Kilka uwag na temat laminatora z Lidla o nazwie United Office. Nabyłem taki laminator i postanowiłem przerobić go na sprzęt do termotransferu. Po rozebraniu okazało się, że za kontrolę temperatury odpowiedzialne są dwa termostaty typu KDS301. Jako, że nie chciało mi się za dużo kombinować, postanowiłem, że wymienię po prostu termostat na taki na 190C. Nabyłem termostat KDS301, który wg. noty katalogowej ma histerezę +/-3C i zamontowałem go w miejsce oryginalnego termostatu. W aluminiową szynę, do której przymocowany jest termostat włożyłem też czujnik termometru elektronicznego o zakresie do 300C. I co się okazało? Okazało się, że laminator ma tak dużą bezwładność termiczną, że temperatury wahają się pomiędzy 150 a 220C. pomimo, że termostat wyłącza grzałkę przy 190C, to temperatura nadal rośnie, nawet o kolejne 30-40C. A potem spada zbyt nisko. Na szczęście oprócz delikatnego przytopienia obudowy, laminator przeżył. W tej sytuacji rozwiązanie oparte na termostacie lub prostym komparatorze/wzmacniaczu OP nie wchodzi w grę. Problem rozwiązałem stosując tani mikrokontroler ATMega8 (tańszy nawet od ATTiny) i triak jako element wykonawczy. Trochę zajeło mi odpowiednie oprogramowanie tego mikrokontrolerka, gdyż za każdym razem trzeba było czekać aż laminator wystygnie. W tej chwili program sterujący pracuje w dwóch trybach - jeden do laminowania: 120C a drugi do termotransferu 190C. Udało mi się uzyskać dokładność stabilizacji temperatury rzędu +/- 2-3C. Dochodzenie do wyższej temperatury następuje wolniej, w ciągu ok. 3 minut w sposób dość delikatny, ponieważ starałem się żeby nie było "przestrzału" powyżej 190C, jako że laminator pracuje na granicy swych możliwości. Na wyższym zakresie rolki trochę dymią, ale póki co wszystko działa bardzo ładnie.