Sobota napisał: Rurę tylko po półkolu widzę zawsze wygiętą.
Masz narzędzie gniesz jak chcesz
Sobota napisał:
Nie orientujecie się ile +- kosztuje tłumik drgań, chcę wiedzieć bo muszę mieć mniej więcej kosztorys ile mnie to będzie kosztowało.
Aby uzyskać efekt parowania trzeba mieć różnicę ciśnień z wysokiego na niskie , aby taka różnica powstała w układzie zamkniętym musi być odpowiednia wartość niskiego ciśnienia aby uzyskujemy ją z rurki ( uproszczenie) o zwiększonym przekroju w stosunku do wysokiego ciśnienia ( trzeba obliczyć lub skopiować z istniejących układów) Tak więc rurki z niskim ciśnieniem masz zawsze aż nadto , jako że zawsze montuje układy w jednej obudowie z komputerem ( na zewnątrz widać tylko chłodnicę-skraplacz) robie podłączenie w S i to wystarcza za regulację i tłumik drgań ( a jak ci to za mało to zwiń ją w koło z dwa razy i już masz oddzielny tłumik ) Tak po za tym to drgania są tak minimalne ze strony układu że nie wiem dlaczego się tym tak przejmujesz ( chyba że masz takiego klekota -agregat, że ci sam ze stołu schodzi

)
Myślę że w tej konstrukcji ważniejsze jest wykonanie prawidłowo samej głowicy-parownika i dobre skalkulowanie układu aby uzyskać MAX niską temperaturę na głowicy.
Sobota napisał:
tomus2k mógł byś dać jako załącznik schemat płytki drukowanej tego układu na przekaźniku. Jaki jest koszt wykonania takiego układziku?
W załączeniu naskrobany schemat samej instalacji , termostat kupujesz np mechaniczny lub elektroniczny albo co każdemu DIY się podoba wykonujesz go sam ze schematów których jest tysiące na elektrodzie ( to ostatnie rozwiązanie jest najdroższe a pierwsze to jakieś od 12zł resztę już masz na agregacie - mam nadzieję )
A kapilarę lub czujnik termostatu musi być umieszczony bezpośrednio w głowicy i najlepiej już w czasie projektowania i spawania przewidzieć na niego miejsce.
Mój układzik jest na procku i ma więcej bajerów ale tą opcję co ci podałem masz 100% funkcjonalności i bezpieczeństwa .
Dlaczego komputer odpalamy przez termostat ?
Bo przecież nie od razu chłodek jest tylko po pewnym czasie jakieś 30sec w tym czasie nasza podkręcona rakieta już kończy a raczej kończyłaby ładowanie systemu. Bez opóźnionego startu kicha i procek poszedł z dymem .
Dlaczego nie opóźnienie czasowe ?
A co jak przegrzejemy freon - wzrost ciśnienia w układzie spowoduje spadek wydajności i znowu gdyby nie termostat który wyłączy komp jak tem. zacznie rosnąć do 0 celc to popłynie nam procesor.
Układ ten zakłada że nie masz ustawionego automatycznego startu kompa po zaniku napięcie.
Dzięki takiemu układzikowi naszą rakietę możemy zostawić w pokoju i spokojnie zrobić kawkę w kuchni.
Ktoś doda ale jest zabezpieczenie termiczne w procku i na płycie ... tak ale doświadczenie mówi że jak zadziała to już za późno i dla procka zostaje tylko świetlista droga do tranzystorowego nieba.
Trzeba pamiętać że całość izolujemy od czynników zewnętrznych grubą izolacją aby szron nie porastał procka.
ps. termostat musi mieć styki NC i NO