Witam serdecznie.
Mam WS-354 z 1989 roku (to były czasy). Ostatnio jak przyszedłem do domu tu usłaszałem, że coś buczy. Okazało się, ze to jeden z kanałów wzmacniacza. Wskażnik wysterowania świecił sie na maksa przyciszanie nic nie dawało
Ściągnąłem juz serwisówkę i schemat. Sprawdziłem prądy spoczynkowe. Na jednym mam 0,001 mV na drugim zgodnie ze schematem 0,25 mV.
Tranzystor sterujący wydaje siębyc dobry, choc go nie wyciągałem.
Sprawdzając napięcia zauważyłem, że na mam +33V i -24V (powinno być -33V pczywiście). Więc zacząłem sprawdzać zasilanie i zauważyłem, ze trafiony jest elektrolit w obwodzie zasilacza. Widać pęknięcie (na szczęscie nie wybychł) i przy sprawdzaniu omomierzem jeden biegun ( bo elektrolit jet 2x4700) pokazauje nieskończonośc a drugi opór kilkuset omów.
Moje pytania.
1. Czy elektrolit padł ze starości czy mogło nastapic jakieś zwarcie (np na skutek upalenia końcówki mocy).
2. Czy wymiana elektrolitu wystarczy, czy trzeba posprawdzać tranzystory i czy trafiło koncówke mocy.
Mam WS-354 z 1989 roku (to były czasy). Ostatnio jak przyszedłem do domu tu usłaszałem, że coś buczy. Okazało się, ze to jeden z kanałów wzmacniacza. Wskażnik wysterowania świecił sie na maksa przyciszanie nic nie dawało
Ściągnąłem juz serwisówkę i schemat. Sprawdziłem prądy spoczynkowe. Na jednym mam 0,001 mV na drugim zgodnie ze schematem 0,25 mV.
Tranzystor sterujący wydaje siębyc dobry, choc go nie wyciągałem.
Sprawdzając napięcia zauważyłem, że na mam +33V i -24V (powinno być -33V pczywiście). Więc zacząłem sprawdzać zasilanie i zauważyłem, ze trafiony jest elektrolit w obwodzie zasilacza. Widać pęknięcie (na szczęscie nie wybychł) i przy sprawdzaniu omomierzem jeden biegun ( bo elektrolit jet 2x4700) pokazauje nieskończonośc a drugi opór kilkuset omów.
Moje pytania.
1. Czy elektrolit padł ze starości czy mogło nastapic jakieś zwarcie (np na skutek upalenia końcówki mocy).
2. Czy wymiana elektrolitu wystarczy, czy trzeba posprawdzać tranzystory i czy trafiło koncówke mocy.