Witam!
Ostatnio weszłem w posiadanie kaczki KODA. Kupiłem na allegro jako niesprawną co po paru ruchach lutownicą okazało się nie prawdą. Kaczka jest w pełni sprawna (ładnie "kwaka" - schemat jej bazuje na schemacie cry baby) jednak denerwuje mnie zakłucenie powstające przy włączonej kaczce (nie ma go gdy kaczka jest podpięta lecz wyłączona). Jest to "brum" w okolicach 100-300Hz (na ucho). Jako, że złożyłem parę efektów gitarowych i wiem, że główną przyczyną szumów jest niezaekranowana obudowa niezwłocznie poobklejałem plastikowe wnętrze folią aluminiową. Przed tym zabiegiem wymieniłem nawet kondensator filtrujący dodatkowo napięcie (na PCB kaczki) z 100uF na 470uF jak i wątpliwą diodę prostowniczą. Wszystkie te zabiegi jednak nie usuneły "brumu" a i próby z kondensatorem przesunięcia (jest równolegle z cewką) nie przyniosły oczekiwanego skutku - "brum" się nie zniekształcił. Zakłucenie się nie moduluje, jest stałe w trakcie działania kaczki, sądze więc, że nie jest to przyczyna samego obwodu kaczki a raczej systemu przełączania. Zagadkowy jest dla mnie tranzystor "K 117", którego specyfikacji nie mogę znaleźć a on jest głównym jak sądze przełącznikiem sygnału.
Jeśli nikt nie miał podobnej przypadłości to jutro postaram się wyrysować schemat.
Odnośnie impedancji wejścia to nawet to ją zmodyfikowałem aby dźwięk w trakcie przełączania był wyrównany więc to również nie jest przyczyną przydźwięku.
Proszę o pomoc!
Pozdrawiam