Dostałem kiedyś ze 3 stare komputery, z których złożyłem jeden.
Jakiś stary celeronik pierwszej generacji. Płyty nie znam, Ram jakieś 128 MB grafa S3 Trio. SO - win 95.
Komputer działał sobie spokojnie na działce - służył jako maszyna do pisania.
Postał sobie jesień, zimę, wiosnę w nieogrzewanym budynku.
Teraz była próba użycia.
Komputer uruchamia się do pulpitu, ale kiedy pokażą się już ikonki, wskaźnik zamienia się w klepsydrę i zonk. Nawet na mysz nie reaguje.
Uruchomienie w trybie awaryjnym i wejście Menadżera urządzeń dwa konflikty:
PCI Bridge
PCI Universal Serial Bus.
O ile problem z USB można rozwiązać, przez instalację sterowników, to z tym "mostkiem" nie mogę sobie poradzić.
Ma ktoś jakieś pomysły jak uratować trupa? Reinstalki Wina wolałbym uniknąć.
Przeniosłem z "Na wesoło..." Jasiek690
Jakiś stary celeronik pierwszej generacji. Płyty nie znam, Ram jakieś 128 MB grafa S3 Trio. SO - win 95.
Komputer działał sobie spokojnie na działce - służył jako maszyna do pisania.
Postał sobie jesień, zimę, wiosnę w nieogrzewanym budynku.
Teraz była próba użycia.
Komputer uruchamia się do pulpitu, ale kiedy pokażą się już ikonki, wskaźnik zamienia się w klepsydrę i zonk. Nawet na mysz nie reaguje.
Uruchomienie w trybie awaryjnym i wejście Menadżera urządzeń dwa konflikty:
PCI Bridge
PCI Universal Serial Bus.
O ile problem z USB można rozwiązać, przez instalację sterowników, to z tym "mostkiem" nie mogę sobie poradzić.
Ma ktoś jakieś pomysły jak uratować trupa? Reinstalki Wina wolałbym uniknąć.
Przeniosłem z "Na wesoło..." Jasiek690