Odstraszacze mają bardzo różną skuteczność. Także psy cechują się indywidualną wrażliwością na te urządzenia. U mnie się nie sprawdziło, a jestem w podobnej sytuacji, bo mieszkam na uboczu, więc też miewam spory problem z watahami bezpańskich psów. Jednak w takiej sytuacji używam po prostu zwykłego gazu pieprzowego. Jest przede wszystkim znacznie tańszy i zdecydowanie bardziej niezawodny od odstraszaczy ultradźwiękowych. Szczególnie sprawdza się na psy, które obdarzone są niezwykle wrażliwym węchem. Nie trzeba nawet trafić, bo wystarczy, że wyczują gaz, to uciekają. No i taki gaz albo żel może się przydać także w przypadku innych niespodzianek na uboczu. Szczególnie takich, gdzie odstraszacz ultradźwiękowy będzie całkiem bezużyteczny.