Witam wszystkich,
Jakiś czas temu padł mi dysk Seagate Barracuda IV 60GB (model ST360021A, firmware 3.10). Kiedy jeszcze działał przez dłuższy okres podłączałem go przez adapter IDE na USB i zewnętrzny zasilacz (zestaw z Allegro, tania chińszczyzna ale działało elegancko) i pewnego dnia omyłkowo włożyłem molexa odwrotnie (niestety ten zewnętrzny zasilacz był tak kiepsko wykonany że molexa można było wkładać na wszystkie sposoby). Dysk od tego momentu przestał rozkręcać talerze i jedyne co zauważyłem to delikatne stuki. Obecnie kupiłem 'kompatybilną' elektronikę, konkretnie z modelu 40GB tej samej serii i o tym samym firmware (z bardzo wielu opinii wyczytałem że to powinno działać), jednakże dysk dalej nie działa. Obecnie talerze się rozkręcają prawidłowo i w momencie kiedy (tak mi się wydaje) głowica ma wystartować słychać krótki dźwięk pracy dysku po czym ten krótki dźwięk się zapętla i na tym kończy się jego prawidłowy rozruch (przy starcie działającego dysku po uruchomieniu talerzy słychać krótki dźwięk jakby pracy głowicy, o ten dźwięk mi chodzi). Czy ktoś mógłby mi coś jeszcze poradzić w sprawie tego dysku?
Dodatkowo zauważyłem jeszcze że zakupiona elektronika ma zamontowane inne pamięci (u mnie Henix, tam Samsung). Porównując te dwie elektroniki wydaje mi się że przepalony jest chip nr. 2 ze zdjęcia (delikatny odprysk), oraz styki chipu nr. 1 (delikatne przebarwienia). Czy te chipy były by narażone na uszkodzenia w przypadku takiej pomyłki jaką popełniłem?
Zdjęcie jest zapożyczone z jednej z aukcji na Allegro, ale dotyczy dokładnie takiej elektroniki.
Za wszelkie rady z góry dziękuję,
Pozdrawiam
Jakiś czas temu padł mi dysk Seagate Barracuda IV 60GB (model ST360021A, firmware 3.10). Kiedy jeszcze działał przez dłuższy okres podłączałem go przez adapter IDE na USB i zewnętrzny zasilacz (zestaw z Allegro, tania chińszczyzna ale działało elegancko) i pewnego dnia omyłkowo włożyłem molexa odwrotnie (niestety ten zewnętrzny zasilacz był tak kiepsko wykonany że molexa można było wkładać na wszystkie sposoby). Dysk od tego momentu przestał rozkręcać talerze i jedyne co zauważyłem to delikatne stuki. Obecnie kupiłem 'kompatybilną' elektronikę, konkretnie z modelu 40GB tej samej serii i o tym samym firmware (z bardzo wielu opinii wyczytałem że to powinno działać), jednakże dysk dalej nie działa. Obecnie talerze się rozkręcają prawidłowo i w momencie kiedy (tak mi się wydaje) głowica ma wystartować słychać krótki dźwięk pracy dysku po czym ten krótki dźwięk się zapętla i na tym kończy się jego prawidłowy rozruch (przy starcie działającego dysku po uruchomieniu talerzy słychać krótki dźwięk jakby pracy głowicy, o ten dźwięk mi chodzi). Czy ktoś mógłby mi coś jeszcze poradzić w sprawie tego dysku?
Dodatkowo zauważyłem jeszcze że zakupiona elektronika ma zamontowane inne pamięci (u mnie Henix, tam Samsung). Porównując te dwie elektroniki wydaje mi się że przepalony jest chip nr. 2 ze zdjęcia (delikatny odprysk), oraz styki chipu nr. 1 (delikatne przebarwienia). Czy te chipy były by narażone na uszkodzenia w przypadku takiej pomyłki jaką popełniłem?
Zdjęcie jest zapożyczone z jednej z aukcji na Allegro, ale dotyczy dokładnie takiej elektroniki.
Za wszelkie rady z góry dziękuję,
Pozdrawiam