Witam, planuję zrobić taką przeróbkę : fabryczny dolot wyposażyć w przepustnicę która przełączałaby dwa źródła powietrza - w jednym położeniu tak jak jest (np w kurzu czy deszczu) a w drugim położeniu powietrze zasysane by było z nadkola i z dziury w zderzaku (przy ładnej pogodzie jak nie byloby duzego ryzyka zassania brudków). Mysle o wykorzystaniu elementów nawiewu od malucha czy innego szrota. Przy okazji przyszedl mi pomysł na jakieś schłodzenie zasysanego powietrza (przed IAT-sensor) żeby samochod lepiej smigal, wiadomo ze przy zimnym powietrzu silnik pracuje ciszej i lepiej, no i ciutke mocy ma wiecej. Teraz pytanie - mam trzy opcje :
1. Chłodzenie za pomocą ogniw peltiera (spadek mocy i wzrost spalania ze względu na obciążenie alternatora, skomplikowana instalacja z chłodnicą cieczową strony gorącej, chociaz wszystkie elementy mam)
2. Chłodzenie za pomocą sprężarki klimatyzacji wymontowanej ze szrota
3. Owinięcie kolektora rurką miedzianą w której rozprężał by się CO2 podawany z niewielkiej butli, takie niby turbo wlaczane np do ruszania spod swiatel.
Moje pytanie - czy to ma sens, czy ktos ma jakies dosiwadczenia z chlodzeniem powietrza dolotowego? Slyszalem ze obkladali lodem kolektory dolotowe samochodow wyscigowych przed startem, dzialalo super ale na krotka mete. Pozdrawiam!
1. Chłodzenie za pomocą ogniw peltiera (spadek mocy i wzrost spalania ze względu na obciążenie alternatora, skomplikowana instalacja z chłodnicą cieczową strony gorącej, chociaz wszystkie elementy mam)
2. Chłodzenie za pomocą sprężarki klimatyzacji wymontowanej ze szrota
3. Owinięcie kolektora rurką miedzianą w której rozprężał by się CO2 podawany z niewielkiej butli, takie niby turbo wlaczane np do ruszania spod swiatel.
Moje pytanie - czy to ma sens, czy ktos ma jakies dosiwadczenia z chlodzeniem powietrza dolotowego? Slyszalem ze obkladali lodem kolektory dolotowe samochodow wyscigowych przed startem, dzialalo super ale na krotka mete. Pozdrawiam!