Chyba już wszystko jest ok

, sprawa wygląda w ten sposób dzięki waszym propozycjom i poradom znalazłem skrzyneczkę sterującą pracą całej tej świecy, znajduje się ona u mnie w miejscu oznaczonym na 11 zdjęciu czerwonym prostokątem, następnie (po odkręceniu plastykowego podszybia) odkręciłem ją (skrzyneczkę), chciałem wyjąć jednak do niej dochodzą 2 przewody czerwone (chyba zasilanie) i wiązka przykręcana do podstawki (zdjęcie 7), okazało się że te przewody (z prawej strony) są przylutowane, więc nie chciałem ich odlutowywać ani ucinać (obawiałem się późniejszego błędnego podłączenia gdyż nie mam schematu żadnego, a dostęp tam jest naprawde paskundy), dlatego odkręciłem przewód zaznaczony na zdjęciu 9 czerownym kółkiem. Sprawdziłem zasilanie na tych 2 przewodach (było przed i po włączeniu zapłonu), w sumie styk tej końcówki oczkowej a miejscem jej przykręcaia nie był zaśniedziały więc nie czyściłem tego tylko przykręciłem spowrotem. Zrezygnowany złożyłem wszystko do kupy, wsiadam do kabiny, włączam zapłon i patrzę a kontrolka od świecy włączyła się, teraz słychać nawet jak się włącza zapłon, charakterystyczne pyknięcie w tej właśnie skrzyneczce (oznacza to chyba działanie przekaźnika, wcześniej przy włączaniu zapłonu nic sę nie działo) Zdjęcie nr 2 przedstwia widok płytki drukowanej po zdjęciu pokrywy tej skrzyneczki (wykwitów rdzy czy ścieżek nadpalonych nie zauważyłem). Dlatego sam się zastanawiam co mogło być przyczyną tego że teraz działa, ale jestem bardzo zadowolony z tego powodu

Po włączeniu zapłonu kontrolka świecy zapala się na ok 15 sekund, następnie przez kolejne 15 mruga i gaśnie, więc chyba wszystko już jest ok. Dziękuje wszytkim za ukierunkowanie moich działań.