Zgadzam sie z UAZEM podcisnienie w kolektorze musi byc mierzone!!!
Zaluzmy ze przepustnica jest otwarta na maksa (zeby bylo latwiej

)
1 jedziemy pod gorke wieksze obciazenie napewno wieksze podcisnienie w kolektorze i wiecej paliwa wyssysa z rozpylacza.
2 jedziemy z gorki mniejsze obciazenie, mniejsze podcisnienie i zasysamy mniej paliwa!!!
W obu sytuacjach takie samo otwarcie przepustnicy!!!
Mam economizer w gaznikowym silniku (Toyota Carina II) i mierzy on podcisnienie w kolektorze, obroty, i predkosc (licznik jest na linke ale ma kontaktron i sluzy wlasnie do ekonomizera).Niestety japonce zrobili tylko 2 diody econo i power, takze pomiar jest skokowy.
Teraz troche z obserwacji :
Nie dziala to tylko na otwarcie przpustnicy!!! Jezeli jade na 2 30 km/h i wrzuce 4 to zapala sie power pomimo tego ze nie wciskam gazu wiecej nizeli kiedy jechalem na 2!!!
Zauwazylem ze jakby na niskich obrotach tak do 2000 dziala to glownie na pomiarze obrotow i predkosci. Dopiero powyzej 2000 bardziej reaguje na przepustnice.
PS
W kolektorze mam wkrecone jakies ustrojstwo do ktorego dochodza 2 wezyki.Jeden idzie do elektronicznego czujnika (chyba podcisnienia) z ktorego jak zdejme kabelek to zapala sie "power", a drugi kabelek idzie do gaznika.Moze to ustrojstwo porownuje cisnienie w kolektorze z cisnieniem w gazniku przed przepustnia. Moze sam pomiar cisnienia w kolektorze nie wystarczy, moze jakos oddzielnie analizuje druga gardziel ???
Pozdrawiam.