Wykryłem problem z inwerterem Anenji 6,2kW. Chyba przebicie.
Na panele słoneczne zarówno na +, jak i na - falownik wystawiał mi około 175V prądu zmiennego. Nie wiem jak długo, ale zauważyłem dlatego, że popadało i dotknąłem ręką mokry panel i poczułem prąd. (jeden string mam z paneli amorficznych, bez ram, więc nie da się tam nic uziemić)
Od rana próbowałem to naprawić. Dodałem diody rozdzielające stringi, Wcześniej jeden string był przez diodę, a drugi bez niej, ale nowe panele i ramy uziemione.
Spróbowałem uziemić minus. Na próbę podłączyłem minus przez żarówkę 40W, do uziemienia. Żarówka się zaświeciła i zgasła, ale to wyrzuciła w domu różnicówka.
Musiałem odpiąć zasilanie z sieci, bo jak uziemiam minus, to napięcie pojawia się na zerze i wyrzuca różnicówka w domu. Znów bez podpiętego zera z sieci, nie ma stałej fazy.
Na teraz nie mam podpiętego zera z sieci, tylko uziemienie i przez żarówkę gaszę napięcie na minusie paneli. Chyba bezpieczniejsze niż to co było. Wcześniej prąd całą noc uciekał z falownika do ziemi, rozładowując akumulator i te 170V było trochę niebezpieczne.
Czy ktoś mógłby pomierzyć u siebie, żeby dać znać, czy to wina mojego falownika, czy jednak przebicie, a może ten typ tak ma.? Napięcie na panelach było przez całą noc.
Na panele słoneczne zarówno na +, jak i na - falownik wystawiał mi około 175V prądu zmiennego. Nie wiem jak długo, ale zauważyłem dlatego, że popadało i dotknąłem ręką mokry panel i poczułem prąd. (jeden string mam z paneli amorficznych, bez ram, więc nie da się tam nic uziemić)
Od rana próbowałem to naprawić. Dodałem diody rozdzielające stringi, Wcześniej jeden string był przez diodę, a drugi bez niej, ale nowe panele i ramy uziemione.
Spróbowałem uziemić minus. Na próbę podłączyłem minus przez żarówkę 40W, do uziemienia. Żarówka się zaświeciła i zgasła, ale to wyrzuciła w domu różnicówka.
Musiałem odpiąć zasilanie z sieci, bo jak uziemiam minus, to napięcie pojawia się na zerze i wyrzuca różnicówka w domu. Znów bez podpiętego zera z sieci, nie ma stałej fazy.
Na teraz nie mam podpiętego zera z sieci, tylko uziemienie i przez żarówkę gaszę napięcie na minusie paneli. Chyba bezpieczniejsze niż to co było. Wcześniej prąd całą noc uciekał z falownika do ziemi, rozładowując akumulator i te 170V było trochę niebezpieczne.
Czy ktoś mógłby pomierzyć u siebie, żeby dać znać, czy to wina mojego falownika, czy jednak przebicie, a może ten typ tak ma.? Napięcie na panelach było przez całą noc.