witam wszystkich !!mam od paru dni wielki problem ford scorpio nie odpala pali tylko jak mu strzykne do filtra starter albo zrzuce klemy z aku . wydaje mi sie ze jak przekrece kluczyk na zaplon to powinna pompa pare sekund zagadac a tu nic chodzi dopiero jak zakrece rozrusznikiem , poregenerowalem juz wszystkie kabelki z gory silnika do wtryskow do cewek i nic,jak juz go odpale to biega super pompa podaje paliwo i pali raz za raz ale po postoju 5 minut nie zagada , podlaczylem juz przekaznik 3 z 1 na krotko pompa biega wszystko ok a fura nie pali jak juz pisalem po zdjeciu klemy albo strzyknieciu startera pali na dotyk juz jestem na krawedzi moich mozliwosco chyba go podpale . jak ktos morze mi pomodz to stawiam dobra flache whysky dzieki i pozdrawiam
Dodano po 28 [minuty]:
i jeszcze wywalilem ten cholerny wylacznik wstrzasowy w bagazniku polutowalem kabelki na krotko , CZASEM JAK GO COS WALNIE TO PALI GODZINKE BEZ PROBLEMOW , musze wam powiedziec ze te kabelki w fordzie to jest jakies nieporozumienie ten kto to zrobil powinien byc na stosie spalony material do niczego chyba dzieci w chinach by t olepiej zrobili.pozdrawiam wszystkich