możliwości swojej instalacji i budynku. U jednego oszczędności będą mniejsze, u drugiego będą większe. Trzeci, głupiec, wpędzi się w koszty, bo nic nie wie, nic nie sprawdził, nikogo nie spytał, tylko poszedł na żywioł lub rozpoznał bojem...
  • #43 21460001
    saskia
    Poziom 39  
    Posty: 5756
    Pomógł: 174
    Ocena: 1086
    I wlasnie o to tu chodzi by podac kazda mozliwa sytuacje i czesto niezauwazane szczegoly, a nie przykladac wszystko do jednej linijki jak to niektorzy teoretycy robia.
    Im wiecej informacji tym wieksze rozeznanie bedzie mial autor tematu, jak tez i inni czytajacy.
    Udowadnianie racji i sprzeczki to jedynie zamieszanie i offtopy.
  • #44 21460018
    helmud7543
    Poziom 43  
    Posty: 12624
    Pomógł: 1216
    Ocena: 1563
    OPservator napisał:
    Ale ja mówię o moich odczuciach w poszczególnych miejscach. Może kwestia kalibracji czujnika temp?

    Emocje lub wysiłek, które wpływają na obwodowy układ krwionośny i - pośrednio - odczuwanie ciepła.
  • #45 21460032
    saskia
    Poziom 39  
    Posty: 5756
    Pomógł: 174
    Ocena: 1086
    Rozklad temperatur w przestrzeni pomieszczen tez ma spory wplyw.
    moze byc np. 22 stopnie na wysokosci czujnika, a przy podlodze 16.
    Lub odwrotnie jak przy ogrzewaniu podlogowym.
    Kazde mieszkanie ma inna cyrkulacje powietrza, nawet w blokach gdzie grzejniki sa w identycznych polozeniach.
    Juz sam uklad mebli, czy zwyczaje mieszkancow, np. trzymanie otwartych drzwi miedzy ktorymis pomieszczeniami zmienia cyrkulacje jak tez i wentylacje.
    Miejsce zainstalowania czujnika termostatu tez wplywa na jego wskazania i dzialanie, by wskazywal i utrzymywal rzeczywista temperature.
  • REKLAMA
  • #46 21460042
    OPservator
    Poziom 39  
    Posty: 6782
    Pomógł: 555
    Ocena: 1232
    saskia napisał:
    np. trzymanie otwartych drzwi miedzy ktorymis pomieszczeniami zmienia cyrkulacje jak tez i wentylacje.

    Ja muszę mieć otwarte, bo grzejnik akumulacyjny mam jeden, 3.5kW. Jak zamknę drzwi od sypialni, to po nocy lodowato w salonie, z 15 stopni będzie.
    Tyle że ja mam 37 metrów - sypialnia, salon+kuchnia i kibelek. Łącznie 3 pomieszczenia, gdzie kibelek dogrzewam tylko susząc ręcznik na drabince.
  • #47 21460074
    gregor124
    Poziom 29  
    Posty: 1552
    Pomógł: 99
    Ocena: 830
    OPservator napisał:
    Ja muszę mieć otwarte, bo grzejnik akumulacyjny mam jeden, 3.5kW. Jak zamknę drzwi od sypialni, to po nocy lodowato w salonie, z 15 stopni będzie.
    Tyle że ja mam 37 metrów - sypialnia, salon+kuchnia i kibelek. Łącznie 3 pomieszczenia, gdzie kibelek dogrzewam tylko susząc ręcznik na drabinc

    Jaki stąd wniosek? Twój sposób ogrzewania jest nieefektywny i nawet jeśli dzisiaj poniesione koszty są nadal akceptowalne, to jutro już takie nie będą i wcześniej czy później będziesz musiał ten system udoskonalić.

