Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Filament
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wzmacniacz na ECL86-przeindukowania na transformatorze głośn

22 Lut 2007 21:10 1986 8
  • #1 22 Lut 2007 21:10
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • Filament
  • Pomocny post
    #2 22 Lut 2007 22:10
    jdubowski
    Specjalista - urządzenia lampowe

    elektrit napisał:

    Działają one w sposób zadziwiajacy-na transformatorze głośnikowym dochodzi to takiego "przeindukowania", które powoduje zniszczenie ( zwarcie okładzin) kondensatora bocznikujacego uzwojenie pierwotne transformatora.
    Potrafi przebić kondensator na 1000V.


    Problem wymaga pilnego zwalczenia, kolenym elementem którego izolacja nie wytrzyma może być trafo głośnikowe.
    Przyczyna - wzbudzanie się układu, zapewne na częstotliwościach ponadakustycznych (nic nie piszesz o pisku). Zwalczyć to trzeba przez odpowiednie ekranowanie i mądre poprowadzenie przewodów, oraz dobór kondensatora w sprzeżeniu zwrotnym.
    Dorażne zabezpieczenie na czas prób - warystor równolegle do trafa głośnikowego, ponadto pamiętaj by nigdy nie załączać wzmacniacza bez podłączonego obciążenia.

    0
  • Filament
  • Pomocny post
    #3 22 Lut 2007 23:22
    tszczesn
    Specjalista-oldradio

    elektrit napisał:
    Wykonałem dwa wzmacniacze-jeden na ECL82 drugi na ECL 86.
    Działają one w sposób zadziwiajacy-na transformatorze głośnikowym dochodzi to takiego "przeindukowania", które powoduje zniszczenie ( zwarcie okładzin) kondensatora bocznikujacego uzwojenie pierwotne transformatora.
    Potrafi przebić kondensator na 1000V.


    Wzmacniacz jest cały czas obciążony głosnikiem? W szczególności głosnik nie jest odłączany w czasie pracy? Wtedy moga powstać taie efekty.

    A ewentuane wzbudzenia łatwo zwalczyć opornikami antyparazytowymi - zwłaszcza w siatce (1 do 10kΩ w szereg s siatką, jak najbliżej jej wyprowadzenia)

    0
  • #4 24 Lut 2007 15:05
    aktyp
    Poziom 26  

    Zwiększ szczelinę między nóżkami i masą.

    0
  • Pomocny post
    #5 24 Lut 2007 15:21
    Quarz
    Poziom 43  

    Witam,
    widywałem swego czasu takie coś na płytkach modułów w telewizorach naszej produkcji (szeregowe żarzenie i beztransformatorowe zasilanie).
    Bywało, iż po "skrobance" laminatu i wymianie podstawki, to tylko doprowadzenie żarzenia pozostało na laminacie.
    Tak jak tu już poprzednicy napisali, to efekt wzbudzania się wzmacniacza, bądź braku obciążenia strony wtórnej transformatora.
    Z immanentną własnością nieobciążonego transformatora nie wygrasz, można tylko zapobiegać... :cry:
    Dlatego też w układzie stopnia końcowego odchylania pionowego (z PCL85, PCL805) był dołączony równolegle do wyprowadzeń uzwojenia pierwotnego transformatora warystor (na 1000V).
    We wzmacniaczu m. cz. go nie było, ale też mi się takie coś trafiło, jak membranę głośnika "posmakowały" myszy... i była przerwa w obwodzie wtórnym transforamatora głośnikowego.

    Pozdrawiam

    0
  • #6 25 Lut 2007 00:06
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • Pomocny post
    #7 25 Lut 2007 00:31
    Quarz
    Poziom 43  

    Witam,

    elektrit napisał:
    Panowie, sęk w tym, że głośnik jest cały czas podłaczony, wydając przy tym różne przeraźliwe gwizdy, które ustają z chwilą zwarcia wejścia do masy.

    skoro "gwizda" to widomy objaw wzbudzania się wzmacniacza.
    Opornik (antyparazytowy) o wartości do 220Ω w szereg z siatką pierwszą pentody (jak najbliżej siatki) powinien pomóc.
    Poza tym, to co z siatką pierwszą triody, ma małą rezystancję źródła sterującego, czy sobie "wisi w powietrzu" na megoomowym oporniku siatkowym?
    Eksperyment: w szereg z siatką pierwszą triody kondensator 100nF i druga okładzina tego kondensatora do masy blisko "zimnego końca" rezystora katodowego (chyba ma tamta trioda jakiś "automatyczny minus"?).
    I zobacz co wtedy będzie się działo.

    elektrit napisał:
    Cały bałagan robi sekcja triody, bo odczepienie opornika anodowego triody niweluje objaw.
    Sądzę, że ma za duże wzmocnienie, i planuje 'przyblokować" anode do masy poprzez opornik o stosownej wartości, albo wprowadzę lokalne sprzężenie zwrotne- anody połączone ze sobą opornością.
    Zasilacz zapewnia dokladną filtrację- dwa kondensatory po 100uF.

    Przydałby się, mimo wszystko, schemat ideowy.
    Wartość wzmocnienia stopnia sterującego na triodzie można kontrolować poprzez podzielenie na dwie części (o stałej sumarycznej rezystancji) opornika katodowego od "automatycznej polaryzacji" i blokować ten "dolny" kondensatorem elektrolitycznym, a wtedy rezystancja opornika anodowego do rezystancji tego "górnego" wyznacza wartość wzmocnienia napięciowego (przy dużej wartości rezystora anodowego, to należy wziąć wartość połączenia równoległego; rezystor anodowy triody z rezystorem siatki pierwszej pentody.

    Pozdrawiam

    0
  • Pomocny post
    #8 25 Lut 2007 08:51
    jdubowski
    Specjalista - urządzenia lampowe

    Quarz napisał:
    Opornik (antyparazytowy) o wartości do 220Ω w szereg z siatką pierwszą pentody (jak najbliżej siatki) powinien pomóc.
    Poza tym, to co z siatką pierwszą triody, ma małą rezystancję źródła sterującego, czy sobie "wisi w powietrzu" na megoomowym oporniku siatkowym?


    Oporek antyparazytowy można dać nawet większy - 1kΩ.
    Warto też zaekranować przewód doprowadzający sygnał do siatki triody, zwłaszcza jeśli źródło sygnału ma dużą rezystancję wewnętrzną - sprzężenie pojemnościowe może następować między przewodem łączącym anodę pentody z transformatorem głośnikowym a przewodem doprowadzającym sygnał do siatki triody.

    0
  • #9 26 Lut 2007 00:27
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto