Od 25 lat używam Brotje Triobloc TE 20 (20kW). Poza dwoma awariami nie było żadnych zastrzeżeń do działania pieca, który zapewnia i ogrzewanie i ciepłą wodę.
Dom ma jakieś 250 m2, bardzo dobrze izolowany. Z uwagi na koszty ogrzewania, od długiego czasu ogrzewana jest niewielka część tej powierzchni (ogrzewamy się kominkiem i klimatyzacją z funkcją ogrzewania). Jednak ostatni rachunek powalił nas z nóg. Jeżeli ogrzewam dwie łazienki i dwie małe sypialnie, a rachunek jest ponad 3.000 zł za 2 miesiące to jednak jest to stanowczo za dużo.
Ostatnio usłyszałem, że mój piec jest za duży, jak na taką powierzchnię budynku. Zacząłem szukać informacji, ale na jednej stronie wyszło że piec jest dobrany właściwie, a na drugiej że wystarczy połowa tej mocy.
Zrobiłem zatem analizę rachunków, jakie płaciłem za ostatnich kilkanaście lat. Wyszło mi, że samo grzanie wody to średnio pochłania 81 m3 gazu na miesiąc. Natomiast zużycie gazu w miesiącach zimowych (listopad-marzec) to jest 292 m3/m-c.
I teraz dwa pytania:
- czy dobrze robię ogrzewając tylko niewielką część pomieszczeń, bo to generuje znacznie większe zużycie gazu z tytułu naturalnego ruchu powietrza w pomieszczeniach? Bo może tu jest pies pogrzebany?
- czy wymiana pieca ma jakikolwiek sens, bowiem koszt wymiany (piec + robocizna) to koszt ok. 20.000 zł
Dom ma jakieś 250 m2, bardzo dobrze izolowany. Z uwagi na koszty ogrzewania, od długiego czasu ogrzewana jest niewielka część tej powierzchni (ogrzewamy się kominkiem i klimatyzacją z funkcją ogrzewania). Jednak ostatni rachunek powalił nas z nóg. Jeżeli ogrzewam dwie łazienki i dwie małe sypialnie, a rachunek jest ponad 3.000 zł za 2 miesiące to jednak jest to stanowczo za dużo.
Ostatnio usłyszałem, że mój piec jest za duży, jak na taką powierzchnię budynku. Zacząłem szukać informacji, ale na jednej stronie wyszło że piec jest dobrany właściwie, a na drugiej że wystarczy połowa tej mocy.
Zrobiłem zatem analizę rachunków, jakie płaciłem za ostatnich kilkanaście lat. Wyszło mi, że samo grzanie wody to średnio pochłania 81 m3 gazu na miesiąc. Natomiast zużycie gazu w miesiącach zimowych (listopad-marzec) to jest 292 m3/m-c.
I teraz dwa pytania:
- czy dobrze robię ogrzewając tylko niewielką część pomieszczeń, bo to generuje znacznie większe zużycie gazu z tytułu naturalnego ruchu powietrza w pomieszczeniach? Bo może tu jest pies pogrzebany?
- czy wymiana pieca ma jakikolwiek sens, bowiem koszt wymiany (piec + robocizna) to koszt ok. 20.000 zł