Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zmniejszenie zużycia paliwa metodą użytkownika markhack6

Pioro33 25 Gru 2006 22:50 36472 54
  • #1 25 Gru 2006 22:50
    Pioro33
    Poziom 19  

    Witam!
    zainteresował mnie artykół uzytkownika markhack6 https://www.elektroda.pl/rtvforum/kb.php?mode=article&k=3449 co sądzicie o tym sposobie czy to bezpiczne dla slinika jego zywotności i tak dalej jak wam się podoba ten pomysł zaryzykowac mam silnik 2.8 VR6 w passacie no i oszczędności by się przydały proszę o opinie dziekuje bardzo i pozdrawiam serdecznie

  • #2 26 Gru 2006 10:55
    Sady
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Zacznij ergonomiczniej jeździć lub przesiądź się na 1,4.
    Ma to wpływ na spalanie, tylko ciekawe jestem jak tak troszkę pojeździsz... pomyśl jaki to ma wpływ...

  • #3 26 Gru 2006 15:05
    Pioro33
    Poziom 19  

    kolego sady może dokończyć wypowiedź gdyż nie wiem co masz na myśli a post jest właśnie dlatego by dowiedzieć sie o ewentualnych niebezpieczeństwach i zagrożeniach dla samochodu dlatego najpierw pytam zanim zaczne działać...

  • #4 26 Gru 2006 16:02
    wowka
    Poziom 28  

    Mam uwalony ten czujnik - w tym sensie ze informuje komputer ze silnik jest zimny i niejest tak ciekawie bo jak silnik jest zimny to OK, ale cieply silnik ciezko odpalic bo ecu daje za duza dawke paliwa i go zalewa, jak oszukam komputer, tzn podepne odpowiedni rezystor w miejsce czujnika tak ze komp mysli ze silnik jest cieply to znowu ciezko jest odpalic jak silnik jest zimny bo wtedy podaje za malo paliwa. Mozesz dac potencjometr ale w kabinie, bo jak dasz pod maska to czesto bedziesz musial ja otwierac i prezestawiac w zaleznosci czy silnik jest cieply czy nie, bo beda problemy z odpalaniem a szkoda dobijac rozrusznik

    jeszcze jedno:

    "Po konsultacjach z mechanikami okazało się iż niema to wpływu na skład mieszanki bo tym zajmuje się sonda lambda." - nielogiczne bo jak komp podaje wiecej lub mniej paliwa w zaleznosci od temp. to sklad mieszanki MUSI byc inny. Podejrzewam ze mieszanka jest dawkowana ze wskazan czujnika do momentu zagrzania sie sondy lambda

    pozatym kiedy kolektor i przepustnica jest zimna to paliwo gorzej z nich odparowuje i dlatego trzeba go podawac wiecej, na LPG ten problem nie wystepuje

  • #5 29 Gru 2006 14:14
    elektron321
    Poziom 9  

    Podejrzewam ze mieszanka jest dawkowana ze wskazan czujnika do momentu zagrzania sie sondy lambda


    To prawda. Komputer "czyta" sondę po osiągnięciu ustalonej tempeartury.

  • #6 12 Sty 2007 18:38
    sdnk
    Poziom 16  

    Ja mam u siebie zrobiony taki "wylacznik" "ssania" i dziala bez zarzutu. duzo jezdze po miejscu i silnik 1,4 palil mi 11-12l/100km a teraz pali 8. pali bez problemow.. a ten mechanik troche malo zna sie na elektryce skoro twierdzi jak twierdzi.

  • #7 30 Maj 2007 00:26
    markhack6
    Poziom 13  

    TO JEST POST, O KTÓRYM MOWA JEST WCZEŚNIEJ

    Zaznaczam że każdy montuje układ na własną odpowiedzialność.

