Proszę o poradę. Czy instalację fotowoltaiczną robić przez firmę czy na własną rękę.
Otóż odwiedził mnie przedstawiciel firmy Smartres Sp. z o.o. z Tarnowa i zaproponował instalację: 10 paneli firmy Kenso, moc instalacji lekko ponad 5 kW, do tego magazyn energii - nazwy nie pamiętam, ale też podobno od nich 10 kWh, do tego oczywiście falownik i cały osprzęt za ok. 60 000 zł. Do tego jeszcze niby w gratisie ma UPS, który będzie w stanie zasilić cały dom w przypadku braku energii.
Po wszystkich dofinansowaniach koszt z mojej strony to około 27 000, i to na kredyt na preferencyjnych warunkach, gdzie rata miesięczna początkowa w okolicach 350 zł i co 3 m-c coraz mniejsza.
I teraz moje pytanie, bo w sumie rachunki za prąd w okolicach 200 - 250 na miesiąc, więc ta rata i tak nie byłaby tak bardzo odczuwalna, bo i tak za prąd płacić trzeba. Czy to uczciwa cena? Czy te wszystkie dotacje to nie za kolorowo? Czy ktoś miał styczność z tą firmą? Czy może na własną rękę byłoby taniej plus dotacje.
Trochę nie podoba mi się ta presja, że już trzeba umowę podpisywać, bo od nowego roku będą gorsze warunki i to, że specjalnie dla mnie mam niby dodatkowe rabaty.
Co o tym sądzicie? Bo nie mam rozeznania.
AI: Mógłbyś napisać, jakie masz roczne zużycie prądu (kWh) i czy planujesz w najbliższym czasie jakieś większe zmiany w zużyciu (np. pompa ciepła, samochód elektryczny)?
Zużycia rocznego prądu za bardzo nie znam, bo mieszkamy w domu raptem 4 miesiące. Pompy ciepła nie planuję i indukcji raczej też nie.
AI: Jakie są warunki techniczne u Ciebie - chodzi mi o rodzaj i nachylenie dachu, ekspozycję na słońce, ewentualne zacienienie oraz czy masz miejsce na magazyn energii?
Instalacja miałaby być naziemna. Warunki są odpowiednie. Duży ogród.
Otóż odwiedził mnie przedstawiciel firmy Smartres Sp. z o.o. z Tarnowa i zaproponował instalację: 10 paneli firmy Kenso, moc instalacji lekko ponad 5 kW, do tego magazyn energii - nazwy nie pamiętam, ale też podobno od nich 10 kWh, do tego oczywiście falownik i cały osprzęt za ok. 60 000 zł. Do tego jeszcze niby w gratisie ma UPS, który będzie w stanie zasilić cały dom w przypadku braku energii.
Po wszystkich dofinansowaniach koszt z mojej strony to około 27 000, i to na kredyt na preferencyjnych warunkach, gdzie rata miesięczna początkowa w okolicach 350 zł i co 3 m-c coraz mniejsza.
I teraz moje pytanie, bo w sumie rachunki za prąd w okolicach 200 - 250 na miesiąc, więc ta rata i tak nie byłaby tak bardzo odczuwalna, bo i tak za prąd płacić trzeba. Czy to uczciwa cena? Czy te wszystkie dotacje to nie za kolorowo? Czy ktoś miał styczność z tą firmą? Czy może na własną rękę byłoby taniej plus dotacje.
Trochę nie podoba mi się ta presja, że już trzeba umowę podpisywać, bo od nowego roku będą gorsze warunki i to, że specjalnie dla mnie mam niby dodatkowe rabaty.
Co o tym sądzicie? Bo nie mam rozeznania.
AI: Mógłbyś napisać, jakie masz roczne zużycie prądu (kWh) i czy planujesz w najbliższym czasie jakieś większe zmiany w zużyciu (np. pompa ciepła, samochód elektryczny)?
Zużycia rocznego prądu za bardzo nie znam, bo mieszkamy w domu raptem 4 miesiące. Pompy ciepła nie planuję i indukcji raczej też nie.
AI: Jakie są warunki techniczne u Ciebie - chodzi mi o rodzaj i nachylenie dachu, ekspozycję na słońce, ewentualne zacienienie oraz czy masz miejsce na magazyn energii?
Instalacja miałaby być naziemna. Warunki są odpowiednie. Duży ogród.