Witam, niedawno wprowadziłem się do mieszkania, w którym zakończyliśmy remont. Mamy tu ogrzewanie podłogowe w systemie suchej zabudowy podłogowej. Teoretycznie wszystko działało fajnie (albo tak mi się wydawało) do momentu większych mrozów. Mianowicie gdy na sterowniku pokojowym ustawię 22 stopnie to niestety nie dobija tej temperatury. Sterownik teoretycznie ma ustawione grzanie ciągle 24/7. Na piecu zadałem 36 stopni (tak kazał hydraulik) ale widzę że woda w nim ma często bliżej 30 aniżeli 36 stopni. Teoretycznie sterownik podaje sygnał do odbiornika przy piecu i na odbiorniku włącza się czerwona dioda dająca sygnał do grzania pieca ale on się nie grzeje. Próbowałem też przy regulatorze podłogowym coś robić ale niewiele mi wychodzi. Jedno co zauważyłem to założone złe pokrętło od zaworu mieszającego i cała skala jest przesunięta. Niby jest ustawione 28 ale to jest prawie max.
Potrafiłby ktoś podpowiedzieć co może być nie tak? Przepływki też ustawiłem tak żeby chyba było ok. Zużycie gazu jest chyba spore, a temperatury nie ma, przez miesiąc zużyto ok 200m3 gazu.
Piec jak już się laskawie włączy to dogrzeje do 36 i przestaje grzać, a przecież zanim to dojdzie do podłogi itp to nie ma szans grzać. Próbowałem pobiec temp na 40 ale bez zmian.
Wrzucam zdj rozdzielacza do podłogi i mam nadzieje, że ktoś podpowie mi w czym jest problem (na zdj akurat zdarzyło się tak że piec odpalił i podbił temperaturę)
Dziękuję wszystkim za pomoc.
Potrafiłby ktoś podpowiedzieć co może być nie tak? Przepływki też ustawiłem tak żeby chyba było ok. Zużycie gazu jest chyba spore, a temperatury nie ma, przez miesiąc zużyto ok 200m3 gazu.
Piec jak już się laskawie włączy to dogrzeje do 36 i przestaje grzać, a przecież zanim to dojdzie do podłogi itp to nie ma szans grzać. Próbowałem pobiec temp na 40 ale bez zmian.
Wrzucam zdj rozdzielacza do podłogi i mam nadzieje, że ktoś podpowie mi w czym jest problem (na zdj akurat zdarzyło się tak że piec odpalił i podbił temperaturę)
Dziękuję wszystkim za pomoc.