Witam.
Czy przewód 4x1 mm² zamiast 3x1,5 mm² to dobry pomysł do oświetlenia?
Może najpierw wyjaśnię, dlaczego tak chcę. Jestem na etapie zakupów pod rozkładanie okablowania w domu. Chcę to zrobić w topologii gwiazdy tak, by w przyszłości mieć możliwość zrobienia jakiejś automatyki w domu. Nie chcę ściemniaczy, więc sobie wymyśliłem, że każdy punkt świetlny (który de facto będzie też osobnym obwodem od razu) będzie miał dwie żarówki. Normalnie to rozumiem, że by było tak, że do przycisku podwójnego by szedł przewód 3x1,5 mm² i potem z przycisku by wychodził 4x1,5 mm² (choć wg mnie mógłby być mniejszy) do żyrandola, który ma dwie osobne opcje świecenia. Jako że chcę mieć automatykę, to rezygnuję ze standardowych przycisków i kontrola, co się świeci, będzie niejako "w rozdzielnicy". Przewód 4x1,5 mm² jest droższy, a przewód 4x1 mm² jest prawie w tej samej cenie co przewód 3x1,5 mm².
Dodatkowo wydaje mi się, że przy przewodzie 4-żyłowym mam możliwość zrobienia oświetlenia bezpośrednio na prądzie stałym np. 24 V, zachowując ten sam schemat, że punkt świetlny ma dwie żarówki świecące niezależnie, bo mam dwie pary żył i - (DC chyba nie potrzebuje uziemienia).
Przy obecnych mocach żarówek taki przekrój żył nie powinien być problemem (tym bardziej, że obwód będzie składał się z jednego punktu świetlnego). Z tego co czytałem, nawet 0,75 mm² by starczył, ale przyjęło się, że stosuje się 1,5 mm² ze względu na większą odporność na uszkodzenia mechaniczne (jakieś przełamania przewodu).
Teraz moje obawy:
Może od razu zaznaczę, że nie ja będę to zszywał, tylko chcę wynająć elektryka, ja sobie przewody rozłożę.
1) Jak to zabezpieczyć, jak będzie to na AC? Nie widziałem różnicówek 2F, bo to w sumie trochę będzie jak obwód dwufazowy wtedy (uziemienie, neutral, faza 1 i faza 2)?
Dwie różnicówki 1F jakoś spięte? Da się w ogóle to dobrze zabezpieczyć?
2) Podobnie, gdy będzie to na DC, to jak rozumiem, też trzeba by coś antyzwarciowego? Choć muszę przyznać, że zrobienie oświetlenia jako obwód DC mniej rozumiem.
Widzę to tak, że w rozdzielnicy jest zasilacz na 24 V i do niego są jakoś, właśnie jak raczej nie ma osobnych wyjść dla każdego obwodu, tylko jedno, do którego podpięte są wszystkie obwody oświetlenia przez jakieś przekaźniki. I teraz zasilacz podaje cały czas 24 V, ale jak włączę jedną żarówkę powiedzmy 12 W, to powinien podać 0,5 A, potem włączam kolejną 12 W do znów kolejne 0,5 A. Skąd on będzie wiedział, że ma zwiększać prąd i o ile? Co jak teraz włączę żarówkę 6 W, będzie wiedział, że ma zwiększyć o 0,25 A? Będzie to wynikało z tego, że np. żarówka 12 W ma połowę mniejszą rezystancję niż 6 W i to będzie się działo jakoś automatycznie, bo zasilacz będzie się dostosowywał do rezystancji?
3) Wszelkiego rodzaju złączki, wejścia w jakiś różnicówkach pewnie są projektowane bardziej z myślą o 1,5 mm² i czy 1 mm² nie będzie tam "luźno" siedział? Pewnie trzeba to wziąć pod uwagę przy zakupie osprzętu lub chociaż jakieś tulejki kupić robiące z 1 mm² -> 1,5 mm², by to ładnie siedziało i styk był porządny.
Czy są jakieś zagrożenia, o których nie pomyślałem? Może to w ogóle głupi pomysł i to się robi inaczej?
AI: Jakie będą mniej więcej długości poszczególnych obwodów oświetleniowych i jaka maksymalna moc (W) będzie przypadać na jeden obwód?
Myślę, że maksymalnie 15 m i moc sumaryczna pewnie maksymalnie 30 W.
AI: Czy docelowo planujesz zasilać oświetlenie z sieci 230 V AC, z zasilacza DC (24 V), czy chcesz mieć możliwość obu rozwiązań?
Oba rozwiązania.
