tufio napisał: czy BD135 ma być przykręcone przez podkładke czy nie ?
O ile sam radiator nie będzie stanowić zwarcia z jakimś obwodem np. na płytce - nie, nie musi być podkładki.
Zresztą - o ile piszesz, że pasta skruszała (czyli wysychała przez długi czas), a wzmacniacz poprawnie pracował prtzez ten czas, to chyba oczywiste, że brak podkładki nie jest przyczyną?
Co do luźnej śrubki dociskającej tranzystor do radiatora - czasem się zdarza, że ilość pasty nałożonej na radiator jest na tyle duża, a gęstość pasty również duża, że podczas dokręcania (szczególnie pod presją czasu - na taśmie produkcyjnej) naddatek pasty nie wycieknie od razu i dopiero z czasem wypłynie z pod tranzystora. To niestety bolączka szczegónie popełniana przez "Młodych Zdolnych". Dlatego też po wstępnym dokręceniu tranzystora do radiatora należy powtórzyć to raz jeszcze po jakimś (10-15 min) czasie. Daję głowę, że mimo że podczas pierwszego dokręcenia śruba będzie dokręcona "na maxa", to po tym czasie okaże sie, ze można będzie dokręcić ją jeszcze o jakieś pół obrotu... a czemu to ważne? Pasta jako taka jest takim "złem koniecznym" bo sama z siebie ma gorszą przenikliwość cieplną niż radiator, Niestety radiator czy też wkładka radiatorowa (ta blaszka w tranzystorze) nigdy nie jest idealnie dociśnięta do radiotra - jakieś ryski, nierówności czy wygięcie powoduje że w tym miejscu znajdzie się minimalna, ale jednak ilość powietrza, a powietrze stanowi bardzo zły przewodnik ciepła. Aby więc to powietrze "wypchnąć" i zastąpić je poprawiając jednocześnie przewodnictwo cieplne stosuje się pastę termoprzewodzącą. Poprawia ona przewodnictwo cieplne tego styku i dlatego też ilość pasty nie moze być duża - a jedynie na tyle by wypełnić TYLKO szczeliny wynikające z braku idealnego styku pomiędzy radiatorem a tranzystorem. Wynika z powyższego, że zbyt duża ilość pasty może tylko pogorszyć przewodnictwo cieplne niż gdyby cały naddatek pasty został wyciśnięty.
Tyle teorii, a jaki ma ona związek z powyższym przypadkiem? Otóż ma - dopóki pomiędzy radiator a tranzystor nie wniknie powietrze to odprowadzanie ciepła pozwoli na odprowadzenie tegoż ciepła skutecznie i tranzystor, czy inny element elektroniczny, nie osiągnie temperatury krytycznej dla utrzymania jego sprawności.
Czy więc luźna śrubka mogła mieć wpływ na uszkodzenie tranzystora (o ile jest uszkodzony)? Moim zdaniem o ile konstruktor obliczający dobór radiatora robił to dobrze - NIE.
Czemu? Bo zawsze powinno się zakładać wystąpienie najgorszego przypadku i obliczać radiator z zapasem.
A to, ze po kilkudziesięciu sekundach puszcza lut jak piszesz, to tylko ukazuje że prąd płynący przez ten tranzystor jest dużo za duży. Przecież cyna zaczyna się topić w okolicy 280*C a dopuszczalna temperatura dla struktury wewnętrznej tranzystora nie przekracza 150*C, podczas gdy temperatura pracy nie powinna osiągać więcej niż ok 80*C.
tufio napisał: Zmierzyłem prąd płynący przez to rozlutowane połączenie wynosi ok.180mA
Nie licz samego prądu bo w takim wypadku ważna jest moc tracona na tranzystorze. Masz możliwość sprawdzenia w karcie katalogowej jaka jest dopuszczalna moc tracona tego tranzystora, więc porównaj ją z wynikiem obliczeń mocy w Twoim wypadku.