Mam problem z Toyotą Corollą Verso II.
Konkretnie to ze spadającymi obrotami jałowymi, ale może od początku.
Pacjent to Corolla Verso 2gen. z silnikiem 1.8VVTI. Po rozgrzaniu silnika obroty jałowe spadają do jakichś 600-700obr/min i falują i wtedy słychać jak by pojedyncze wypadania zapłonów (co w sumie logiczne gdy obroty są niższe niż powinny), nasila się to kiedy jest zimno (w lecie falowanie było ledwie zauważalne, zaś błędy występowały może raz na 2 miesiące). Od czasu do czasu (niekiedy i codziennie) skutkuje to check engine: (P0172, P2196, P0133), zapobiegawczo wymieniłem sondę lambda (bo koszt niewielki) ale brak zmian.
Jakiś czas temu miałem problem z pracą na 3 cylindrach i winne były 2 cewki, zostały wymienione na nowe wraz ze świecami.
Jest to o tyle uciążliwe, że jest to auto ze skrzynią MMT, więc stojąc na światłach, auto zaczyna się dławić zanim ruszy.
Konkretnie to ze spadającymi obrotami jałowymi, ale może od początku.
Pacjent to Corolla Verso 2gen. z silnikiem 1.8VVTI. Po rozgrzaniu silnika obroty jałowe spadają do jakichś 600-700obr/min i falują i wtedy słychać jak by pojedyncze wypadania zapłonów (co w sumie logiczne gdy obroty są niższe niż powinny), nasila się to kiedy jest zimno (w lecie falowanie było ledwie zauważalne, zaś błędy występowały może raz na 2 miesiące). Od czasu do czasu (niekiedy i codziennie) skutkuje to check engine: (P0172, P2196, P0133), zapobiegawczo wymieniłem sondę lambda (bo koszt niewielki) ale brak zmian.
Jakiś czas temu miałem problem z pracą na 3 cylindrach i winne były 2 cewki, zostały wymienione na nowe wraz ze świecami.
Jest to o tyle uciążliwe, że jest to auto ze skrzynią MMT, więc stojąc na światłach, auto zaczyna się dławić zanim ruszy.