    Zmniejszenie zużycia paliwa w silniku benzynowym
    W sezonie zimowym,na krótkich odcinkach drogi temperatura silnika nie osiąga 90st.C więc nasza fura jeżdzi często na przysłowiowym ssaniu,
    wystarczy oszukać komputer.
    W czujnik temperatury ECU przy silniku wpinamy równolegle potencjometr ok3,3k do 10k w szereg z rezystorem min.470ohm do 680 ohm(aby nie uwalić wejścia przetwornika A/D) 0,125W,potencjometr wraz z rezystorem dwoma przewodami do kabiny.
    Zmniejszając rezystancje potencjometrem inicjujemy wskazanie wyższej
    temp.silnika i nasz komp myśli że silniczek jest już wystarczająco cieplutki
    podając tym samym mniejsze dawencje do kolektorka.
    Po konsultacjach z mechanikami okazało się iż niema to wpływu na niewłaściwy skład mieszanki ponieważ po nagrzaniu kolektora wydechowego tym zajmuje się sonda lambda,a wcześniej właściciel.
    Dowód -skład mieszanki będzie zawsze właściwy ponieważ gdy na zimnym
    silniku zadamy nagłe max.wysoką temp.to automatycznie ECU przełączy w tryb awaryjny (średni skład mieszanki) i tak pozostanie aż do wyłączenia zapłonu.
    Wszystkim zainteresowanym życzę miłej zabawy.
    Na odcinkach 3-5km zużycie paliwa spadło średnio z 9litrów
    do 6,1litra/100km.
    *************************************************************************************************
    Po upływie 12 miesięcy czyli pełnego sezonu od zainstalowania prostego układu potwierdzam niezawodność i oszczędność , którą daje proponowana instalacja.
    Pozytywny skutek uboczny to zmniejszony postęp "zatykania" się katalizatora i oczywista sprawa proszę sprawdzić skład spalin na niedogrzanym silniku.

    Pragnę tutaj dodać że nie jest to zapewne mój pomysł na zmniejszenie zużycia paliwa lecz zastosowane rozwiązanie w moim sterowniku ECU.

  • #8 02 Cze 2007 07:33
    darzur
    Poziom 11  

    markhack6 napisał:

    Dowód -skład mieszanki będzie zawsze właściwy ponieważ gdy na zimnym
    silniku zadamy nagłe max.wysoką temp.to automatycznie ECU przełączy w tryb awaryjny (średni skład mieszanki) i tak pozostanie aż do wyłączenia zapłonu.


    Ja chcę zrobić sobie taki rezystorek, który będzie oszukiwał że silnik jest ciepły w momencie przełączenia na LPG (20 st. C) co powinno obniżyć spalanie. Zastanawia mnie tylko to co napisałeś o trybie awaryjnym - wynikałoby z tego, że cały czas jeździ się w trybie awaryjnym a do końca nie wiem co to oznacza dla ECU i mieszanki.

  • #10 02 Cze 2007 22:14
    darzur
    Poziom 11  

    markhack6 napisał:
    Schemat układu
    Zmniejszenie zużycia paliwa metodą użytkownika markhack6


    Zaplanowałem sobie trochę inaczej. W chwili przejścia na LPG przekaźnik odcina czujnik temperatury i podłącza w jego miejsce pot. ustawiony na 80-90 st. C. Nie wiem tylko jak z ta pracą w trybie awaryjnym - będę się musiał pobawić i organoleptycznie sprawdzć.

  • #11 02 Cze 2007 22:49
    markhack6
    Poziom 13  

    Zaznaczam że ja nie testowałem na LPG.
    Tryb awaryjny jest wymuszany przez ECU w momencie niezgodności z zaprogramowanymi w pamięci wartościami i często są one zapisywane czasowo lub na stałe, w naszym przypadku komp rejestruje to jako uszkodzenie czujnika temp. i włącza tryb awaryjny czyli średnią wartość składu mieszanki.Najlepszym sposobem na zaobserwowanie tego stanu byłoby skręcenie potencjometru do pozycji "0" to znaczy zainicjowanie max.wysokiej temp. na zimnym silniku.
    Powolne odkręcanie gałki obniża wolne obroty co świadczy o ubogiej mieszance, z czasem wzrostu temp. na sądzie wszystko wraca do normy.
    Dodam jeszcze że jeżeli ktoś rusza z piskiem opon na całkowicie zimnym silniku to niema sensu aby czytał ten post.
    Czekam na negatywne opinie.

