Od kilkunastu lat mam spawarkę na ~220V na elektrody 2-3,25 mm.
Wszystko działa bez zarzutu. Regulacja prądu w niej następuje poprzez wysuwanie rdzenia za pomocą pokrętła. Spawanie jest realizowane napięciem zmiennym.
Lata lecą i spawarki są teraz bardzo nowoczesne.
Ta moja waży sporo i "złapanie" łuku czasem wymaga to trochę cierpliwości.
Niedawno widziałem jak pewien fachowiec spawał ogrodzenie całkiem maleńką spawarką (w stosunku do mojej). Samo "łapanie" łuku nie występowało, a spawanie było jakby jednym, płynnym laniem spoiwa.
Moje pytanie zmierza do tego, czy w swojej mógłbym dokonać jakiś drobnych zmian, aby choć w części poprawić jej parametry. Czy np. dodanie diody prostowniczej i jakiegoś kondensatora na wyjściu nie ułatwiłoby spawania?
Wszystko działa bez zarzutu. Regulacja prądu w niej następuje poprzez wysuwanie rdzenia za pomocą pokrętła. Spawanie jest realizowane napięciem zmiennym.
Lata lecą i spawarki są teraz bardzo nowoczesne.
Ta moja waży sporo i "złapanie" łuku czasem wymaga to trochę cierpliwości.
Niedawno widziałem jak pewien fachowiec spawał ogrodzenie całkiem maleńką spawarką (w stosunku do mojej). Samo "łapanie" łuku nie występowało, a spawanie było jakby jednym, płynnym laniem spoiwa.
Moje pytanie zmierza do tego, czy w swojej mógłbym dokonać jakiś drobnych zmian, aby choć w części poprawić jej parametry. Czy np. dodanie diody prostowniczej i jakiegoś kondensatora na wyjściu nie ułatwiłoby spawania?