mój kolega miał taki sam problem z dyskiem w akademiku, tylko ze tam chodził on 24h/na dobę 7 dni w tygodniu. Często miał błąd z archiwami, a szczególnie z "pikaniem", kiedy zaczynało być go słychać od razu sie wieszał albo inne dziwne wypadki się działy.... Najczęściej mu pomagały dwie rzeczy: studzenie i podpięcie do drugiego wolnego miejsca na taśmie (taśma miała dwa miejsca, w które był przełączany przy każdej "naprawie"). Nie wiem co było konkretnym błędem, ale na pewno nie sprzyjała mu temperatura, no i fakt ze pomagała manipulacja taśmami, kieruje uwagę w tą stronę...Ale co dziwne... po kupieniu nowej taśmy, problem nie ustąpił, a metoda leczenia pozostała ta sama... a co jeszcze ciekawsze, po podłączeniu innego dysku, po pewnym czasie obudziły sie w nim te tajemnicze "piknięcia", stąd wnioskować można że wina leży po stronie temperatury ewentualnie lub/i RAM-u, lub jeszcze czegoś innego...