Przedstawiam realizację dwóch pomp z bezpośrednim parowaniem – może się komuś przyda. Obydwa rozwiązania mają trzy 100 metrowe nitki parownika z rurek CTX 16 na głębokości 1,2 - 1,5 m. Jest to rurka miedziana w powłoce PCV przeznaczona również do wymienników gruntowych, choć producent nie przewidział ich do bezpośredniego parowanie (do tego są cuprogeo). Jednak zaryzykowałem ze względu na niższe koszty. Jak widać na zdjęciach teren jest dość podmokły: zwierciadło wody na głębokości 0,9-1,1 m. Wymiennik jest umieszczony nad warstwą nieprzepuszczalną, więc w domyśle ma go opływać woda. Czynnik: R 134a. Pozostałe elementy to sprężarka ZR42, jednofazowa, odolejacz, wymiennik regeneracyjny (nie Danfoss tylko jakaś Chińszczyzna, którą gdybym widział przed kupnem, hmm, bez trudu samemu do zrobienia), do HE się nie umywa ale cena to ½, presostat HP/LP, filtr, elektromagnetyk, rozprężny Danfossa TEN2 z dyszą 06 (to już max wydajność w danfossie w TE2). Skraplacz WTK/Thermokey P-7-14. Teraz to na forum jest uważany za niedopuszczalnie mały ale jak kompletowałem podzespoły to w grę wchodził nawet P7-10. Czasy się zmieniają. U mnie jako górne źródło służą: „mamka” Galmetu 120/360l oraz około 550 metrów rur HERZ fi 16 na parterze i m/w tyle samo na piętrze rury IVT fi 12mm. Pompy obiegowe: supermarketowe, opisane jako 60 W dla CWU i 100 W dla CO. Powierzchnia domu po podłodze to sto kilkanaście metrów. Na górze rurki podyktowane są drewnianym stropem i wylewką cienkowarstwową (~2,50- 3 cm). Na dole tradycyjna podłogówka ~8 czy 10cm betonu, na izolacji styropianowej 2x 10 cm. Pozostała izolacja: ściany zewnętrze 15 cm styropianu, „nieco lepszego” na ścianie 15 keramzytobetonowej. Skosy to tylko 20 cm wełny, dach 30 cm i dachówka betonowa. Budowałem jednocześnie dwie pompy, powyżej opisana oraz u mojego brata. Pierwsze rozwiązanie to umieszczenie całości osprzętu w „kotłowni”, z której wychodzą rury (12mb) 3/8 i 5/8 cala do studzienki z zaworem rozprężnym. W drugim rozwiązaniu w budynku znajduje Się tylko skraplacz, reszta w studzience przed domem. Co się lepiej sprawdzi? Zobaczymy. Za sterowanie odpowiada sterownik pogodowy Compit R 420. Za zaworem rozprężnym jest rozdzielacz stożkowy na wspomniane 3 nitki. Nawet się nie zabierałem za próby liczenia wymaganej długości wymiennika bo margines błędu byłby zbyt duży. „Fabryczni” na taką moc dają przeważnie 3 nitki po 70mb rurki fi 10. Moje 3 x 100 rurki fi 16 powinno dawać nadmiar. POMOCNE BYŁY RÓWNIEŻ OPISY KOLEGI Z FORUM - SATADAM. Oczywiście wiele zależy od właściwości gleby i powierzchni do dyspozycji. Z tym u mnie jest cienko. Wymiennik zakopany jest na powierzchni około 220 m2. Brat ma większą działkę i mógł sobie pozwolić na większy rozstaw rurek. Jak pisałem kiedyś tam, ubiegłej jesieni zakopałem na działce, gdzie obecnie jest wymiennik i dom, termometry. Na tej podstawie mogę szacować skuteczność wymiennika. Temperatury gruntu były niższe niż się spodziewałem i z pewnością przy glikolowym wymienniku nie osiągał bym temperatur jakie w większości opisów się pojawiają.
Obecnie czeka mnie jeszcze kombinowanie z ilością czynnika. Pierwotnie przeładowałem układ, po objawach jednak nie mogłem tego zdiagnozować, i już bałem się, że pompa nie da rady. „Na szczęście” presostat się spier… pękł mieszek. Uciekło sporo czynnika, nieco oleju. Okazało się to zbawienne, bo pompa zaczęła pracować dużo lepiej niż jak wziernik był pełny a przegrzewy książkowe. Teraz nic nie jest zgodne z ogólnie przyjętymi zasadami ale działa. We wzierniku ledwo co płynie. Odparowanie przy pracy CO to jakieś minus 3. Skraplanie to jakieś 4-5 K ponad temperaturę wody wypływającej. Czas na doświadczenia z ilością czynnika i regulacją zaworu. Zużycie prądu na CO i CWU (dla 2 osób) to jakieś 11-17 kWh/dobę, zależnie od dnia. Ciepłomierza nie mam. Jak pisałem: czas na regulację i próby wyduszenia dodatkowych cyferek w COPie. I tyko ani słowa o obudowie pompy;)