Czy przewód 4x1 mm² zamiast 3x1,5 mm² to dobry pomysł do oświetlenia?
Może najpierw wyjaśnię, dlaczego tak chcę. Jestem na etapie zakupów pod rozkładanie okablowania w domu. Chcę to zrobić w topologii gwiazdy tak, by w przyszłości mieć możliwość zrobienia jakiejś automatyki w domu. Nie chcę ściemniaczy, więc sobie wymyśliłem, że każdy punkt świetlny (który de facto będzie też osobnym obwodem od razu) będzie miał dwie żarówki. Normalnie to rozumiem, że by było tak, że do przycisku podwójnego by szedł przewód 3x1,5 mm² i potem z przycisku by wychodził 4x1,5 mm² (choć wg mnie mógłby być mniejszy) do żyrandola, który ma dwie osobne opcje świecenia. Jako że chcę mieć automatykę, to rezygnuję ze standardowych przycisków i kontrola, co się świeci, będzie niejako "w rozdzielnicy". Przewód 4x1,5 mm² jest droższy, a przewód 4x1 mm² jest prawie w tej samej cenie co przewód 3x1,5 mm².
Dodatkowo wydaje mi się, że przy przewodzie 4-żyłowym mam możliwość zrobienia oświetlenia bezpośrednio na prądzie stałym np. 24 V, zachowując ten sam schemat, że punkt świetlny ma dwie żarówki świecące niezależnie, bo mam dwie pary żył i - (DC chyba nie potrzebuje uziemienia).
Przy obecnych mocach żarówek taki przekrój żył nie powinien być problemem (tym bardziej, że obwód będzie składał się z jednego punktu świetlnego). Z tego co czytałem, nawet 0,75 mm² by starczył, ale przyjęło się, że stosuje się 1,5 mm² ze względu na większą odporność na uszkodzenia mechaniczne (jakieś przełamania przewodu).
Teraz moje obawy:
Może od razu zaznaczę, że nie ja będę to zszywał, tylko chcę wynająć elektryka, ja sobie przewody rozłożę.
1) Jak to zabezpieczyć, jak będzie to na AC? Nie widziałem różnicówek 2F, bo to w sumie trochę będzie jak obwód dwufazowy wtedy (uziemienie, neutral, faza 1 i faza 2)?
Dwie różnicówki 1F jakoś spięte? Da się w ogóle to dobrze zabezpieczyć?
2) Podobnie, gdy będzie to na DC, to jak rozumiem, też trzeba by coś antyzwarciowego? Choć muszę przyznać, że zrobienie oświetlenia jako obwód DC mniej rozumiem.
Widzę to tak, że w rozdzielnicy jest zasilacz na 24 V i do niego są jakoś, właśnie jak raczej nie ma osobnych wyjść dla każdego obwodu, tylko jedno, do którego podpięte są wszystkie obwody oświetlenia przez jakieś przekaźniki. I teraz zasilacz podaje cały czas 24 V, ale jak włączę jedną żarówkę powiedzmy 12 W, to powinien podać 0,5 A, potem włączam kolejną 12 W do znów kolejne 0,5 A. Skąd on będzie wiedział, że ma zwiększać prąd i o ile? Co jak teraz włączę żarówkę 6 W, będzie wiedział, że ma zwiększyć o 0,25 A? Będzie to wynikało z tego, że np. żarówka 12 W ma połowę mniejszą rezystancję niż 6 W i to będzie się działo jakoś automatycznie, bo zasilacz będzie się dostosowywał do rezystancji?
3) Wszelkiego rodzaju złączki, wejścia w jakiś różnicówkach pewnie są projektowane bardziej z myślą o 1,5 mm² i czy 1 mm² nie będzie tam "luźno" siedział? Pewnie trzeba to wziąć pod uwagę przy zakupie osprzętu lub chociaż jakieś tulejki kupić robiące z 1 mm² -> 1,5 mm², by to ładnie siedziało i styk był porządny.
Czy są jakieś zagrożenia, o których nie pomyślałem? Może to w ogóle głupi pomysł i to się robi inaczej?
AI: Jakie będą mniej więcej długości poszczególnych obwodów oświetleniowych i jaka maksymalna moc (W) będzie przypadać na jeden obwód?
Myślę, że maksymalnie 15 m i moc sumaryczna pewnie maksymalnie 30 W.
AI: Czy docelowo planujesz zasilać oświetlenie z sieci 230 V AC, z zasilacza DC (24 V), czy chcesz mieć możliwość obu rozwiązań?
Oba rozwiązania.