  • #12 02 Cze 2007 23:26
    Moon voyager
    Poziom 21  

    A ja mam zupełnie inny pogląd na ekonomiczną jazdę. Pewien stary (jeszcze przedwojenny ) kierowca uczył mnie aby tak jeździć by nie używać hamulca. Na początku wydaje się to absurdalne, że bedziesz zawalidrogą itp itd. Jednak przy pewnej wprawie mozna tak poruszac sie po drodze, aby używanie hamulaca zniwelowac wyłącznie to koniecznych momentów (nie jestem naiwny i wiem, że całkowicie zrezygnowac z hamulca nie się da ) Po kilku letnim (12 lat) używaniu mojego prawie 3 litrowego silnika i blisko dwutonowego samochodu opanowałem do perfekcji płynną jazdę po mieście i na szosie.. spod moich kół nigdy nie usłyszysz pisku opon a rozpedzanie i prędkość jest adekwatna do przewidywanej drogi hamowania. Jak to zrobić każdy może spróbować sam. Warunek jeden. Należy zrozumieć, że noga na pedale gazu ma pracować a nie leżeć jak cegła. Gazu dodawać tylko tyle, aby się płynie poruszać a nie szarpać i zaraz hamować. Specjalna uwaga to wyprzedzanie Postaw sobie szklankę z wodą przed przednią szybą i jedź tak aby wody nie wylewać . Każda przeróbka w silniku musi i ma wpływ na trwałość silnika. moja metoda ma jedynie wpływ na niezwykle płynna jazdę pasażer nawet trudno sie orientuje czy już ruszył czy jeszcze stoi. Jestem dmny z takiego stylu jazdy. Robiłem prawo jazdy w Niemczech i zarówno tam jak i tutaj w Polsce przez 25 lat prowadzenia samochodu nie zdarzyło mi się nawet zadrapać lakieru a ilość obsług dotyczyła tylko spraw terminowgo zmieniania opon czy uzupełniania oleju. Mój potężny STARY silnik pali na trasie przy normalnej prędkości (70 - 100 km/h) od 7 do 8,5 litrów benzyny w każdych warunkach. Po mieście zimą spalam nie więcej jak 8,5 do 10 litrów.

  • #13 03 Cze 2007 07:08
    darzur
    Poziom 11  

    markhack6 napisał:
    Zaznaczam że ja nie testowałem na LPG.
    Tryb awaryjny jest wymuszany przez ECU w momencie niezgodności z zaprogramowanymi w pamięci wartościami i często są one zapisywane czasowo lub na stałe, w naszym przypadku komp rejestruje to jako uszkodzenie czujnika temp. i włącza tryb awaryjny czyli średnią wartość składu mieszanki.Najlepszym sposobem na zaobserwowanie tego stanu byłoby skręcenie potencjometru do pozycji "0" to znaczy zainicjowanie max.wysokiej temp. na zimnym silniku.
    Czekam na negatywne opinie.


    W przypadku LPG tak naprawdę wzbogacenie nie jest konieczne, bo on tworzy dobrą mieszankę nawet w ujemnych temp. Nie musi odparowywać tak jak benzyna. Problem w tym, że przecież silnik o tym nie wie i i tak robi swoje. Stąd właśnie pomysł z przekaźnikiem i opornikiem przy przełączeniu na LPG.

  • #14 03 Cze 2007 10:07
    BogdanT
    Poziom 15  

    Moon voyager napisał:
    A ja mam zupełnie inny pogląd na ekonomiczną jazdę. Pewien stary (jeszcze przedwojenny ) kierowca uczył mnie aby tak jeździć by nie używać hamulca. Na początku wydaje się to absurdalne, że bedziesz zawalidrogą itp itd. Jednak przy pewnej wprawie mozna tak poruszac sie po drodze, aby używanie hamulaca zniwelowac wyłącznie to koniecznych momentów (nie jestem naiwny i wiem, że całkowicie zrezygnowac z hamulca nie się da ) Po kilku letnim (12 lat) używaniu mojego prawie 3 litrowego silnika i blisko dwutonowego samochodu opanowałem do perfekcji płynną jazdę po mieście i na szosie.. spod moich kół nigdy nie usłyszysz pisku opon a rozpedzanie i prędkość jest adekwatna do przewidywanej drogi hamowania. Jak to zrobić każdy może spróbować sam. Warunek jeden. Należy zrozumieć, że noga na pedale gazu ma pracować a nie leżeć jak cegła. Gazu dodawać tylko tyle, aby się płynie poruszać a nie szarpać i zaraz hamować. Specjalna uwaga to wyprzedzanie Postaw sobie szklankę z wodą przed przednią szybą i jedź tak aby wody nie wylewać . Każda przeróbka w silniku musi i ma wpływ na trwałość silnika. moja metoda ma jedynie wpływ na niezwykle płynna jazdę pasażer nawet trudno sie orientuje czy już ruszył czy jeszcze stoi. Jestem dmny z takiego stylu jazdy. Robiłem prawo jazdy w Niemczech i zarówno tam jak i tutaj w Polsce przez 25 lat prowadzenia samochodu nie zdarzyło mi się nawet zadrapać lakieru a ilość obsług dotyczyła tylko spraw terminowgo zmieniania opon czy uzupełniania oleju. Mój potężny STARY silnik pali na trasie przy normalnej prędkości (70 - 100 km/h) od 7 do 8,5 litrów benzyny w każdych warunkach. Po mieście zimą spalam nie więcej jak 8,5 do 10 litrów.
    -----
    Twój lakier nie jest podrapany TYLKO dlatego, że inni (ci którzy jada za Tobą) używają hamulców, Dzięki Tobie przepustowość dróg spada o 50%.
    Pozdrowienia, wraz z życzeniami dalszej bezpiecznej i oszczędnej jazdy !

