Witam.
Otóż w dniu dzisiejszym po cenie złomu zakupiłem silnik Andoria 4c90, który był zamontowany w Żuku, który stał pod chmurką 15 lat, sam silnik 5 lat temu został wymontowany, odpalony, a po odpaleniu trafił do stodoły gdzie spędził właśnie te 5 lat. Silnik jest kompletny w zestawie z sprzęgłem, dociskiem, flanszą pod skrzynie, rozrusznikiem, który ma ułamany elektromagnes, oraz pompą wtryskową, wtryskami, alternatorem itp.
Problem jest taki, że silnik nie da się obrócić wałem, podejrzewam, że stoi na cylindrach lub coś wpadło gdzieś w okolice docisku, co najprawdopodobniej dziś wykluczę.
Czy macie jakieś sprawdzone sposoby na rozruszanie silnika lub jakieś specyfiki sprawdzone do podania do cylindra?
Liczę się z tym, że najprawdopodobniej czeka mnie remont dołu, ale chce spróbować rozruszać, może akurat szczęście mi dopisze.
Otóż w dniu dzisiejszym po cenie złomu zakupiłem silnik Andoria 4c90, który był zamontowany w Żuku, który stał pod chmurką 15 lat, sam silnik 5 lat temu został wymontowany, odpalony, a po odpaleniu trafił do stodoły gdzie spędził właśnie te 5 lat. Silnik jest kompletny w zestawie z sprzęgłem, dociskiem, flanszą pod skrzynie, rozrusznikiem, który ma ułamany elektromagnes, oraz pompą wtryskową, wtryskami, alternatorem itp.
Problem jest taki, że silnik nie da się obrócić wałem, podejrzewam, że stoi na cylindrach lub coś wpadło gdzieś w okolice docisku, co najprawdopodobniej dziś wykluczę.
Czy macie jakieś sprawdzone sposoby na rozruszanie silnika lub jakieś specyfiki sprawdzone do podania do cylindra?
Liczę się z tym, że najprawdopodobniej czeka mnie remont dołu, ale chce spróbować rozruszać, może akurat szczęście mi dopisze.