    Generalnie energia dziś powoli staje się nowym podatkiem.
    Dam prosty przykład: przedsiębiorstwo X produkuje energię i sprzedaje ją za dajmy na to 1 mld rocznie.
    Aby zachować dochód na tym samym poziomie w kolejnym roku, uwzględniając np. 10% inflacji, musi tę samą ilość energii sprzedać już za 1,1 mld.
    A teraz dajmy na to, klienci, inwestując w oszczędzanie, potrzebują w danym roku tylko 90% energii zużytej poprzednio, więc wychodzi, że trzeba podnieść cenę, aby te 90% sprzedać za 1,1 mld.
    Finalnie ci, którzy zużyją mniej, zapłacą mniej więcej tyle samo, a ci, co zużyją tyle samo, zapłacą więcej.
    Oczywiście dochodzi jeszcze polityka państwa, która tym, co zaoszczędzili, będzie musiała i tak zabrać więcej, aby nieco zmniejszyć koszty tym, którzy niczego nie modernizowali, bo np. już ich nie stać na poniesienie kosztów modernizacji.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #48 21460099
    vodiczka
    Poziom 43  
    Posty: 30228
    Pomógł: 1185
    Ocena: 4301
    gregor124 napisał:
    A teraz dajmy na to, klienci, inwestując w oszczędzanie, potrzebują w danym roku tylko 90% energii zużytej poprzednio, więc wychodzi, że trzeba podnieść cenę, aby te 90% sprzedać za 1,1 mld.

    Nie trzeba dokładnie tak jak sugerujesz. Przedsiębiorstwo cisną tylko koszy stałe plus oczekiwany zysk a nie związane z zakupem paliwa niezbędnego do wytworzenia energii. Można sprzedać taniej niż za 1,1 mld a zysk powiększyć o 10% w stosunku do roku poprzedniego
  • #49 21460121
    saskia
    Poziom 39  
    Posty: 5756
    Pomógł: 174
    Ocena: 1086
    Problemem jest uzaleznienie odbiorcow od dostawcow i odwrotnie.
    Jak zapotrzebowanie z osiedli spadnie, a koszty cieplowni sa stale, to cena pojdzie w gore, a odbiorca jesli sie nie zgadza to musi sobie zapewnic inne zrodlo ciepla, co w przypadku osiedli jest wrecz niemozliwe. A nawet jak sie odlaczy, to nowe zrodlo ciepla tez ma jakies stale koszty i w kolejnych latach bedzie ten sam poroblem.
    Wiem ze sporo osiedli ma teraz wlasne mniejsze kotlownie, a niektore osiedla przeszly nawet na indywidualne ogrzewania mieszkan przez lokatorow w ich wlasnym zakresie.
    To sie laczy z nowymi inatalacjami CO, jak tez i nowymi przylaczami gazu o wiekszej przepustowosci, a koszty eksploatacji CO przeszly na lokatorow.
    Placa mniej za ogrzewanie, ale musza na swoj koszt serwisowac i naprawiac kociol i instalacje.
  • #50 21460346
    gregor124
    Poziom 29  
    Posty: 1552
    Pomógł: 99
    Ocena: 830
    saskia napisał:
    a koszty eksploatacji CO przeszly na lokatorow.
    Placa mniej za ogrzewanie, ale musza na swoj koszt serwisowac i naprawiac kociol i instalacje.


    Ale to nic nowego. Takie rozwiązania były powszechne w Polsce w latach 70' i 80'. Ba, nawet dzięki filmowi "Miś" każdy może zobaczyć, jak taka kotłownia działała ;)
    >>21460099
    Ale może jakieś konkrety,
    Myślę, że wiele osób chętnie poczyta, w jaki sposób corocznie zwiększać przychód, sprzedając mniej bez podnoszenia ceny.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #51 21461305
    pikarel
    Poziom 39  
    Posty: 5000
    Pomógł: 409
    Ocena: 1828
    saskia napisał:
    Problemem jest uzaleznienie odbiorcow od dostawcow i odwrotnie.

    Z tego dokładnie powodu zakazano palić drewnem; musisz kupić "prond", być niezależnym jest niedobra.
    Nikt normalny paląc drewnem nie rozmyślał po nocach, by oszczędzać na kilku "pniockach", bo zawsze miał ich tyle, ile potrzeba, bo miał swoje źródło pniocków, miał miejsce na nie przy domu. Wtedy przyszedł zielony i zacząć "przerzondzać", że to niedobra tak grzać.
    Pewnie dlatego, że z drewna to on nic nie ma, więc "zarzondził", że grzać można tylko tym, co on "ogryza".
    Taką to mamy wolność na własnej działce.
  • #52 21461377
    vodiczka
    Poziom 43  
    Posty: 30228
    Pomógł: 1185
    Ocena: 4301
    pikarel napisał:
    musisz kupić "prond", być niezależnym jest niedobra.

