Autor niech wskaże jaka jest "drutologia" na tym oryginalnym karkasie, czy cewka nawinięta tam niżej, bliżej podstawy jest fizycznie łączona z nogami 9 i 10, a cewka nawinięta na końcu karkasu "na górze" jest cewką uzwojenia wtórnego połączoną z R224 3k?
Na zdjęciu nie widać dokładnie na podstawie końcówek uzwojeń jak rozmieszczone są te uzwojenia na karkasie, które uzwojenie do której szpilki w podstawie karkasu i potem która szpilka do której nóżki scalonego układu p.cz. jest łączona. Podstawowe strojenia zawsze robi się tym rdzeniem, którym najbardziej oddziałuje na cewkę pierwotną - czyli najostrzej zmienia napięcie między nogami 7 i 10.
Napięcie stałe mierz zawsze bezpośredni na nogach 7 i 10, bo mierząc na R219 masz mniej "ostry" pomiar.
Bezpośrednio na nogach widać precyzyjniej zmianę napięcia przy regulacji indukcyjności cewki, bo na R219 napięcie jest już zmniejszone przez dzielnik R220+R219.
Punktem startu do kręcenia rdzeniem jest zawsze najpierw potwierdzenie czy stan który uważasz jako punkt dostrojenia do stacji jest środkiem przepustowym bloku p.cz. - czyli czy dana stacja daje wtedy największy sygnał na nóżce 13
Bez spełnienia tego warunku, nie ma sensu kręcić cewką demodulatora, bo będziesz stroił w przysłowiowych burakach.
Pomiar miernikiem unit może mocno przekłamywać.
Wiele generatorów jak "druciarstem" wepniesz się prosto na obwód LC generatora, to potrafi zerwać drgania, albo głupoty będzie wskazywać jak jeszcze generator jest w stanie przy takim "intruzowym" pomiarze podtrzymać drgania o zaniżonej amplitudzie.
Układ pomiarowy wykonany zgodnie ze sztuką, to byś musiał przez szeregowy kilka pF podać na wtórnik emiterowy i dopiero na wyjściu takiego separatora mierzyć częstotliwość. Zwróć uwagę, że wg specyfikacji pomiar częstotliwości w tym wskazanym unicie wyrabia do 10MHz i oczekiwane 10,7MHz może być już dla niego za dużo i dziwnie zaniża odczyt. Efekt podobny do liczników w cyfrówce, gdy osiągasz graniczną częstotliwość licznika to najpierw zaczyna gubić impulsy, aż w końcu następuje odczyt mityczne 0Hz na wyjściu. Nie przyglądałem się czy tamtejsza funkcja częstościomierza w twoim mierniku to prosty przetwornik częstotliwość -> napięcie, czy raczej rzeczywisty licznik częstotliwości.
Może też być sytuacja, że na końcu pasma jakie miernik jest w stanie obsłużyć, wymaga on podania znacznie większej amplitudy sygnału aby odczyt był prawdziwy.
Potwierdzenie byś miał gdybyś mógł tam pomacać generator oscyloskopem też sprzężonym delikatnie z obwodem drgającym LC przez szeregowe kilka pF.
Jeżeli w miejsce niepewnego filtra LC wstawisz swoją powietrzną cewkę nawiniętą drutem 0,1mm ~33zw. zwój przy zwoju na karkasie fi 4mm z dopiętym równoległe kondensatorem 100pF i taki układ nie da ci oscylacji w tym generatorze w pobliżu ~10MHz to układ pomiarowy masz mocno podejrzany.
Raczej wątpliwe aby w podwójnej oryginalnej cewce-filtrze, wbudowane oba rurkowe kondensatory miały tę samą przypadłość, że obie cewki ściągnęłyby oscylacjami do połowy oczekiwanej częstotliwości. W sprawnym torze cewki demodulatora, tam więcej jak +/- 1MHz góra-dół (w zależności od typu rdzenia) od oczekiwanej częstotliwości środkowej 10,7MHz nie przestroisz tej cewki, a nie że o ponad 50% przestroisz ją rdzeniem.
cewka 7x7 nr 216 to już dziś rarytas, raczej tylko z demobilu się takową dostanie. A z Toski AWS-306, 307 (w AWS-303 cewka nr 211 7x7) szkoda wypruwać, bo to delikatne komponenty są i szkoda tam katować drobniutkie szpileczki, łatwo zerwać uzwojenie lutowane do tych szpileczek lub ich mocowanie wytopić z tworzywa korpusu.
