Witam.
Mam następujący problem z w/w oscyloskopem. Po włączeniu przeplony był bepiecznik podający napięcie +24V zasilające generator WN. Po wymianie na stopień mocniejszy rezystor 68k łączący żarzenie lampy oscyloskopowej ze źródłem -2500V zaczyna dymić. Trafo sieciowe daje prawidłowe napięcie na żarzenie, i po kilkugodzinnej pracy samego transformatora na biegu jałowym nic się nie dzieje niedobrego. Jednak pomiar reystancji pomiędzy tym odlutowanym uzwojeniem, a masą wskazuje 200k, a po kilkusekundowym przepuszczeniu prądu zwarcia spada do 100 k. Niby to niedużo, ale to uzwojenie moim zdaniem jest na potencjale bliskim 2500V względem katody, dlatego proste obliczenie pokazuje, że tędy prąd z generatora -2500V ucieka do masy przez rezystor 68k.
Czy może ktoś się spotkał z takim przypdkiem, co więcej powinienem sprawdzić,aby się upewnić i na próżno nie przezwajać trafa (może to jednak nie jest to), a także, czy uzwojenie żarzenia jest na wierzchu, czy głębiej.
z góry dziękuję za pomoc
Mam następujący problem z w/w oscyloskopem. Po włączeniu przeplony był bepiecznik podający napięcie +24V zasilające generator WN. Po wymianie na stopień mocniejszy rezystor 68k łączący żarzenie lampy oscyloskopowej ze źródłem -2500V zaczyna dymić. Trafo sieciowe daje prawidłowe napięcie na żarzenie, i po kilkugodzinnej pracy samego transformatora na biegu jałowym nic się nie dzieje niedobrego. Jednak pomiar reystancji pomiędzy tym odlutowanym uzwojeniem, a masą wskazuje 200k, a po kilkusekundowym przepuszczeniu prądu zwarcia spada do 100 k. Niby to niedużo, ale to uzwojenie moim zdaniem jest na potencjale bliskim 2500V względem katody, dlatego proste obliczenie pokazuje, że tędy prąd z generatora -2500V ucieka do masy przez rezystor 68k.
Czy może ktoś się spotkał z takim przypdkiem, co więcej powinienem sprawdzić,aby się upewnić i na próżno nie przezwajać trafa (może to jednak nie jest to), a także, czy uzwojenie żarzenia jest na wierzchu, czy głębiej.
z góry dziękuję za pomoc