Wykonałem dwa wzmacniacze - jeden na ECL82 drugi na ECL 86.
Działają one w sposób zadziwiajacy - na transformatorze głośnikowym dochodzi do takiego "przeindukowania", które powoduje zniszczenie ( zwarcie okładzin) kondensatora bocznikujacego uzwojenie pierwotne transformatora.
Potrafi przebić kondensator na 1000V.
Na zdjęciu efekt zwęglenia płytki (fakt, niechlujnie wykonana), gdzie lampa po prostu "wyciągnęła" widowiskowy łuk elektryczny.
Dzieje się to nawet wtedy, kiedy jest podłaczone sprzężenie zwrotne.
Domyślam się, że lampa pracuje w obszarze nieliniowym,ale układ wzorowałem na konstrucji stopnia wyjściowego OR Sarabanda i Figaro.
Panowie, w czym problem, popadam w kompleks, że ciąży nade mną jakieś fatum, niweczące moje konstrukcje lampowe
Działają one w sposób zadziwiajacy - na transformatorze głośnikowym dochodzi do takiego "przeindukowania", które powoduje zniszczenie ( zwarcie okładzin) kondensatora bocznikujacego uzwojenie pierwotne transformatora.
Potrafi przebić kondensator na 1000V.
Na zdjęciu efekt zwęglenia płytki (fakt, niechlujnie wykonana), gdzie lampa po prostu "wyciągnęła" widowiskowy łuk elektryczny.
Dzieje się to nawet wtedy, kiedy jest podłaczone sprzężenie zwrotne.
Domyślam się, że lampa pracuje w obszarze nieliniowym,ale układ wzorowałem na konstrucji stopnia wyjściowego OR Sarabanda i Figaro.
Panowie, w czym problem, popadam w kompleks, że ciąży nade mną jakieś fatum, niweczące moje konstrukcje lampowe