  • #15 03 Cze 2007 11:13
    kortyleski
    Poziom 41  

    setki inżynierow w wielu fabrykach pracowalo nad prawidłowym zasilaniem silnika a tutaj domorosly mechanik wykombinował coś na co inni nie wpadli....
    zubożenie mieszanki może spowodować przegrzewanie sie silnika, wypalenie gniazd zaworowych a nawet wytopienie dziur w tlokach! O spalaniu stukowym i niszczeniu ukladu korbowego nie wspomnę.
    Dozowanie paliwa przez ECU jest wynikiem wielu dni
    prób na hamowni z pomiarem wielu parametrów silnika...Nie wierze że takie domowe patenty pozostaną bez szkody dla układu napedowego auta...

  • #16 03 Cze 2007 11:56
    markhack6
    Poziom 13  

    Pragnę przypomnieć iż nie jest to mój pomysł na obniżenie zużycia paliwa,nie czuje się też jakimś domorosłym mechanikiem jak nazwał mnie kolega kortyleski .
    Jest to przypomnienie wąskiego wycinka cyklu pracy jednostki napędowej,przez który w początkowej fazie przechodzi każdy ze znanych mi silników benzynowych,na który nie mamy obecnie wpływu,ponieważ najnowsze auta są tak dopracowane że nie mamy już co zmniejszyć chyba że jesteśmy w posiadaniu pojazdu z silnikiem gażnikowym ,w którym ssanie regulowane było przez użytkownika.

    Proponowane zadawanie dawkowania przysłowiowego już ssania jest przeznaczone do samochodów starszych ze sterownikami ECU,spalającymi masę paliwa jak na dzisiejsze czasy, których jest u nas nie mało.

    Proces dawkowania mieszanki po zainstalowaniu rezystorów jest nadal w pełni automatyczne kontrolowany przez dany komputer pokładowy,nie jest tak że my sobie zaniżamy skład mieszanki prawie do czego... do zera?,nie da się, sterownik potraktuje to jako stan awaryjny czujnika temperatury i włącza inny zapis z mapy pamięci,zapis z ogromną ilością paliwa na wypadek ujemnych temp. tak aby silnik mógł pracować w każdych warunkach, ciepło lub bardzo zimno.

    Natomiast codo wypowiedzi kolegi kortyleski
    "zubożenie mieszanki może spowodować przegrzewanie sie silnika, wypalenie gniazd zaworowych wytopienie dziur w tłokach ! spalaniu stukowym i niszczeniu układu korbowego" wydaje się że nie czytasz dokładnie tematu i piszesz bzdury.

    Proszę zauważyć że zubożenie mieszanki występuje na zimnym silniku -czyli niemamowy o przegrzaniu silnika wypaleniu gniazd zaworów,wytopieniu dziur w tłokach.
    Odpalenie zimnego silnika odbywa się na włączonym ssaniu,następnie musimy zaczekać co najmniej kilkanaście sekund ze skręceniem pokrętła ponieważ albo auto będzie bardzo słabe albo włączy się stan awarii czujnika.
    Po odczekaniu chwili można trochę skręcić pokrętło aby skład mieszanki był niższy niż zadany fabrycznie,po chwili przekręcamy pokrętło na max. ale wtedy pracuje już sąda lambda, która decyduje za nas o składzie mieszanki paliwo-powietrze.

