Witam, mam taka mikrofalówkę i nie grzeje , bezpieczniki dobre , nie stwierdziłem zwarć . Magnetron jest tam 2M210-M i sprawdziłem czy mechanicznie jest ok, wygląda na cały .
Odpiołem czerwony kabel z kondensatora i na zakresie 1000V chciałem zmierzyć czy jest jakieś napięcie (doczytałem że powinno być ok 2000V więc miernik najwyżej powinien pokazać nieskończoność ) a tu poszedł łuk i szlag trafił miernik
, czyli wysokie chyba ok
.
Czy to magnetron jest uszkodzony a jak tak to co się w nim uszkadza ? .
Odpiołem czerwony kabel z kondensatora i na zakresie 1000V chciałem zmierzyć czy jest jakieś napięcie (doczytałem że powinno być ok 2000V więc miernik najwyżej powinien pokazać nieskończoność ) a tu poszedł łuk i szlag trafił miernik
Czy to magnetron jest uszkodzony a jak tak to co się w nim uszkadza ? .