Siemens EQ.3 przestał mielić kawę. Ostatnie chwile młynka wyglądały tak, że włączył się na parę sekund i nagle czuć było spalenizną. Szybka diagnoza 'speca', gdzie wskazał na spalony silnik. No więc, idąc diagnozą fachowca, zamówiłem używany silnik, wymieniłem i... dalej nie kręci. Tak więc otworzyłem ekspres (w środku smród spalenizny), wyciągnąłem płytę główną
,
która, jak na moje oko, wyglądała... w miarę dobrze. Jedyne, co mi nie pasowało, to triak, który miał kosmicznie wysoki opór wartości kilkudziesięciu megaomów. Niestety nowy też tyle miał, więc stary był dobry (to był akurat strzał w ciemno). Jedyna podejrzana rzecz, która rzuciła mi się w oczy, to:

Na pierwszym zdjęciu zaznaczyłem terminale, które powinny podawać napięcie na silnik młynka. Na chwilę obecną ekspres podgrzewa wodę i 'robi' kawę, a w okresie, gdzie powinien chodzić młynek, nic się nie dzieje. Jakieś pomysły, gdzie szukać przyczyny?
która, jak na moje oko, wyglądała... w miarę dobrze. Jedyne, co mi nie pasowało, to triak, który miał kosmicznie wysoki opór wartości kilkudziesięciu megaomów. Niestety nowy też tyle miał, więc stary był dobry (to był akurat strzał w ciemno). Jedyna podejrzana rzecz, która rzuciła mi się w oczy, to:
Na pierwszym zdjęciu zaznaczyłem terminale, które powinny podawać napięcie na silnik młynka. Na chwilę obecną ekspres podgrzewa wodę i 'robi' kawę, a w okresie, gdzie powinien chodzić młynek, nic się nie dzieje. Jakieś pomysły, gdzie szukać przyczyny?