Szukałem postów na ten temat i nie znalazłem.
Nastapiła awaria zasilacza ATX i po niej "padł" Seagate ST340014A.
Przyjrzałem sie dokładnie elektronice i wizualnie nie znalazłem uszkodzeń czy wypaleń. Jednak pomiary wykazały zwarcie na +12 voltach.
Dalsze poszukiwania i pomiary wykazały zwartą chyba diodę o oznaczeniu FT317LE.
Po wylutowaniu tego "drobiazgu" dysk "wstał", a jego testy pokazały ze powinno być ok.
Powiedzcie mi jakie mogą być konsekwencje braku tego elementu, czym go ewentualnie zastąpić.
Nastapiła awaria zasilacza ATX i po niej "padł" Seagate ST340014A.
Przyjrzałem sie dokładnie elektronice i wizualnie nie znalazłem uszkodzeń czy wypaleń. Jednak pomiary wykazały zwarcie na +12 voltach.
Dalsze poszukiwania i pomiary wykazały zwartą chyba diodę o oznaczeniu FT317LE.
Po wylutowaniu tego "drobiazgu" dysk "wstał", a jego testy pokazały ze powinno być ok.
Powiedzcie mi jakie mogą być konsekwencje braku tego elementu, czym go ewentualnie zastąpić.