Dzień dobry, cześć. Wziąłem się za odświeżenie wzmacniacza mojego zmarłego Ojca - Unitra WSH 110. Z racji na fakt, że wzmacniacz się uruchamiał i grał, postanowiłem wyczyścić potencjometry, wymienić elektrolity i sprawdzić prąd spoczynkowy. Potencjometry wyciągnięte, rozebrane, umyte w ultradźwiękach, wlutowane, kondensatory wymienione, każdy z osobna sprawdzałem i jak na swój wiek tragedii nie było, w miarę trzymały pojemność, pojedyncze sztuki miały podwyższony ESR - tak czy siak wszystkie wymieniłem, doszedłem do prądu spoczynkowego i tu zonk. Na lewym kanale było poniżej 1 mV i więcej niż 3 mV nie ma opcji ustawić potencjometrem. Prawy kanał był koło 15 mV, regulacja pr-ką max 22 mV, więc tu myślę do zaakceptowania, choć fabryka podaje 30 mV. Skupiłem się więc na lewym kanale. Wymieniłem potencjometr regulacyjny, wylutowałem i sprawdziłem tranzystory sterujące, wymieniłem T215, nic to nie zmieniło, stwierdziłem, że spróbuję wrzucić mniejszy R311. Efekt się pojawił: 15 mV prądu spoczynkowego, ale i skutek uboczny - radiator zaczyna się znacznie grzać... rozkładam ręce, bo jestem początkujący, jeżeli ktoś miał taki problem bądź ma jakieś sugestie, to będę bardzo wdzięczny. Schemat w załączniku.