W starym domu do wymiany poszła cała instalacja (obecnie TN-S, wcześniej był to mix technologii z ostatnich 70-80 lat). Instalacji odgromowej brak (lokalizacja i gabaryty imo na to pozwalają), niestety brak też uziomu. Bicie szpilek na zewnątrz odpada ze względu na instalacje zewnętrzne w tym stary drenaż pruski (nie wiadomo dokładnie gdzie jest, ale działa i lepiej tego nie popsuć). Tym bardziej nie ma co mówić o opaskowym. Obecny uziom pochodzi ze słupa Tauronu. Moje pytanie brzmi czy można wykonać uziom w piwnicy jeżeli warunki gruntowe na to pozwalają (a wg geologa pozwalają, posadowienie na iłach, wilgotność powinna być odpowiednia, ze względu na dość niskie usytuowanie)? Myślałem o wbiciu szpilek skręcanych na 4,5-4,8m, w razie potrzeby 6m (w zależności od wyniku pomiarów). Pytanie pomocnicze, czy spotkał się ktoś ze szpilkami 1 lub 1,2m? Piwnica jest bardzo niska i może być problem z wbijaniem 1,5m.
Od razu zaznaczę: nie jestem elektrykiem, ale cała instalacja jest wykonywana przeze mnie pod nadzorem taty który poza wszystkimi niezbędnymi uprawnieniami posiada ponad 50 lat doświadczenia w zawodzie. Pytanie zadaję tutaj, ze względu na jego stan zdrowia; bo jak go znam to w momencie gdy tylko go o to zapytam wsiądzie w samochód i pojedzie po materiał do hurtowni, a obecnie jest to dla niego bardzo niewskazane. Dlatego z góry proszę o wyrozumiałość jeżeli będę zadawał "głupie pytania".
Od razu zaznaczę: nie jestem elektrykiem, ale cała instalacja jest wykonywana przeze mnie pod nadzorem taty który poza wszystkimi niezbędnymi uprawnieniami posiada ponad 50 lat doświadczenia w zawodzie. Pytanie zadaję tutaj, ze względu na jego stan zdrowia; bo jak go znam to w momencie gdy tylko go o to zapytam wsiądzie w samochód i pojedzie po materiał do hurtowni, a obecnie jest to dla niego bardzo niewskazane. Dlatego z góry proszę o wyrozumiałość jeżeli będę zadawał "głupie pytania".