W obliczu potężnego blackoutu w Hiszpanii chciałbym zaproponować dyskusję nad optymalnym mixem dla Polski. Od razu wiadomo, że każdy chce być młody, piękny i bogaty, ale tak się nie da. Albo postawimy na bezpieczeństwo dostaw co z góry skazuje nas na wysokie ceny. Możemy postawić na niskie ceny, ale wtedy nie ma mowy o stabilnych dostawach mocy jaką w danej chwili życzymy sobie pobierać. Z naciskiem na "życzymy", co nie jest jednoznaczne ze słowem "musimy". Możemy iść za "zielonym ładem" i oprzeć się na mixie zbliżonym do francuskiego: masa atomu, masa PV i wiatraków, ale (niestety) bez ich zalety, czyli dużej mocy w hydro i el. szczytowo-pompowych.
Dawno, dawno temu przy kancelarii prezesa rady ministrów wysmażono bardzo ciekawy dokument:
https://www.psew.pl/wp-content/uploads/2024/0...etyczny-dla-Polski-do-roku-2060-model-DAS.pdf
Co prawda minęło kilkanaście lat, co dla energetyki oznacza całą epokę, ale tekst całkiem ładnie się zestarzał. Na tyle ładnie, że może stanowić bazę do snucia wizji na przyszłość. Na co stawiamy? Ja widzę to tak:
1) Stabilność dostaw energii (nie tylko elektrycznej), czyli przy każdym mieście EC, najlepiej węglowa, bo paliwo leży obok. Do tego można dodać el. szczytowe na paliwa ciekłe, bo jak widać po ostatnich wydarzeniach dają bardzo duże bezpieczeństwo. Budujemy tyle ESP i el. wodnych ile się da, a reszta czyli elektrownie węglowe, gazowe, OZE itp to tylko dodatek.
2) Jak najniższa cena energii, co przy obowiązującym ETS nie daje szerokiego pola manewru. W zasadzie zostają tylko elektrociepłownie (wyższa sprawność ogólna = niższe koszty emisji CO2) + dobrze opanowane OZE jak PV i lądowe wiatraki oraz hydro w dobrych miejscach. Kiedyś może dojdą do tego wiatraki na morzu, biogazownie itp, ale obecnie najniższą cenę MWh dają tylko w/w. Do tego oczywiście dynamiczne taryfy, bo bez odpowiedniego zarządzania mocą tanio się po prostu nie da!
3) Zielony ład czyli el. i EC gazowe jako zło konieczne, a na pierwszym planie elektrownie jądrowe oraz OZE. Kwestią otwartą jest jak będziemy zarządzali tym miksem od Sasa do Lasa - planeta płonie i pilnie coś trzeba zrobić, myśleć będziemy później
Dawno, dawno temu przy kancelarii prezesa rady ministrów wysmażono bardzo ciekawy dokument:
https://www.psew.pl/wp-content/uploads/2024/0...etyczny-dla-Polski-do-roku-2060-model-DAS.pdf
Co prawda minęło kilkanaście lat, co dla energetyki oznacza całą epokę, ale tekst całkiem ładnie się zestarzał. Na tyle ładnie, że może stanowić bazę do snucia wizji na przyszłość. Na co stawiamy? Ja widzę to tak:
1) Stabilność dostaw energii (nie tylko elektrycznej), czyli przy każdym mieście EC, najlepiej węglowa, bo paliwo leży obok. Do tego można dodać el. szczytowe na paliwa ciekłe, bo jak widać po ostatnich wydarzeniach dają bardzo duże bezpieczeństwo. Budujemy tyle ESP i el. wodnych ile się da, a reszta czyli elektrownie węglowe, gazowe, OZE itp to tylko dodatek.
2) Jak najniższa cena energii, co przy obowiązującym ETS nie daje szerokiego pola manewru. W zasadzie zostają tylko elektrociepłownie (wyższa sprawność ogólna = niższe koszty emisji CO2) + dobrze opanowane OZE jak PV i lądowe wiatraki oraz hydro w dobrych miejscach. Kiedyś może dojdą do tego wiatraki na morzu, biogazownie itp, ale obecnie najniższą cenę MWh dają tylko w/w. Do tego oczywiście dynamiczne taryfy, bo bez odpowiedniego zarządzania mocą tanio się po prostu nie da!
3) Zielony ład czyli el. i EC gazowe jako zło konieczne, a na pierwszym planie elektrownie jądrowe oraz OZE. Kwestią otwartą jest jak będziemy zarządzali tym miksem od Sasa do Lasa - planeta płonie i pilnie coś trzeba zrobić, myśleć będziemy później