Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Zasilacz laboratoryjny. Zrobić czy kupić gotowy?

Avatar of Woe 01 Jul 2008 18:53 17350 27
  • #1
    Avatar of Woe
    Level 12  
    Witam,
    Mam dylemat czy zbudować sobie zasilacz z wątku na elektrodzie (https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic402613.html) czy może kupić np coś takiego jak df 1730 (na allegro jest za 190zł)
    Zasilacz jestem w stanie sam zrobić jednak jego cena prawdopodobnie wyniesie tyle co tego gotowego ponieważ nie mam żadnych części.

    Proszę o Wasze opinie.

    Pozdrawiam
  • #2
    Avatar of Woe
    Level 12  
    Witam.

    Nie mogę znaleźć informacji czy po przekroczeniu ustawionego natężenia zasilacz wyłącza się czy zmniejsza napięcie (staje się źródłem prądu). Czy ktoś się orientuje jak to jest z tym zasilaczem? Schemat można znaleźć na elektrodzie jednak nie umiem z niego odczytać odpowiedzi na moje pytanie.

    Pozdrawiam
  • #3
    Stefan_2000
    Level 19  
    Może się mylę, ale zawsze mi się wydawało, że zasilacz laboratoryjny działa jako źródło napięciowe do momentu przekroczenia zadanej wartości prądu. Później przechodzi w tryb stabilizacji prądu. On zawsze stara się coś stabilizować :-)

    pozdrawiam
  • #4
    fuutro
    Level 43  
    Ma regulację max prądu wyjściowego i będzie się w razie czego zachowywał jak źródło prądowe.
  • #5
    Avatar of Woe
    Level 12  
    Na allegro są też takie (te za 70 zł), które po przekroczeniu ustawionego natężenia się wyłączają. Tak czytałem w innych wątkach.
    Pozdrawiam
  • #7
    artis666
    Level 26  
    ja bym Ci proponował samodzielną budowę, wykorzystując np gotowe zestawy do samodzielnego montażu( układ regulacji prądu, napięcia) i woltomierza. Pozostałe to trafo, mostek prostowniczy parę kondensatorów dużej pojemności jakiś radiator, obudowa i masz zasilacz który pobije te wszystkie badziewy z al***** w przedbiegach. Za dobry zasilacz niestety trzeba zapłacić, niektóre tańsze nie są stabilne, że nie wspomnę że są problemy przy pracy pod mocnym obciążeniem (duży prąd). Do tego dochodzi satysfakcja :D Co do ceny to tak jak mówiłem niestety za porządny sprzęt trzeba zapłacić...
  • #8
    WojtasJD
    VIP Meritorious for electroda.pl
    :arrow: Avatar of Woe - pytasz o zasilacz laboratoryjny a podałeś link do aukcji serwisowego zasilacza regulowanego

    Tego nie testowałem ale w tego typu zasilaczach można spodziewać się np. pływania napięcia (po pewnym czasie od włączenia Uwy może się różnić o np. 0,5V od tego zmierzonego zaraz po włączeniu.
    Może też być jakieś min. wskazanie prądu mimo braku obciążenia (przy skręceniu pokrętła prądu na okolice minimum zasilacz sobie stabilizuje prąd dla części swojej wewn. elektroniki)

    Przy cenie takiego typu chińszczyzny nie ma się co spodziewać _laboratoryjnych_ parametrów.

    Warto zwrócić uwage na regulacje - na wieloobrotową pewnie nie ma co liczyć ... za to można spotkać przełączanie uzwojeń przekaźnikami (czego nie ma w tym projekcje z Electronics Lab :wink: )
  • #9
    Avatar of Woe
    Level 12  
    :arrow:artis666, traax Przeznaczyć chcę 200zł. Napięcie, prąd: 0-30V, 3A. Najbardziej interesuje mnie dolny przedział napięcia. Chciałbym żeby tam pracował jak najbardziej stabilnie (np przy 3,3V czy 1,8V). Najczęściej będę pracował przy niedużym obciążeniu (do 500mA) jednak chciałbym mieć ten zapas.
    Zdaję sobie sprawę że za 200zł nie kupię cuda. Zawsze jak potrzebowałem jakiegoś napięcia np 5V to sobie robiłem 4 kondensatory i 7805 albo brałem z zasilacza komputerowego czy innego i to mi wystarczało. Teraz zrobiłem się wygodny i chcę mieć coś porządniejszego :)
    :arrow:WojtasJD Projekt z Electronics Lab jakbym budował to zmodyfikowany przez Holteka z przełączaniem uzwojeń.

    Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedzi.
  • #10
    hetm4n
    Level 20  
    według mnie najlepiej by było zrobić ten z electronics lab i do tego miernik z możliwością ograniczenia prądu, ja taki zasilacz zrobiłem i jestem zadowolony i spokojnie się zmieścisz w 200zł. ja sie zmieściłem w 80, bo trafo miałem A tu link do mojego zasilacza : https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic975213.html
  • #11
    monrant
    Level 22  
    Nie ma absolutnie żadnej kalkulacji w samodzielnym wykonaniu zasialcza, sama obudowa plus dwa wskaźniki wykonane własnym sumptem to cena gotowego zasilacza.
  • #12
    Avatar of Woe
    Level 12  
    :arrow: monrant: Chyba już za późno. Płytki do zasilacza mam gotowe, trafo w drodze. Tylko obudowę i woltomierze potrzebuję.
  • #14
    monrant
    Level 22  
    Byle jaki voltomierz panelowy ( nawet KIT z Jabela) to około 4 dychy, razy dwa bo i amperomierz masz 8 dych.
    Transformator to min. 50 zł
    Obudowa z 15 ( byle jaka, plastikowa)
    Radiator to 10 jak nic
    Drobiazgi ( mostek, tranzystory, kondensatory, zaciski wyjściowe) z 25-30
    Czas jaki spędzisz nawet na to aby ładnie i estetycznie wyciąć okienka pod wyświetlacze-bezcenny.
    No i te nerwy jakie zjesz przy kalibrowaniu voltomierza i amperomierza, bo albo zero będzie uciekało, albo liniowośc będzie cokolwiek się rozjeżdżać...
  • #15
    tarzan107
    Level 20  
    Ale były gaśnice, o której zapomniałeś. Koszt ok. 29 PLN.
  • #16
    Przemek_Kuchta
    Level 20  
    Ja mam trochę inne zdanie niż przedmówcy. Mam zarówno samoróbkę jak i seryjne, ale...
    Nie ma sensu kupować nowych gotowych na alledrogo, bo praktycznie wszystkie są słabej jakości. Ale warto się zastanowić nad kupnem leciwego zasilacza! Mam 2 takie, jeden to 5374 polskiej produkcji czyli 2x100V 2x1A a drugi to niemiecki 3217 czyli 30V 10A i nie zamieniłbym ich na żadne nowe g.... z alledrogo.
    Samodzielna konstruckja jest napewno dość ciekawym zajeciem ale i czasochłonnym, ale założony budżet na bank przelecisz, bo napewno coś jeszczy wyskoczy do kupienie, ulepszenia.
  • #17
    jatzek j
    Level 21  
    Siemanko.Wyjątkowo ? zgadzam się z moim przedmówca.Sam pracuję na leciwym sprzęcie 2x20V 5A oraz 2x10V 10A , oczywiście posiadają obydwa tryby pracy M i S.Dlatego sprawnie działający ,,staruszek'' to wszystko co potrzeba aby w warsztacie można pracować.Za parę zet można kupić uszkodzony sprzęt w cenie złomu ,a dla elektronika ,,odpalić'' zasilacz to [chyba? ] nie tragedia.
  • #18
    User removed account
    User removed account  
  • #19
    Karlheinz
    Level 21  
    Witam
    Chciałbym nieco odświeżyć temat.Mój stary polski zasilacz 537-S wyzionoł ducha.Stoję wiec przed dylematem naprawiac ,kupic nowy (troche drogo),czy wykonac samemu.Potrzebuje zasilacze o nap.0-50V i min 4A
    W moim zasilaczu zrobiłem zwarcie,padł bezpiecznik po ktorego wymianie na wyjsciu mam 85V nap stałego! bez możliwosci regulacji.Jesli ktokolwiek moze mi pomóc w naprawie tego zasilacza będę wdzięczny