    Ogólnopolskiego zakazu palenia drewnem nie ma. Jest zakaz palenia w niektórych miastach a ogólny dotyczy drewna o wilgotności powyżej 30 procent, drewna lakierowanego, płyt wiórowych itp. ''wynalazków''
  • #53 21461450
    pikarel
    Poziom 39  
    Posty: 5000
    Pomógł: 409
    Ocena: 1828
    vodiczka napisał:
    Jest zakaz palenia w niektórych miastach

    Mam ci dużymi literami pisać, które to miasta? w każdym zdaniu, w którym napisałem o tym zakazie?
    Albo bardzo się nudzisz, albo już tak przys..wać "musisz, inaczej się udusisz"
    vodiczka napisał:
    (...) ogólny dotyczy drewna o wilgotności powyżej 30 procent (...)

    Nikt zdrowy na umyśle nie pali mokrym drewnem, ale zielony przepis o tym napisze, bo "musi, inaczej się udusi".

    Dodam na koniec, że ja napisałem post w temacie i dotyczącym tego tematu:
    Cytat:
    (...)Nikt normalny paląc drewnem nie rozmyślał po nocach, by oszczędzać na kilku "pniockach", bo zawsze miał ich tyle, ile potrzeba, bo miał swoje źródło pniocków, miał miejsce na nie przy domu. Wtedy przyszedł zielony i zacząć "przerzondzać", że to niedobra tak grzać. (...)


    Teraz dotarł przekaz? czy jeszcze trzeba coś z polskiego na nasze ...
  • #54 21461633
    LEDówki
    Poziom 43  
    Posty: 9493
    Pomógł: 1312
    Ocena: 2562
    Znam takich, którzy palą mokrym, bo nie mają czasu przygotować sobie opał w styczniu czy lutym na przyszły sezon. Są to zazwyczaj brak wyobraźni i intelektu, w dalszej kolejności czasu. Niekiedy żeby sobie ułatwić zadanie palą pół/pół suchym i mokrym. Nawet zdarzył się właściciel tartaku, który zniszczył sobie nowy komin przez palenie mokrym drewnem.
    Takich mądrych inaczej nie brakuje. Popularne jest palenie mokrym drewnem brzozowym i wierzbowym, bo pali się. To, że trzeba go spalić dwa razy więcej niż drewna suchego, to już takie osobniki nie ogarniają. Zimą jest zimno i kto by tam się męczył po lasach jeździł? A tylko głupi kupi drewno suche, lub pocięte do suszenia. I tak się toczy życie na zapyziałej wsi.
  • #55 21462306
    vodiczka
    Poziom 43  
    Posty: 30228
    Pomógł: 1185
    Ocena: 4301
    pikarel napisał:
    Mam ci dużymi literami pisać, które to miasta? w każdym zdaniu, w którym napisałem o tym zakazie?
    Albo bardzo się nudzisz, albo już tak przys..wać "musisz, inaczej się udusisz
    Napisałeś tak jakby zakaz obowiązywał w całym kraju, dlatego sprostowałem. Gdzie tu widzisz przys..wanie?
    pikarel napisał:
    Nikt zdrowy na umyśle nie pali mokrym drewnem
    Wiele osób tak pali co zauważył również kolega LEDówki. Podobnie jak ja, zna palących ''mokrym''. Widziałem też dwa lata temu takich co przywieźli przyczepę pełną starych mebli biurowych i cięli na opał. Meble były stare ale nie na tyle by były z litego drewna, ot laminowana płyta wiórowa. Smród był już przy cięciu.
  • #56 21462418
    pikarel
    Poziom 39  
    Posty: 5000
    Pomógł: 409
    Ocena: 1828
    Ciekawe, jak spalanie mokrych trocin i mebli wpływa na oszczędzanie energii w biurze?