  • #17 07 Cze 2007 22:56
    BogdanT
    Poziom 15  

    Niestety kortyleski ma 1000% racji.
    Tak właśnie jest. Wypalnie zaworów, przegrzewanie silnika, wypadanie zapłonów itp.
    I oczywiście spadek mocy. Sam to kiedyś na starym VW, nie był to garbus, ale z tych lat co garbus i z praktycznie identycznym silnikem. Otóż, byłem przekonany, że autko ma zbyt wysoki poziom paliwa - bo pewnie stara iglica i zaworek się wyklepały ... Przeregulowałem więc sprytnie podkładkami pod zaworem iglicowym i zadowolony poszedłem się przejechać. Na niskich biegach było jako-tako, ale na najwyższym 4 biegu można było jechać tylko 60 km/h, ani szybciej (nie był w stanie uciągnąć), ani wolniej (szarpał, przerywał). Trzeba było wyjąć podkładki i zrezygnować z jazdy na kropelce.
    Silniki do spalania ubogich mieszanek mają specjalne kształty komór spalania, uwarstwienie mieszanki w komorze, tak aby bliżej świecy, była mieszanka bogatsza itp. Wzbogacenie mieszanki przy zimnym silniku jest konieczne właśnie dlatego, jak ktoś tutaj pisał, że częś paliwa skrapla się na zimnych ściankach cylindra, i w efekcie mieszanka w cylindrze jest uboższa, niż by wynikało z ilości zassanego powietrza i wtryśniętego paliwa. Właśnie dlatego silniki od zawsze miały "ssanie". Pewnie można tu trochę oszukać, tak jak przy ręcznym "ssaniu" które można było wcześniej wyłączyć (lub wyłączać stopniowo), ale wymaga to wyczucia, i pewnie dobrze byłoby mieć nad tym bieżącą kontrolę, niż korygować to na stałe. Wydaje się, że współczesne silniki są i tak dosyć oszczędne, i nieostrożnym majstrowaniem można im zrobić krzywdę. Przecież jak wmówicie silnikowi, że jest o 5 stopni cieplejszy, to przy prawidłowej temperaturze też będzie wam zubażał mieszankę, a wtedy, tak jak pisałem na początku.

  • #18 07 Cze 2007 23:48
    markhack6
    Poziom 13  

    Bardzo dziękuje za zainteresowanie się tematem wielu szacownych kolegów i jak to często bywa musi paść nawet wiele twardych słów aby okazało się jaka jest właściwa odpowiedz.
    Zapraszam wszystkich chętnych do wyrażenia opinii na ten temat.
    Pragnę przypomnieć iż nie jest to mój pomysł na obniżenie zużycia paliwa.

  • #19 08 Cze 2007 06:53
    darzur
    Poziom 11  

    Cytat:
    Silniki do spalania ubogich mieszanek mają specjalne kształty komór spalania, uwarstwienie mieszanki w komorze, tak aby bliżej świecy, była mieszanka bogatsza itp. Wzbogacenie mieszanki przy zimnym silniku jest konieczne właśnie dlatego, jak ktoś tutaj pisał, że częś paliwa skrapla się na zimnych ściankach cylindra, i w efekcie mieszanka w cylindrze jest uboższa, niż by wynikało z ilości zassanego powietrza i wtryśniętego paliwa.


    A co ze spalaniem LPG?? Tutaj problemu z tworzeniem prawidłowej mieszanki przy niskich temp. (20C) nie ma a pomimo tego silnik wzbogaca - czy to ma jakieś uzasadnienie??

    Cytat:
    Przecież jak wmówicie silnikowi, że jest o 5 stopni cieplejszy, to przy prawidłowej temperaturze też będzie wam zubażał mieszankę, a wtedy, tak jak pisałem na początku.


    To to chyba nie do końca tak. Zimny silnik pracuje na wzbogaconej mieszance korzystając z mapy wtrysku z korektami od temp. zapisanej w ECU. W momencie dojścia do jakiejś określonej temp. włącza korekty od lambdy i wtedy nie ma siły żeby jeździł na ubogiej. Nie wiem tylko w którym momencie włącza korekty od lambdy.

  • #20 08 Cze 2007 09:42
    kortyleski
    Poziom 41  

    nie zgodzę się z pewnymi stwierdzeniami, komputer zbiera dane ze wszystkich czujników jakie posiada i na tej podstawie wylicza prawidłowy skład mieszanki, należało by zasymulować cały komplet danych a nie tylko sygnał z jednego czujnika. Na allegro można kupić "chip" za 5 zł - jest to rezystor wpinany właśnie w obwód jednego z czujników, przerabiałem już kilka aut po tym właśnie chipie-rezystorze. Proponuję pojechać autem po przeróbce jak w temacie do stacji diagnostycznej i podpiąć sie pod analizator spalin...Zresztą jak ktoś chce w czasie jazdy kręcić potencjometrem zamiast patrzyć na drogę to życzę powodzenia

  • #21 08 Cze 2007 11:46
    darzur
    Poziom 11  

    kortyleski napisał:
    nie zgodzę się z pewnymi stwierdzeniami, komputer zbiera dane ze wszystkich czujników jakie posiada i na tej podstawie wylicza prawidłowy skład mieszanki, należało by zasymulować cały komplet danych a nie tylko sygnał z jednego czujnika.


    No niezupełnie. Jak już napisałem wcześniej w fazie rozgrzewania silnika nie czyta lambdy, podobnie zresztą przy pełnym otwarciu przepustnicy.

  • #22 08 Cze 2007 22:50
    BogdanT
    Poziom 15  

    markhack6 napisał:
    Pragnę przypomnieć iż nie jest to mój pomysł na obniżenie zużycia paliwa,nie czuje się też jakimś domorosłym mechanikiem jak nazwał mnie kolega kortyleski .
    Jest to przypomnienie wąskiego wycinka cyklu pracy jednostki napędowej,przez który w początkowej fazie przechodzi każdy ze znanych mi silników benzynowych,na który nie mamy obecnie wpływu,ponieważ najnowsze auta są tak dopracowane że nie mamy już co zmniejszyć chyba że jesteśmy w posiadaniu pojazdu z silnikiem gażnikowym ,w którym ssanie regulowane było przez użytkownika.

    Proponowane zadawanie dawkowania przysłowiowego już ssania jest przeznaczone do samochodów starszych ze sterownikami ECU,spalającymi masę paliwa jak na dzisiejsze czasy, których jest u nas nie mało.

    Proces dawkowania mieszanki po zainstalowaniu rezystorów jest nadal w pełni automatyczne kontrolowany przez dany komputer pokładowy,nie jest tak że my sobie zaniżamy skład mieszanki prawie do czego... do zera?,nie da się, sterownik potraktuje to jako stan awaryjny czujnika temperatury i włącza inny zapis z mapy pamięci,zapis z ogromną ilością paliwa na wypadek ujemnych temp. tak aby silnik mógł pracować w każdych warunkach, ciepło lub bardzo zimno.

    Natomiast codo wypowiedzi kolegi kortyleski
    "zubożenie mieszanki może spowodować przegrzewanie sie silnika, wypalenie gniazd zaworowych wytopienie dziur w tłokach ! spalaniu stukowym i niszczeniu układu korbowego" wydaje się że nie czytasz dokładnie tematu i piszesz bzdury.

    Proszę zauważyć że zubożenie mieszanki występuje na zimnym silniku -czyli niemamowy o przegrzaniu silnika wypaleniu gniazd zaworów,wytopieniu dziur w tłokach.
    Odpalenie zimnego silnika odbywa się na włączonym ssaniu,następnie musimy zaczekać co najmniej kilkanaście sekund ze skręceniem pokrętła ponieważ albo auto będzie bardzo słabe albo włączy się stan awarii czujnika.
    Po odczekaniu chwili można trochę skręcić pokrętło aby skład mieszanki był niższy niż zadany fabrycznie,po chwili przekręcamy pokrętło na max. ale wtedy pracuje już sąda lambda, która decyduje za nas o składzie mieszanki paliwo-powietrze.

    Pierwsze primo - ECU to Elektroniczne Zespół Sterujący i mają go również najnowsze samochody, może być oznacczeny innym skrótem, nie wiem.
    Zadania współczesnych ECU, czy jak je zwał, są takie same, zebrać dane z otoczenia (ciśnienie)
    silnika i podzespołow samochodu (obroty, temperatura i ciśnienie w ukadzie dolotowym, skład spalin przed i po katalizatorze, temperatura spalin(turbo), naięcie w instalacji elektrycznej)
    od kierowcy (kat otwarcia przepustnicy, albo jeszcze nacisk na pedał gazu (przy elektrycznie sterowanej przepustnicy))
    następnie podjąć decyzję co do momentu i czasu trwania wtrysku paliwa, momentu zapłonu, recyrkulacji spalin, otwarcia dodatkowego przelotu powietrza dla zapewnienia właściwych obrotów biegu jałowego i pewnie jeszcze coś.
    Współczesne ECU tym się różnią od starych (ja mam stare ECU w HONDZIE), że zbierają więcej danych, z większą dokładnością i częstotliwością, szybciej obliczają nastawy dla silnika i robią to dokładniej, tym bardziej, że ich komputery pracują z wyższą rozdzielczością.
    Ale jak czujnik będzie (za sprawą oporniczka) nieco oszukiwał, to skąd biedny komputer ma wiedzieć, że na dworze jest -20 C a nie -10 C, a silnik ma temperaturę 10 C a nie 30 C jak mu wmawia czujnik. No powiedz, skąd on to może wiedzieć. Co innego brak czujnika, o tym się pewnie dowie, ale my mówimy o oszukaniu komputera.[/u]

    Dodano po 16 [minuty]:

    Zapomniałem, a właściwie coś mi zjadło część wypowiedzi, zacytowałem markhack6 dlatego, że swoją wypowiedź z 03 cze 2007 11:56 zmienił, po mojej wypowiedzi tak bardzo, że moja zawisła w próżni, odnosiła się do czegoś co zniknęło. Niezbyt mnie się to podoba - czasem trzeba cytować, bo można wyglądać śmiesznie. Co do zaworów i tłoko markhack6, to one nie nagrzewają się od sinika, tylko podobnie jak cała reszta silnika (tylko szybciej) od spalit z ktorymi się stykają.
    A darzur oczywiście ma rację co do sondy lambda (jest jeszcze zimna i nie ma sensu jej odczytywać, ale temperatura chyba powinna być sprawdzana, przecież przy -20 C trzeba dać więcej paliwa niż przy +20 C, i póżniej chyba w miare rozgrzewania silnika, dawka też jest korygowana, nawet jeżeli nie sprawdza się jeszcze lambdy?

  • #23 09 Cze 2007 06:34
    darzur
    Poziom 11  

    BogdanT napisał:

    A darzur oczywiście ma rację co do sondy lambda (jest jeszcze zimna i nie ma sensu jej odczytywać, ale temperatura chyba powinna być sprawdzana, przecież przy -20 C trzeba dać więcej paliwa niż przy +20 C, i póżniej chyba w miare rozgrzewania silnika, dawka też jest korygowana, nawet jeżeli nie sprawdza się jeszcze lambdy?


    Zauważ tylko, że lambda rozgrzewa się prawie momentalnie podczas gdy silnikowi zabiera to dość sporo czasu i w sumie nie jestem pewny w którym momencie ECU zaczyna ją czytać. Może to robić w momencie kiedy zaczyna ona pracować (po kilku sekundach do minuty), lub w momencie osiągnięcia prawidłowej temp silnika.

  • #24 09 Cze 2007 14:07
    markhack6
    Poziom 13  

    Dzisiaj wyciągaliśmy głowice z powodu wymiany uszczelki,co jest podobno normalną sprawą z takim przebiegiem.
    W testowanym aucie przez ok. 40 000 KM. po zainstalowaniu rezystorów ,codziennie w zimie i przez lato,łączny przebieg na liczniku 103 000KM,
    po celowym wyjęciu wszystkich zaworów okazało się że wszystkie są w normie nawet mechanik powiedział że są zadziwiająco mało wypalone jak na ten przebieg.
    Sprawdzaliśmy też kompresje,mechanik mówi tak ''super widzę że oszczędzasz silnik ''
    Stąd moje pytanie czy 40 000 KM to mało żeby było coś widać po zaworach.
    Może moje autu to jakiś fenomen?
    proszę o sugestie.
    Przepraszam BogdanT że zmieniłem mój post i coś utknęło, chyba z czymś się wtedy zagalopowałem.

