W celach poznawczo doświadczalnych kupiłem niewielką szpulkę lutowia bezołowiowego. Skład to 99% Sn i 1% Cu. Dodam, że używam tego stopu głównie do bielenia końcówek przewodów, do lutowania przewodów a rzadziej do lutowania elementów w płytkach. Tak czy siak pracując lutownicą transformatorową 100W lutowanie przebiega nadspodziewanie bezproblemowo. Wprawdzie daje się wyczuć, że temperatura topnienia tego lutu jest trochę wyższa ale jakoś nie sprawia mi to problemu. Za to pojawił się problem dla mnie zupełnie nieoczekiwany. Otóż lut ten "zżera" mi groty w tempie niewiarygodnym. Groty robię sobie sam z drutu miedzianego o średnicy ok. 1,5mm i przy normalnej pracy jeden wystarcza mi na ok. 2 tygodni. Tymczasem przy zastosowaniu lutowia bezołowiowego bywa tak, że zużywam dwa groty dziennie!!! Zaskoczyło mnie to kompletnie. Może ktoś z kolegów zna jakiś "patent"? Oczywiście wiem, że mogę dać sobie spokój i wrócić do tradycyjnego lutowia ale nie o to chodzi. Chciałbym w niektórych sytuacjach pracować na tym bezołowiowym ale tempo zużycia grotów jest nie do przyjęcia. Co zrobić z tym fantem?