    Odnoszę wrażenie, ze specjalnie jeździcie na zapyziałą wieś powąchać sobie smród ze spalania mebli lub mokrych trocin przez dwóch patusów. Przecież takie jednostkowe przypadki od zawsze zgłaszano tam, gdzie trzeba i komu trzeba.
    Jeszcze niedawno we wszystkich TV "na okrągło" pokazywano człowieka, gromadzącego stare meble, futryny okien, które gromadził jako paliwo, zapominając dodać, ze to człowiek chory psychicznie. Pokazywano też grupkę bezdomnych, zamieszkujących pustostan i palących odpadkami, pokazywano piwnicę samotnej emerytki i jednocześnie wielki dym z komina jako dowód, jakim jest trucicielem świata. Taki był "przekaz czasu".

    Wy nie macie żadnej miary, a jeśli już - to własną.
    Generalizowanie na postawie jednostkowych zdarzeń - to jest lewacki sposób propagandy dla ratowania "płonącego świata".

    Greta już nie drze japy.
    Żadne imperium nigdy nie weszło w zielone debilizmy, jedynie nieliczna grupka istot czujących, uzurpujące sobie władzę w UE wciąż tkwi w interesach tej jakże profitowej dla nich zieleni.
  • #57 21462464
    vodiczka
    Poziom 43  
    Posty: 30228
    Pomógł: 1185
    Ocena: 4301
    pikarel napisał:
    Ciekawe, jak spalanie mokrych trocin i mebli wpływa na oszczędzanie energii w biurze
    A jak wpływa spalanie suchego drewna, skoro biuro jest ogrzewane z miejskiej sieci cieplnej?

    pikarel napisał:
    Odnoszę wrażenie, ze specjalnie jeździcie na zapyziałą wieś powąchać sobie smród ze spalania mebli lub mokrych trocin przez dwóch patusów
    Jedna trzecia mieszkańców wsi /nie zapyziałej/ tak pali, podobnie niektóre miasteczka i niektóre rejony dużych miast. Kalam własne gniazdo ale trudno, poniższy artykuł ze stycznia tego roku.
    https://tulodz.pl/wiadomosci-lodz/palenie-smi...dami-odzieza-czy-meblami/4JyqvmYiSS0lEGuGLHGC

    pikarel napisał:
    Wy nie macie żadnej miary, a jeśli już - to własną.

    Nasza miara jest rzetelna w przeciwieństwie do twojej - piszesz o zakazie palenia drewnem. Takiego zakazu nie ma poza wyjątkami, które wymieniłem. Ty twierdzisz, że wyolbrzymiamy problem bo twoim zdaniem paliło tylko dwóch patusów, jeden chory psychicznie, grupka bezdomnych i jedna biedna emerytka.
  • #58 21462579
    LEDówki
    Poziom 43  
    Posty: 9493
    Pomógł: 1312
    Ocena: 2562
    Kalkulator pokazuje ile energii można zaoszczędzić Link.
  • #59 21463011
    pikarel
    Poziom 39  
    Posty: 5000
    Pomógł: 409
    Ocena: 1828
    vodiczka napisał:
    pikarel napisał:
    Ciekawe, jak spalanie mokrych trocin i mebli wpływa na oszczędzanie energii w biurze
    A jak wpływa spalanie suchego drewna, skoro biuro jest ogrzewane z miejskiej sieci cieplnej?

    Wpływa tak, jak picie w Szczawnicy na szczanie w piwnicy. Albo dwa razy bardziej.
  • #60 21467928
    paszczakojad
    Poziom 9  
    Posty: 36
    Ocena: 10
    Wątek się trochę rozwinął pod moją nieobecność :) Wywnioskowałem z niego, że przekonanie o tym, że "lepiej podtrzymywać temperaturę" wynika być może z obniżonej sprawności pieców, które muszą nadrobić nocne straty, ale - jak pisałem - w moim przypadku chodzi o ogrzewanie miejskie. Budynek ok. 1800 m², z tego 1100 m² ocieplone na ok. 40% powierzchni ścian, a 700 m² nieocieplone w ogóle (budynek zabytkowy, więc przynajmniej ma grube mury).

