radiomechanik napisał: zależy to od silników , większość obecnych konstrukcji jest raczej realizowana jako tzw produkty jednorazowe ... problemy ze zmieszczeniem cewek i ponownym podłączeniem do komutatora, pracowałem jako autoamatyk - remontowiec w dużym zakłądzie i mieliśmy w ekipie nawijacza - naprawiał wszelakiej maści silniki i cały czas był zdania że nie ma to jak porządna ręczna robota - a automatyka produkcji jest dobra tylko w przypadku bardzo dużych serii - sam naprawiałem troszkę silników i niestety większość lądowała na złomie włąsnie z powodu fizycznej niemożliwości naprawy, trzeba jeszcze pamiętać że po nawinieciu takowego wirnika trzeba go jeszcze zabezpieczyć odpowiednim lakierem , a następnie wyważyć i oczywiście zależy od staniu komutatora - najlepiej go przetoczyć ... tak więć bez dużego zaplecza warstatowego zakup nawijarki jest niepotrzebnym wydatkiem ...
Automaty służące do produkcji wirników(a o takie autorowi tego postu chyba chodzi) realizują ten proces od początku do końca.Wszystkie wirniki da się przewinąć,ale musi być odpowiedni proces technologiczny od materiałów aż do wyważenia no i odpowiednia wiedza poparta praktyką,bo inaczej to do kosza.Automaty robią to precyzyjniej,ale jak to wcześniej było napisane,potrzebna jest duża seria tego samego typu wirnika aby było to opłacalne.