Hej,
Mam problem z elektryką w Mustangu - 2.3 EB, 2015 rok. Auto pewnego poranka odmówiło posłuszeństwa - akumulator trup.
Zmierzyłem napięcie na klemach - 2V, wyciągnąłem - około 6V. Akumulator swoje już miał, a w aucie był podłączony Yanosik pod USB. Pomyślałem sobie - pewnie to jego wina. Yanosika odłączyłem, kupiłem nowy aku, podłączyłem. Odpalił.
Po trzech dniach (auto stało na podjeździe), rano ten sam objaw - akumulator trup. Więc akumulator naładowałem i zawiozłem samochód do elektryka.
Dzwoni dzień później - auto sprawne - pobór zasilania - ok 0.02A - tyle co nic. Dwa dni później przyjeżdżam - trup. Niestety po tygodniu czasu, serwis do mnie zadzwonił, że nie mogą znaleźć przyczyny. W ciągu dnia jest wszystko OK - 0.02A, a rano (nie każdego dnia), akumulator zdojony do zera. Trochę się obawiam, że jak zmienię zakład, to będzie ta sama sytuacja.
Pomyślałem sobie, że sam zlokalizuje obwód, który może być za to odpowiedzialny. Najbardziej oczywisty sposób to wpiąć amperomierz, który by w trybie ciągłym mierzył natężenie prądu między klemą a złączem - akumulatora z połączeniem Bluetooth z aplikacją na telefonie. Zaobserwowałbym moment w którym to się dzieje i wyjmując po kolei bezpieczniki znalazłbym podejrzany obwód. Takie mierniki istnieją, tylko obawiam się, że one się same wyłączają po paru minutach, no chyba, że są takie, które pracują w trybie ciągłym.
Czy może mi ktoś doradzić w tej kwestii?
Mam problem z elektryką w Mustangu - 2.3 EB, 2015 rok. Auto pewnego poranka odmówiło posłuszeństwa - akumulator trup.
Zmierzyłem napięcie na klemach - 2V, wyciągnąłem - około 6V. Akumulator swoje już miał, a w aucie był podłączony Yanosik pod USB. Pomyślałem sobie - pewnie to jego wina. Yanosika odłączyłem, kupiłem nowy aku, podłączyłem. Odpalił.
Po trzech dniach (auto stało na podjeździe), rano ten sam objaw - akumulator trup. Więc akumulator naładowałem i zawiozłem samochód do elektryka.
Dzwoni dzień później - auto sprawne - pobór zasilania - ok 0.02A - tyle co nic. Dwa dni później przyjeżdżam - trup. Niestety po tygodniu czasu, serwis do mnie zadzwonił, że nie mogą znaleźć przyczyny. W ciągu dnia jest wszystko OK - 0.02A, a rano (nie każdego dnia), akumulator zdojony do zera. Trochę się obawiam, że jak zmienię zakład, to będzie ta sama sytuacja.
Pomyślałem sobie, że sam zlokalizuje obwód, który może być za to odpowiedzialny. Najbardziej oczywisty sposób to wpiąć amperomierz, który by w trybie ciągłym mierzył natężenie prądu między klemą a złączem - akumulatora z połączeniem Bluetooth z aplikacją na telefonie. Zaobserwowałbym moment w którym to się dzieje i wyjmując po kolei bezpieczniki znalazłbym podejrzany obwód. Takie mierniki istnieją, tylko obawiam się, że one się same wyłączają po paru minutach, no chyba, że są takie, które pracują w trybie ciągłym.
Czy może mi ktoś doradzić w tej kwestii?