    pozdrawiam
  • #20
    User removed account
    User removed account  
  • #21
    Quarz
    Level 43  
    Witam,
    Karlheinz wrote:
    Witam
    Chciałbym nieco odświeżyć temat. Mój stary polski zasilacz 537-S wyzionął ducha. Stoję wiec przed dylematem naprawiać, kupić nowy (trochę drogo), czy wykonać samemu. Potrzebuje zasilacze o nap.0-50V i min 4A
    W moim zasilaczu zrobiłem zwarcie, padł bezpiecznik po którego wymianie na wyjściu mam 85V nap stałego! bez możliwości regulacji. Jeśli ktokolwiek może mi pomóc w naprawie tego zasilacza będę wdzięczny

    pozdrawiam
    a to ciekawe, normalnie to nie powinno się nic takiego stać ... :!: :idea: :cry: ... czyli powinien się na Ciebie "wypiąć", a po ustaniu zwarcia powinien wrócić do normalnej pracy.
    Przyznaj się: wentylator w nim pracował?
    Uszkodzenie jest ewidentne - dostał zwarcie jakiś tranzystor (2N3442) regulatora szeregowego, a jest ich tam cztery połączonych równolegle i wszystkie "nie odjechały" najczęściej tylko jeden, albo ten mniejszy - je sterujący.
    Nie wiem na jakim jesteś poziomie wiedzy byś sobie to sam naprawił... :idea: ... ja to potrafię zrobić i nawet "po pijaku i po północy, a szwagier nieszwagier mi do pomocy nie jest potrzebny" ... :idea: :D

    Pozdrawiam
  • #22
    Karlheinz
    Level 21  
    zawsze tak było ,tj wracał do poprzedniej pracy...Wentylator pracował ,ale bezpieczniki dałem 4A zamiast 2A :oops: Rozkręciłem obudowe i widze ze na pionowej płycie spalone są dwa resystory ,Nie moge odczytac ich wartosci...Sprawdziłem tranzystory mocy (na razie na górnym radiatorze) pod miernikiem wydają sie ok ,tranzystor sterujący BD tez wydaje sie ok :cry: Qarz pomóż
    uszkodzone rezystory R-146 i R-246
  • #23
    Quarz
    Level 43  
    Pokaż tu fotkę wnętrza tego modelu zasilacza - było ich kilka, a w środku i tak to samo - ponieważ już nie pamiętam konstrukcji mechanicznej.
  • #26
    Quarz
    Level 43  
    A to ten, muszę poszukać - a dziś sobota, więc to może potrwać - dokumentacji od tego modelu zasilacza.
    Jedno co możesz teraz zrobić, to poszukać przewodu idącego do baz połączonych równolegle tranzystorów regulatora i odłączyć go od punktu lutowniczego na płytce, a następnie połączyć z równolegle połączonymi emiterami tychże tranzystorów - sprawdzamy czy "żyją" tranzystory regulatora szeregowego.
    Następnie załącz zasilanie i sprawdź co masz (wartość napięcia) na zaciskach wyjściowych, jak zero to ciesz się, a jak b/z to szukaj zwartego tranzystora w regulatorach szeregowych.
    Od w/w wyniku badania zależeć będzie dalsze postępowanie.
  • #27
    Karlheinz
    Level 21  
    Więc tak jak pisał Quarz uszkodzony był jeden z tranzystorów 2N3442 (zwarty na dolnym radiatorze))Uszkodzone rezystory przy wzmacniaczach operacyjnych ULY7741 zastapiłem nowymi sugerując sie układem z czesci płytki master :roll: (jest tam ok 8 tych scalaków) w tym 4 podobnie skonfigurowane.Urządzenie działa prawidłowo (chwilowo odłaczony uszkodzony tranzystor)
    Wielkie dzięki Quarz za pomoc :P
    Pozdrawiam
  • #28
    rubens
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Moderated By rubens:

    Temat zamykam. W sprawie uszkodzenia tego konkretnego zasilacza proszę założyć nowy wątek. Co do ofert "handlowych" jest PW.