Witam - na jestem tu nowy, trafiłem przypadkiem, więc może pare słów o sobie - kolekcjonuję aparaty telefoniczne, głównie interesują mnie polskie z czasów PRL, staram się zdobyć telefony w stanie fabrycznym. Telefony zagraniczne interesująmnie w ograniczonym zakresie, głównie stare "klasyki" o ciekawej estetyce (jak Ericsson DBH1001).
A oto mój CB-35 - polska produkcja 1936r. A więc 80 lat - aparat działa idealnie, obecnie służy mi z bramką VoIP. Aparat zakupiłem okazyjnie na portalu aukcyjnym w Holandii i po wyczyszczeniu wygląda prawie jak z fabryki. Dźwięk dzwonka jest niesamowity, głęboki i niski, nie to co "gierkowskie" aparaty RWT. Wybieranie numeru daje bardzo fajny, cykający dźwięk z głośnym "odbiciem" na końcu.
Dodano po 20 [minuty]:
Skoro już się przywitałem to wrzucę jeszcze dwie ciekawostki. Oto znajomo wyglądający aparat Aster-72. Nie jest to jednak ten sam nudny układ elektryczny znany od przed-wojny. Ten wynalazek z Poznania (PZT) działał na jednej parze ze zwykłym telefonem, na modulacji AM 24 i 36kHz (tzw. telefonia nośna TN1+1) umożliwiając podłączenie nowych abonentów tam, gdzie już brakowało par kablowych. Zasilanie czerpał z linii naturalnej gromadząc energię w akumulatorkach Ni-Cd (na zdjęciu brak). Potrzebne były specjalne zwrotnice, z reguły instalowane w piwnicy budynku.
Układ elektroniczny posiadał znane elementy w ciekawych wykonaniach wyższej jakości (może militarne wersje?) np. tranzystor BC107A w wersji oznaczanej BCAP07A; rezystory wysokiej jakości (tolerancje <1%), wzmacniacze operacyjne itd. Dzwonek zrealizowany był na wkładce słuchawkowej - tej samej co do rozmowy, z jednostajnym niemodulowanym tonem (kiedyś postaram się go odtworzyć, potrzebuję tylko generator 36kHz).
Ostatnia fotka - aparat Aster w wykonaniu na zwykłą linię.
[PS. wiem - to nie antyki, rozpędziłem się i odbiegłem od tematu

]
A tu - podobne rozwiązanie ale kilka dekad wcześniej (ZAT-CB-58). Jedna para kablowa, dwie niezależne linie, tym razem jednak rozmowa możliwa tylko na jednej w danym momencie. Myślę że dyskryminacja aparatów zrealizowana na zasadzie odrotnej polaryzacji linii, stąd mostki selenowe w środku. Dzwonka brak, nie wiem czy były to aparaty jednokierunkowe czy dzwonej był może w zewnętrznej skrzynce. Po podniesieniu słuchawki, aby zająć linię należało wcisnąć przycisk. Przekaźnik koercyjny. Aparatu nie udało mi się uruchomić, posiadana dokumentacja jest trochę zbyt obszerna i nie mam czasu tego rozgryźć (zgłoszenia patentowe aparatu i przystawki do centrali Strowger).