Witam. Jestem w trakcie fornirowanie niewielkich kolumienek. Ponieważ konstrukcja jest praktycznie w 80% z odzysku i przeznaczona na sprzedaż zaraz po skończeniu, postanowiłem się pobawić z wyglądem. Udało mi się bardzo okazyjnie kupić fornir topolowy (swoją drogą - po prostu piękny, jasny jak świeżo oszlifowana sosna z ciemnymi, kontrastującymi słojami widocznymi z kilometra
). Ponieważ ma to "JAKOŚ" wyglądać zrobiłem obudowę "łezkę". Że to pierwsze moje fornirowane kolumny poczytałem trochę o tym i okleiłem najpierw dolną ścianę, cały czas zastanawiając się jak docisnąć fornir na profilowanych ścianach, tłumacząc sobie "coś się wymyśli w międzyczasie". Na dociśnięcie było kolejno kawałek styropianu, deska żeby dobrze ciężar rozłożyć, stary parapet (25kg), dwie stalowe płyty grubości 3cm (2x6kg), akumulator od diesla (jakieś 15kg), stalowe szczęki tokarskie (6kg), cementowa ozdoba do sporego akwarium (10kg) i litrowa puszka butaprenu
. No ale przykleiłem dolną, później górną ścianę i... nadszedł czas boków, a ja jakoś nic nie wymyśliłem
. Interesują mnie konkretne SPRAWDZONE W PRAKTYCE metody dokładnego dociśnięcia profilowanej ściany żeby ją złapało na całej powierzchni. Nie chce mieć sytuacji że środek ściany będzie wręcz zmiażdżony, a boki nawet nie przyklejone. Jak WY oklejaliście fornirem profilowane ściany waszych konstrukcji? Dodam ze nie dysponuję ściskami stolarskimi, mam jedynie takie "plastikowe spinacze" i coś do przyciśnięcia oraz litrową puszkę świeżego butaprenu. Łuk jest nie duży, ale patrząc od góry kolumna jest trapezem, a nie prostokątem, co jest dodatkowym utrudnieniem. Zdjęcie z budowy: