Dzień dobry,
Spędziłem wczoraj na naprawie zasilacza z Electronics Lab (https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic4134388.html) 8 godzin, na końcu wszystko ładnie działało, podmieniłem sobie układ (rezystor R18) tak, że miałem fajne ograniczenie prądowe do 2,5 A, postanowiłem podłączyć na wyjście rezystor 0,47 Ω/5 W, żeby zobaczyć, jak przy maksymalnym prądzie działa zasilacz. Po 60–90 sekundach najprawdopodobniej spaliły się dwa tranzystory mocy 2N3055 zamontowane na radiatorze (nie sprawdzałem jeszcze, ale wiem, bo ten zasilacz mój już z 5 razy naprawiałem, straciłem na nim z 10 tranzystorów 2N3055 – jak się spalą, to na wyjściu zasilacza pojawia się 32–33 V, co jest napięciem za mostkiem prostowniczym).
Szczerze mówiąc, tyle, co już z tym zasilaczem się przebujałem, to jestem trochę zmęczony, przy tych ~2,5 A, co wczoraj leciały sobie, jak testowałem te 60~ sekund, sprawdzałem temperaturę na tranzystorach i pokazało mi w szczytowym momencie 130 stopni, pewnie była większa, bo do pomiaru używałem multimetru z czujnikiem temperatuy w postaci takiego 10-centymetrowego pręta.
Mogę teraz znowu się bawić, marnować czas, dodać ograniczenie np. do 1,5 A, tylko trochę to robota głupiego. Zasilacz miał być na 3 A, a tu o połowę mniejszy prąd – dałem dodatkowo dwa tranzystory zamiast jednego, kolektor do kolektora, baza do bazy i w każdym emiterze po rezystorze 0,1 Ω/5 W. To powinno uciągnąć przecież nawet te 3 A. Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to niepoprawnie zamontowane na radiatorze tranzystory/za mały radiator.
Pod tranzystorami jest silikonowa podkładka, którą dodatkowo posmarowałem z obu stron pastą termoprzewodzącą do procesora w PC (akurat taką miałem otwartą i w miarę świeżą):
Szczerze mówiąc, nie wiem, czy gra warta świeczki i dalej się w tym babrać, czy np. kupić sobie "dobry" zasilacz, np. ten polecany przez Piotra Góreckiego: https://ndn.com.pl/pl/glowna/4867-korad-kkg305p-zasilacz-programowalny-dc-30v5a.html
Dodano po 47 [sekundy]:
Dodam jeszcze, że tranzystory specjalnie kupiłem tym razem z TME, żeby wykluczyć podróbki, mam jeszcze 4, ale nie chce mi się już w tym babrać za bardzo.
Spędziłem wczoraj na naprawie zasilacza z Electronics Lab (https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic4134388.html) 8 godzin, na końcu wszystko ładnie działało, podmieniłem sobie układ (rezystor R18) tak, że miałem fajne ograniczenie prądowe do 2,5 A, postanowiłem podłączyć na wyjście rezystor 0,47 Ω/5 W, żeby zobaczyć, jak przy maksymalnym prądzie działa zasilacz. Po 60–90 sekundach najprawdopodobniej spaliły się dwa tranzystory mocy 2N3055 zamontowane na radiatorze (nie sprawdzałem jeszcze, ale wiem, bo ten zasilacz mój już z 5 razy naprawiałem, straciłem na nim z 10 tranzystorów 2N3055 – jak się spalą, to na wyjściu zasilacza pojawia się 32–33 V, co jest napięciem za mostkiem prostowniczym).
Szczerze mówiąc, tyle, co już z tym zasilaczem się przebujałem, to jestem trochę zmęczony, przy tych ~2,5 A, co wczoraj leciały sobie, jak testowałem te 60~ sekund, sprawdzałem temperaturę na tranzystorach i pokazało mi w szczytowym momencie 130 stopni, pewnie była większa, bo do pomiaru używałem multimetru z czujnikiem temperatuy w postaci takiego 10-centymetrowego pręta.
Mogę teraz znowu się bawić, marnować czas, dodać ograniczenie np. do 1,5 A, tylko trochę to robota głupiego. Zasilacz miał być na 3 A, a tu o połowę mniejszy prąd – dałem dodatkowo dwa tranzystory zamiast jednego, kolektor do kolektora, baza do bazy i w każdym emiterze po rezystorze 0,1 Ω/5 W. To powinno uciągnąć przecież nawet te 3 A. Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to niepoprawnie zamontowane na radiatorze tranzystory/za mały radiator.
Pod tranzystorami jest silikonowa podkładka, którą dodatkowo posmarowałem z obu stron pastą termoprzewodzącą do procesora w PC (akurat taką miałem otwartą i w miarę świeżą):
Szczerze mówiąc, nie wiem, czy gra warta świeczki i dalej się w tym babrać, czy np. kupić sobie "dobry" zasilacz, np. ten polecany przez Piotra Góreckiego: https://ndn.com.pl/pl/glowna/4867-korad-kkg305p-zasilacz-programowalny-dc-30v5a.html
Dodano po 47 [sekundy]:
Dodam jeszcze, że tranzystory specjalnie kupiłem tym razem z TME, żeby wykluczyć podróbki, mam jeszcze 4, ale nie chce mi się już w tym babrać za bardzo.