Układ demodulatora ze sprzężeniem magnetycznym podwójnej cewki, to np. tuner Diora AS-642, AS-641, AS-6411, AS-632.
Jeżeli w oryginale nie ma otworu od dołu, to poszli na łatwiznę, bo strojenie wtórnej cewki na najniższe THD, rozstraja delikatnie pierwotną cewkę, która wymaga ponownego doregulowania na 0V DC między nogami 7 i 10.
Rozstrojenie zera DC jest tym mniejsze im bliżej w powtarzanych cyklach zestrojenia: cewka wtórna -> cewka pierwotna jesteśmy na optimum.
Być może w procesie produkcji rdzeń pierwotny mieli już tak obcykany, że pierwotny rdzeń wkręcali mniej niż wymagało tego 0V DC, bo mieli na uwadze, że druga cewka po dostrojeniu na najmniejsze THD i tak delikatnie pociągnie w dół częstotliwość rezonansową pierwotnej cewki. Takie trochę chałupnictwo
Jak układ ścieżek przy filtrze S202 umożliwia, to zawsze można sobie wywiercić otworek w PCB, który umożliwi dostęp do dolnego rdzenia we wlutowanym filtrze (mimo wkręcenia od góry rdzenia drugiej cewki) by mieć niezależną regulację obu rdzeni od góry i od dołu.
Napięcie na 13 nóżce w układach p.cz. HA1137W (UL1200) jest niezależne od ustawienia cewki demodulatora lub nawet jej braku (nogi 8, 9 , 10 wiszące nawet w powietrzu), jak są tam jakieś różnice to rzędu grubości wskazówki (inne kostki p.cz. jak np. TDA4100 = A4100D - kombajn AM/FM z tunera AS252 są już wrażliwe na dostrojenie cewki demodulatora na środek pasma p.cz., rozstrojenie obniża napięcie nóżki informującej o amplitudzie sygnału p.cz. co mocno wkurza i utrudnia w takich kostkach złapanie środka pasma bez przyrządów).
Pomiar indukcyjności miernikiem w rejonie kilku uH jest już obarczony dużym błędem, bo to dla większości mierników praktycznie początek najmniejszego zakresu. Stąd lepsza jest metoda generatorowa, znając pojemność jaką wprowadza sumarycznie sama aktywna tranzystorowa część generatora (i jego ewentualne dodatkowe pojemności dodatniego sprzężenia zwrotnego) do podłączanego obwodu LC lub samej cewki, mając częstościomierz, wyliczymy dzięki temu precyzyjniej indukcyjność cewki niż ją mierząc popularnym miernikiem indukcyjności.
Indukcyjności obu cewek: pierwotna - wtórna są najczęściej identyczne, po prostu dwa takie same obwody LC sprzężone ze sobą celem wydłużenia prostoliniowego odcinka krzywej "S" demodulatora FM - co zapewnia najmniejsze zniekształcenia. Na pojedynczym obwodzie nie da się uzyskać tak długiego prostego odcinka - przez co trochę większe THD przy jednocewkowym demodulatorze iloczynowym.
Optimum dla demodulatora, dla najmniejszego THD, to linia czerwona, czyli w pobliżu krytycznego sprzężenia obu cewek.
Najczęściej w tych torach scalonych cewki mają indukcyjność zbliżoną do ~2uH
Wyjątek to np. tor p.cz. na kostce TDA1576, gdzie obwody LC demodulatora pracują z potężną równoległą pojemnością 560pF zamiast popularnej 100pF i tam cewka (lub cewki w wersji 2 cewkowej) ma ledwo ~0,4uH.
W niektórych układach wtórna cewka ma regulowaną dołączoną równoległą oporność, by przez jej dobranie jeszcze precyzyjniej złapać punkt najmniejszego THD.
Oczywiście coś za coś. Zmniejszając równoległe dołączane rezystory obu cewek zmniejsza się niestety także tym samym amplitudę sygnału audio po demodulacji. Czyli znów kompromis układowy.
Patrząc jak przy tych samych kostkach różni projektanci mają różne wartości rezystorów równoległych do cewek, można trochę zgłupieć, bo ile szkół tyle finalnych rozwiązań, które mają minimalizować THD i jak chcesz się bawić w aptekarza to sobie sprawdzasz te kombinacje i łapiesz tą, która w twoim torze daje najmniejsze THD, bez osłabiania amplitudy sygnału m.cz. po demodulacji.