Witam,
jeżeli developer jest nowy, wymienione elektrody to ja zrobiłbym tak.
Pokręciłbym wywoływaczką (wyjętą) i zobaczył jak rozkłada się nośnik. Może podczas obrotów nie ma go na wałku magnetycznym.
Zatrzymałbym kopię (kartkę) pod bębnem i zobaczył co jest na bębnie.
Jeżeli obraz na bebnie jest ok to czepiać się transferu (zwarcie, regulacja blachy elektrody, naciąg drutów-mogą drgać). Jeżeli jest to już na bębnie i wywoływaczka jest ok elektroda lądująca też to pozostaje tylko optyka (przestawione któreś z luster, gdzieś dostaje sie "lewe" światło).
I ostatnia może aż nazbyt oczywista sprawa ale czasami tak bywa w tym fachu-wilgotny papier
jeżeli developer jest nowy, wymienione elektrody to ja zrobiłbym tak.
Pokręciłbym wywoływaczką (wyjętą) i zobaczył jak rozkłada się nośnik. Może podczas obrotów nie ma go na wałku magnetycznym.
Zatrzymałbym kopię (kartkę) pod bębnem i zobaczył co jest na bębnie.
Jeżeli obraz na bebnie jest ok to czepiać się transferu (zwarcie, regulacja blachy elektrody, naciąg drutów-mogą drgać). Jeżeli jest to już na bębnie i wywoływaczka jest ok elektroda lądująca też to pozostaje tylko optyka (przestawione któreś z luster, gdzieś dostaje sie "lewe" światło).
I ostatnia może aż nazbyt oczywista sprawa ale czasami tak bywa w tym fachu-wilgotny papier