    Kupiłem na razie 20 termostatów Homematic IP po 40 zł netto, do tego Raspberry z modułem radiowym za 500 zł. Potrzeba jeszcze z 40 termostatów, więc cała modernizacja to 3000 zł netto robocizna. Rachunek za styczeń wyniósł 11.000 zł netto, więc 10% oszczędności to już będzie coś. A sądzę, że będzie więcej, bo nie mówimy tutaj o obniżeniu o 1 stopień na noc, jak w domu, tylko o tyle, ile wlezie na 2/3 doby cały weekend.

    A RPi dodatkowo przez ZigBee pogasi na noc światła na korytarzach i w WC - chociaż w erze LED-ów to już nie taka wielka oszczędność (chyba że na mocy biernej pojemnościowej :P)

    Jak zamontowałem te 20 szt., to po zupełnym wyłączeniu ogrzewania temperatura na termostatach spadła z 21-23 pod koniec pracy do 19-20 nad ranem (na zewnątrz nad ranem było 0 °C). Myślałem, że spadnie więcej :/ Zobaczymy, jak będzie w najbliższy weekend (albo kolejny - wtedy ma być zimniej) - będą 64 godziny na ochładzanie, zamiast 16.

    Rano od 6 do 8 daję grzanie na 24 stopnie, żeby o 8 był komfort (poza tym ludzie mają taką właściwość, że wchodzą rano zziębnięci z dworu i dają termostaty na maksa - a potem się robi gorąco i otwierają okna - a dzięki temu z rana będą mieli już przyjemne ciepełko i nie będą kombinować, a potem powoli spadnie do 21).

    W ogóle myślę, że oszczędność będzie nawet z tego powodu, że nowy termostat wyświetla temperaturę w °C, a nie ma numerków 1..5. Bo numerek '5' odpowiada zakresowi 28-30 stopni, ale nikt tego nie wie - gdyby była napisana konkretna temperatura, to nikt przy zdrowych zmysłach nie ustawiłby termostatu na 28 :) A teraz jest wyświetlana temperatura - a pod koniec dnia HA zapamiętuje ją, żeby kolejnego dnia odtworzyć - przy czym jeśli ktoś będzie notorycznie ustawiać 26-28, to zrobię jakiś odgórny limit :]

Podsumowanie tematu

✨ Dyskusja dotyczy efektywności obniżania temperatury w nocy i poza godzinami pracy w budynku biurowym w celu oszczędności energii. Zgodnie z prawami fizyki, zmniejszenie temperatury w pomieszczeniu redukuje straty ciepła przez przegrody budowlane, co przekłada się na mniejsze zużycie energii. W praktyce jednak efektywność takiego rozwiązania zależy od rodzaju ogrzewania, izolacji budynku, bezwładności cieplnej oraz sposobu rozliczania energii (np. miejskie ciepło z węzła cieplnego). W przypadku kotłów kondensacyjnych szybkie dogrzewanie po nocnym obniżeniu temperatury może obniżyć ich sprawność, gdyż wymaga pracy przy wyższych temperaturach zasilania, co eliminuje kondensację spalin i zwiększa zużycie paliwa. Jednak w systemach zasilanych z miejskiej sieci cieplnej, gdzie rozliczenie odbywa się na podstawie energii dostarczonej, obniżanie temperatury na noc i weekendy przynosi realne oszczędności, potwierdzone pomiarami zużycia energii i analizą temperatur zewnętrznych. Automatyzacja sterowania termostatami (np. za pomocą Home Assistant i termostatów Homematic IP) pozwala na precyzyjne zarządzanie temperaturą, dostosowując czas włączania ogrzewania do warunków zewnętrznych i godzin pracy, co zwiększa efektywność energetyczną. W dyskusji poruszono także kwestie komfortu termicznego pracowników, wpływu zmian temperatury na urządzenia biurowe oraz znaczenia indywidualnych preferencji temperaturowych. Podkreślono, że optymalizacja ogrzewania wymaga uwzględnienia specyfiki budynku, instalacji oraz zachowań użytkowników, a także konieczności monitorowania i analizy zużycia energii w celu potwierdzenia oszczędności.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA