Witam mam bardzo nietypowy problem. Wczoraj wykończyłem swój wzmacniacz 400W, zamontowałem go w metalowej obudowie. Na wejście dałem chincha, który jest przymocowany do obudowy. Po skończonym zamontowaniu wszystkiego odpaliłem go aby sprawdzić czy wszystko jest ok. A tu w głośniku słysze taki jakby przester, coś podobnego jak granie wzmacniaczem tylko na naładowanych kondensatorach. Zdziwiony tym co sie stało, zastanawiałem sie co może być tego przyczyną. Przejrzałem wszystko czy nie ma jakiś zwarć, wszystko było ok. Postanowiłem odlutować tego chincha i podać wzmacniazowi sygnał bezpośrednio, okazło się ze wszystko gra jak należy. Wiec wiadomo było ze winą jest podłączona masa z chincha do obudowy, ale dlaczego? Skoro nigdzie indziej masa nie jest podłączona, ani z zasilacza ,ani nigdzie indziej. Wiec pomyślałem sobie że jest to winna regulatora obrotów wentylatorów zrobionego na LM317 z oddzielnym trafem. Wiec cały układ wylutowalem i okazało się nadal jest to samo. Więc postanowiłem miernikiem zmierzyć czy masa z płytki wzmacniacza zwiera się z obudową , wiec wziąłem miernik ustawiłem na diode jeden zacisk do masy z płytki drugi do obudowy i odziwno nie ma przepływu !! Czy ktoś może mi wytłumaczyć jak to jest możliwe i dlaczego cos takiego się dzieje ?!
P.S za pomoc 100pt
P.S za pomoc 100pt