    Dodam jeszcze do analizowania całego procesu :
    silnik zimny zapalam na max. oporności potencjometru czyli właściwym odczycie temp. przez ECU , tak jak przewidział konstruktor auta , następnie po upływie jakiejś chwili co bardzo istotne,aby nie zbyt wcześnie skręcam gałkę na max. najczęściej już po wyjechaniu na prostą drogę, wszystko to trwa kilkanaście do kilkadziesiąt sekund, oczywiście w zimie trochę dłużej.
    Po prostu zapalam i jadę,
    -czy ja oszczędzam silnik?,
    -chyba nie.
    To jest cała obsługa ssania,czy to skomplikowane?

  • #25 07 Lis 2008 22:57
    dariuszb.xyz
    Poziom 1  

    Witam!
    Chciałem odświeżyć temat... mam vw passata pali po mieście z 12 l a w zimie nawet 14l. A zima się zbliża :( jeżdżę bardzo krótkie odcinki 3-4km.
    Zwracam się z prośbą o podanie jakiś dokładniejszych informacji. Może ktoś mógłby zrobić zdjęcie i pokazać gdzie trzeba podpiąć ten układzik? bo nie mam pojęcia. Niestety jestem laikiem w takich sprawach a to mój pierwszy samochód więc też się nie znam.
    Jakby ktoś z was panowie mógł zrobić zdjęcie, albo cuś w ten deseń, aby pokazać mi, gdzie to podpiąć byłbym wdzięczny.

    pozdrawiam! xyz ;)

  • #26 10 Lis 2008 19:33
    Pioro33
    Poziom 19  

    napisz jaki to passat rok silnik to się pomyśli

  • #27 12 Lis 2008 15:49
    Pioro33
    Poziom 19  

    wracając do dyskusji świetnym wyjściem z sytuacji dla mniejszego spalania byłoby zagwarantowanie dwóch parametrów: zmniejszenie (zubożenie) dawki paliwa i jednocześnie podniesienie obrotów silnika... wtedy znika problem oporów jakie ma silnik wtedy gdy jest zimny (niska temperatura, gęsty olej)...

  • #28 24 Lis 2008 20:42
    K-Paxian
    Poziom 11  

    Ja mysle ze uklad ssania reguluje sklad mieszanki tylko na Wolnych Obrotach, jak sie doda gazu,czy podczas jazdy to nie ma znaczenia, wtedy sonda lambda juz reguluje sklad aby byl optymalny.

  • #29 23 Gru 2008 00:35
    darkievek
    Poziom 11  

    Dokładnie. Lepiej dla silnika gdy nie pracuje na jałowym ze zwększoną dawką paliwa bo zmywa onofolm olejowy z gładzi cylindrów. Układzik ten ma sens, ale powoduje dyskonfort - uciążliwość pamiętnia o jego ciągłej regulacji. Dlatego robi to za nas standardowo ECU. Co do niektórych wypowiedzi... żenada.Poczytjcie sobie literaturę fachową lub chociaż od biedy jakieś strony o tuningu aut. Japończycy wyciskają z auta 1.6l 200KM bez turbo i wtrysku bezpośredniego a silnik wytrzymuje średnio 300 tys. do 400 tys. Co do temperatury... od 35 stopni do 80stopni nie ma ona żadnego znaczenia dla pracy silnika, bo jest on rozgrzany.

  • #30 23 Gru 2008 19:47
    konik83
    Poziom 15  

    Fajna zabawa, ale troche niebezpieczna.
    Zubazanie mieszanki jest prosta droga do spalania stukowego, ktorego konsekwencje bywaja bolesne.
    Ubozsza mieszanka spala sie w wyzszej temperaturze, z inna predkoscia oraz zmienia sie sklad spalin.

    Takie krecenie potencjometrem w jednym aucie moze sie sprawdzic, a w innym narobic balaganu.
    Zreszta jesli silnik ma knock-sensory to przy ubogiej mieszance i pojawiajacych sie stukach ECU bedzie korygowal zaplon czego efektem jest najzwyklejsze obnizenie osiagow silnika (sklad spalin i tak w zasadzie nikogo nie obchodzi :D)
    Gorzej jesli stuki sie pojawiaja a ECU nie ma mozliwosci zdiagnozowania tego lub korekcja wykracza poza jego mozliwosci.

    Cytat:
    Co do temperatury... od 35 stopni do 80stopni nie ma ona żadnego znaczenia dla pracy silnika, bo jest on rozgrzany.


    Tu sie niestety mylisz. Temperatura silnika (mowimy o plynie chlodzacym) ma wplyw na sprawnosc silnika.