Witam,
Dom jest w trakcie budowy, powierzchnia użytkowa 123 m². Początkowo planowany był kocioł na pellet, jednak ostatecznie zdecydowaliśmy się na ogrzewanie gazowe zasilane z przydomowego zbiornika LPG.
Hydraulik zaproponował wykonanie instalacji w 100% jako ogrzewanie podłogowe. W projekcie są dwa rozdzielacze (parter i poddasze), pętle o długości ok. 80 m oraz sterowniki z siłownikami na rozdzielaczach.
Założenia sterowania są następujące:
Parter - cała otwarta strefa (salon, kuchnia, jadalnia) sterowana jednym termostatem, łazienka osobno.
Poddasze - każdy z 4 pokoi na osobnym termostacie pokojowym, łazienka również osobno.
Mam kilka pytań do osób, które mają doświadczenie z takimi instalacjami:
Czy taki sposób sterowania ma sens? Czy warto sterować temperaturą w każdym pomieszczeniu osobno przy ogrzewaniu podłogowym?
Czy nie będzie problemu z taktowaniem kotła w sytuacji, gdy otwarty pozostanie tylko jeden obieg (np. jeden pokój będzie wymagał dogrzania)? Czy tak mały odbiór ciepła może powodować częste włączanie i wyłączanie kotła?
Czy w takim układzie ma sens sterowanie temperaturą zasilania podłogówki na podstawie pogodówki, czy będzie się to "gryzło" z termostatami i siłownikami?
Hydraulik poleca kocioł De Dietrich 19 kW z modulacją od 2,5 kW. Czy przy zapotrzebowaniu mojego domu będzie to rozsądny wybór?
Parametry budynku:
powierzchnia użytkowa: 123 m²,
według cieplo.app:
projektowe obciążenie cieplne: 5,7 kW przy -16°C (CO + CWU),
roczne zapotrzebowanie na ogrzewanie (bez CWU): ok. 8000 kWh.
Będę wdzięczny za opinie
AI: Jaki dokładnie model kotła De Dietrich jest planowany oraz czy będzie on pracował bezpośrednio na podłogówkę, czy przez sprzęgło/bufor/zawór mieszający?
dietrich mcr4, 100% podłogówka + cwu.
Dom jest w trakcie budowy, powierzchnia użytkowa 123 m². Początkowo planowany był kocioł na pellet, jednak ostatecznie zdecydowaliśmy się na ogrzewanie gazowe zasilane z przydomowego zbiornika LPG.
Hydraulik zaproponował wykonanie instalacji w 100% jako ogrzewanie podłogowe. W projekcie są dwa rozdzielacze (parter i poddasze), pętle o długości ok. 80 m oraz sterowniki z siłownikami na rozdzielaczach.
Założenia sterowania są następujące:
Parter - cała otwarta strefa (salon, kuchnia, jadalnia) sterowana jednym termostatem, łazienka osobno.
Poddasze - każdy z 4 pokoi na osobnym termostacie pokojowym, łazienka również osobno.
Mam kilka pytań do osób, które mają doświadczenie z takimi instalacjami:
Czy taki sposób sterowania ma sens? Czy warto sterować temperaturą w każdym pomieszczeniu osobno przy ogrzewaniu podłogowym?
Czy nie będzie problemu z taktowaniem kotła w sytuacji, gdy otwarty pozostanie tylko jeden obieg (np. jeden pokój będzie wymagał dogrzania)? Czy tak mały odbiór ciepła może powodować częste włączanie i wyłączanie kotła?
Czy w takim układzie ma sens sterowanie temperaturą zasilania podłogówki na podstawie pogodówki, czy będzie się to "gryzło" z termostatami i siłownikami?
Hydraulik poleca kocioł De Dietrich 19 kW z modulacją od 2,5 kW. Czy przy zapotrzebowaniu mojego domu będzie to rozsądny wybór?
Parametry budynku:
powierzchnia użytkowa: 123 m²,
według cieplo.app:
projektowe obciążenie cieplne: 5,7 kW przy -16°C (CO + CWU),
roczne zapotrzebowanie na ogrzewanie (bez CWU): ok. 8000 kWh.
Będę wdzięczny za opinie
AI: Jaki dokładnie model kotła De Dietrich jest planowany oraz czy będzie on pracował bezpośrednio na podłogówkę, czy przez sprzęgło/bufor/zawór mieszający?
dietrich mcr4, 100% podłogówka + cwu.