Dzień dobry Wszystkim
Jestem nowy i zwracam się do Was – doświadczonych branżowców – z prośbą o poradę dotyczącą mojej dalszej edukacji i kariery.
Właśnie ukończyłem technikum jako technik mechanik (moja specjalność to obróbka metalu). W trakcie nauki poczułem jednak, że ciągnie mnie w stronę elektryki i szeroko pojętego utrzymania ruchu/automatyki. Chcę zmienić lub mocno rozszerzyć swój profil zawodowy i wejść w branżę elektro.
Stoję teraz przed klasycznym dylematem i zastanawiam się, co w dzisiejszych realiach rynkowych przyniesie lepsze efekty:
-Pójście na studia dzienne/zaoczne (Elektrotechnika / Automatyka) i zdobycie tytułu inżyniera, kosztem późniejszego wejścia na rynek pracy.
-Zacząć od razu pracę w zawodzie (np. jako pomocnik elektryka / młodszy monter), zrobić uprawnienia SEP (G1) i uczyć się "na żywym organizmie", a ewentualne studia odłożyć na później lub zrobić zaocznie.
Jak z Waszej perspekystywy wygląda zapotrzebowanie na rynku na ludzi z miksem umiejętności mechanicznych i elektrycznych? Czy w branży elektrycznej inżynier bez wcześniejszej praktyki ma trudniej niż człowiek z czystą praktyką zrobioną od zera na obiektach/warsztatach?
Będę wdzięczny za każdą merytoryczną opinię, wskazówki dotyczące niezbędnych kursów na start oraz realne spojrzenie na rozwój w tej branży.
Pozdrawiam!
W jakim kraju/regionie planujesz pracować i czy myślisz raczej o pracy lokalnie, czy jesteś otwarty na wyjazdy/delegacje?
Mazowieckie i okolice lecz praca lokalna
W którą stronę chcesz iść najbardziej: klasyczna elektryka, utrzymanie ruchu, automatyka/PLC, czy np. mechatronika — i czy masz możliwość finansowo/czasowo iść na studia dzienne, czy realnie w grę wchodzą tylko zaoczne + praca?
mechatronika / automatyka co do studiów to jednak celowałbym w zaoczne + praca
Jestem nowy i zwracam się do Was – doświadczonych branżowców – z prośbą o poradę dotyczącą mojej dalszej edukacji i kariery.
Właśnie ukończyłem technikum jako technik mechanik (moja specjalność to obróbka metalu). W trakcie nauki poczułem jednak, że ciągnie mnie w stronę elektryki i szeroko pojętego utrzymania ruchu/automatyki. Chcę zmienić lub mocno rozszerzyć swój profil zawodowy i wejść w branżę elektro.
Stoję teraz przed klasycznym dylematem i zastanawiam się, co w dzisiejszych realiach rynkowych przyniesie lepsze efekty:
-Pójście na studia dzienne/zaoczne (Elektrotechnika / Automatyka) i zdobycie tytułu inżyniera, kosztem późniejszego wejścia na rynek pracy.
-Zacząć od razu pracę w zawodzie (np. jako pomocnik elektryka / młodszy monter), zrobić uprawnienia SEP (G1) i uczyć się "na żywym organizmie", a ewentualne studia odłożyć na później lub zrobić zaocznie.
Jak z Waszej perspekystywy wygląda zapotrzebowanie na rynku na ludzi z miksem umiejętności mechanicznych i elektrycznych? Czy w branży elektrycznej inżynier bez wcześniejszej praktyki ma trudniej niż człowiek z czystą praktyką zrobioną od zera na obiektach/warsztatach?
Będę wdzięczny za każdą merytoryczną opinię, wskazówki dotyczące niezbędnych kursów na start oraz realne spojrzenie na rozwój w tej branży.
Pozdrawiam!
W jakim kraju/regionie planujesz pracować i czy myślisz raczej o pracy lokalnie, czy jesteś otwarty na wyjazdy/delegacje?
Mazowieckie i okolice lecz praca lokalna
W którą stronę chcesz iść najbardziej: klasyczna elektryka, utrzymanie ruchu, automatyka/PLC, czy np. mechatronika — i czy masz możliwość finansowo/czasowo iść na studia dzienne, czy realnie w grę wchodzą tylko zaoczne + praca?
mechatronika / automatyka co do studiów to jednak celowałbym w zaoczne + praca